NASZE INTERWENCJE. Mieszkaniec Starokrzepic próbował zarejestrować się na szczepienie przeciwko koronawirusowi w przychodni, która znajduje się w wykazie punktów szczepień na stronie rządowej. Okazało się to niemożliwe. Zaszczepić nie można się także w tutejszych ośrodkach. Dlaczego?
Nasz czytelnik ze Starokrzepic należy do licznego grona mieszkańców powiatu, którzy chcą skorzystać z możliwości zaszczepienia się przeciwko COVID-19. Natrafił jednak na niespodziewane trudności.
W Krzepicach nie szczepią
Na oficjalnych stronach rządowych poświęconych koronawirusowi i wdrażanemu programowi szczepień jest wskazanych 12 punktów szczepień w naszym powiecie. Ostatnio zresztą podawaliśmy te dane – zaczerpnięte właśnie z tego oficjalnego źródła. Wśród wskazanych na stronie rządowej przychodni jest też jedna w Krzepicach.
– Dzwoniłem tam w sprawie możliwości zaszczepienia się i odpowiedzieli mi, że oni nie szczepią. Jestem tym zdziwiony. Bo był wskazany tylko jeden taki punkt szczepień w Krzepicach – mówi nam mężczyzna.
Telefonujemy do prywatnej przychodni umieszczonej w wykazie na stronie gov.pl. Tam od razu nam mówią to, co i naszemu czytelnikowi. Nie prowadzą szczepień przeciw COVID-19. Pytamy, dlaczego tak jest, skoro przychodnia jest wskazana w oficjalnym wykazie. Odpowiedź jest krótka: „wycofaliśmy się”. Na pytanie o przyczyny nie dostajemy odpowiedzi. Spodziewamy się jedynie, że były dla tego podmiotu wystarczająco ważne. Słyszymy też w słuchawce, że przychodnia zrezygnowała z oferowania szczepień już przed tym, nim w ostatnich dniach ruszyły oficjalne zapisy. Czyli nie w toku rejestracji i szczepień seniorów.
Wniosek jest jeden. I w sumie dość przykry. Oficjalna rządowa strona może zawierać nieaktualne dane w tak ważnej i przecież arcyaktualnej sprawie, jak wykaz punktów, w których można się szczepić. Czyli i to warto sprawdzać dodatkowo. Także jeśli chcemy się szczepić poza powiatem. Dane na gov.pl – to niestety nie pewnik.
Czemu nie w ośrodku zdrowia?
Gdy nasz czytelnik nie zdołał się zapisać tam, gdzie planował, szybko zorientował się, że w ogóle w swojej gminie zrobić tego nie może.
– Skoro już ta prywatna przychodnia nie szczepi, to zastanawiam się, dlaczego nie prowadzi się takich szczepień w ośrodkach zdrowia w naszej gminie. Przecież jest ich kilka. I ten w Krzepicach, gdzie się teraz prowadzi takie duże inwestycje, i u nas w Starokrzepicach, a także w Zajączkach. Czy nie można było po prostu tam umieścić punktów szczepień? Przecież to byłoby najbardziej naturalne – dziwi się starokrzepiczanin.
Okazuje się, że sprawa jest nieoczekiwanie dużo bardziej skomplikowana. I poniekąd odsłania się przy okazji wgląd w to, jak to wszystko w Polsce działa. I jak jest zorganizowane. Bo czy dobrze, czy źle – to już każdy sobie sam oceni. O wyjaśnienia, czemu punktu szczepień nie ma choć w jednym z ośrodków w gminie Krzepice, skoro takie są w innych gminach w powiecie, pytamy w Zespole Opieki Zdrowotnej w Kłobucku.
– Mieliśmy zamiar uruchomić taki punkt szczepień w przychodni w Krzepicach. Tak jak zrobiliśmy to w innych gminach. Ale tak się złożyło, że wydawana była zgoda na tylko jeden punkt szczepień w takiej gminie jak Krzepice, a tu akurat prywatna przychodnia wcześniej się zgłosiła i to jej taki punkt zatwierdzono, a nie nam – wyjaśnia wicedyrektor Katarzyna Gieracz-Majchrowska.
Skoro zatem miał być jeden punkt w gminie, a ten, który pierwotnie tam wskazano, nie działa, to czy nie powinien zostać uruchomiony inny – właśnie w ośrodku?
– To nie jest niestety takie proste, bo nie wystarczy, że my jako ZOZ chcemy taki punkt utworzyć. Na to musi być jeszcze wydana zgoda Narodowego Funduszu Zdrowia. Decyzje muszą być podjęte w Warszawie – tłumaczy wicedyrektor ZOZ.
Czyli nawet nie katowicki NFZ, ale aż centralny, w Warszawie, musi się zgodzić na punkt szczepień w Krzepicach. Ten system w ogóle mocno zależny jest od decyzji na poziomie aż ministerialnym i jak jasno widać: ten centralizm niczym z dawnego ustroju nie działa. Bo trudno uznać inaczej, skoro punktu szczepień w Krzepicach de facto nie ma, a nowego nie można utworzyć od ręki. Musi się obrócić wielkie koło urzędniczej machiny. Tymczasem w gminie Krzepice szczepić się nie ma gdzie.
– Myślimy o jakichś szczepieniach na zasadzie wyjazdowej. Ale nie mamy możliwości zadziałać tu na własną rękę – dodaje Gieracz-Majchrowska. Podobno ma też być organizacja szczepień połączona z dojazdami do szpitali tymczasowych. Jeśli faktycznie ktoś nad tym pracuje, to mamy pytanie: co z zachowaniem dystansu w takich transportach? Czy cały ten system jest wydolny i przemyślany?
To gdzie się zaszczepić?
Rozmowa z naszym czytelnikiem kończy się jego dość oczywistym pytaniem.
– Skoro punkt szczepień nie działa, w ośrodkach też nie szczepią, w całej gminie nie ma się gdzie zaszczepić, to gdzie ja mam w końcu zgłosić się na takie szczepienie? Czy w naszej gminie szczepień nie będzie? Kogo mam za to winić? – pyta mężczyzna.
Kogo winić? Być może jakieś wnioski w tej materii wypłyną choćby z tego artykułu. Ale sądy na bok. Co w praktyce zrobić, by nie zostać bez możliwości zaszczepienia się? – Nie ma żadnej rejonizacji szczepień. Czyli ten pan, który nie mógł się zapisać na szczepienie w Krzepicach, może to zrobić w każdym innym punkcie w naszym powiecie. Albo i poza powiatem, bo nie trzeba się zapisywać tam, gdzie się mieszka. Po prostu trzeba się kontaktować z dowolnymi innymi przychodniami, gdzie szczepienia są prowadzone – podpowiada dyrektor ZOZ-u.
Oczywiście najlepiej się stanie, jeśli wnioski ZOZ-u uzyskają zgodę i nasza powiatowa opieka zdrowotna dostanie możliwość szczepienia także w przychodni w Krzepicach. No bo wiadomo: niby można zapisać się wszędzie, ale już z dojazdem może być gorzej. W końcu mowa tu o seniorach. Ktoś tam „na górze” powinien dobrze pomyśleć. Bo na prowincji, jak u nas, starsza osoba nie wsiądzie sobie do autobusu miejskiego, jak w Warszawie, by dojechać na szczepienie. Powinna je móc zrobić jak najbliżej. Co najmniej w swojej gminie.


Facebook
YouTube
RSS