EPIDEMIA. Sytuacja epidemiologiczna w powiecie kłobuckim niestety z dnia na dzień się pogarsza – mówił na piątkowej sesji starosta Henryk Kiepura
Podsumowanie starosty zostało wygłoszone na sesji rady powiatu w sytuacji, gdy aktywnych zakażeń w powiecie było 628. Wkrótce potem liczba ta wzrosła już do ponad siedmiuset przypadków. Sytuacja jest dynamiczna, każde dane podane jednego dnia w dniu kolejnym przestają być aktualne – i wciąż nowe dane są gorsze od starszych, bo liczba aktywnych zakażeń wciąż u nas rośnie. Tylko tempo tego wzrostu się waha. Poza statystykami ważne są jednak także działania. Także te podejmowane u nas lokalnie.
Covidowy oddział w Kłobucku
W ramach województwa powiaty, w tym nasz, uczestniczą dwa razy w tygodniu w wideokonferencjach, podczas których lokalne władze omawiają z wojewodą stan obecny i mają możliwość odnoszenia się do bieżącej sytuacji i poziomu zagrożenia. Decyzją wojewody od 4 listopada w szpitalu w Kłobucku utworzony jest oddział covidowy. – W tej chwili jest tam 20 łóżek.
Wojewoda ma życzenie, by docelowo było ich 35 – podał na piątkowej sesji Henryk Kiepura.
Starosta wyjaśnia, że wojewoda deklaruje także dofinansowanie do tego rodzaju oddziału w naszym szpitalu. Do szpitala dotarli też jako pomocnicy przedstawiciele wojska.
– Mamy dwóch żołnierzy, którzy zajmują się głównie raportowaniem do wojewody stanu zajętości łóżek na oddziale. Chodzi o to, aby koordynator wojewódzki miał pełną wiedzę, gdzie są wolne łóżka, aby nie było znanych z mediów sytuacji, że karetki krążą z chorymi po kilka godzin, nim znajdą dla nich miejsce – dodał starosta.
Co robi starostwo?
Henryk Kiepura referował na sesji wysiłki podejmowane przez starostwo w zakresie bieżącej walki z epidemią – i zapobiegania jej szerzeniu się. Wspomniał tu o zakupie pulsoksymetrów – zgodnie z rekomendacją Zespołu Opieki Zdrowotnej w Kłobucku. Częściowo sfinansowali je, składając się na to osobiście, radni rady powiatu. W samym starostwie wprowadzono pracę na zmiany – dzieląc pracowników na dwie grupy, aby ograniczyć ryzyko zakażeń. W przerwie wietrzy się i dezynfekuje pomieszczenia. Część pracy (3 godziny) pracownicy wykonują zdalnie.
– To takie zabezpieczenie przed sytuacją, gdyby pojawiło się zakażenie w którymś z wydziałów starostwa.
Wtedy druga część załogi, ta z innej zmiany, będzie w stanie nadal realizować usługi administracyjne dla mieszkańców – wyjaśnia starosta.
Pogarsza się czy poprawia?
Ledwie drgnęły statystyki zakażeń – i liczba nowych zakażeń z dnia na dzień stała się coraz mniejsza – a już pojawiły się ostrożne głosy, że wychodzimy z najgorszego kryzysu. Problem w tym, że ta stabilizacja nastąpiła w okolicach 20 tys. nowych zakażeń dziennie w kraju i kilku tysięcy w województwie. Trudno to nazwać sytuacją dobrą, bezpieczną, nawet jeśli tempo epidemii przestało galopować. Jak te dane kształtowały się w ostatnich dniach – prezentujemy na wykresie.

Także w powiecie w podobny sposób epidemia jakby zwolniła tempo. Przekroczyliśmy już barierę siedmiuset aktualnie zakażonych osób w powiecie. To coraz bliżej granicy jednej osoby na stu mieszkańców – a to tylko potwierdzone zakażenia. Realnie jest ich kilka razy więcej, więc spotkać osobę zakażoną i np. skąpoobjawową wcale nietrudno. Rozsądek podpowiada rozwagę. Pocieszające jest z kolei, że w ostatnich dniach (przynajmniej do środy, z której mamy dane) zmniejszył się u nas dzienny przyrost zakażeń. Były już dni, gdy przybywało nam w powiecie po ponad sto nowych przypadków. Ostatnio bywa ich 3-5 razy mniej. Pokazujemy to na wykresie. Czy ten stan się utrzyma? Oby. Bo coraz więcej sygnałów, że niektóre branże gospodarki trzymają się ostatkiem sił. Gdy upadną, skutki dotkną wielu rodzin. (jar)






Facebook
YouTube
RSS