EPIDEMIA. Przedstawiciele samorządów postulują w rozmowach z rządem większe środki na realizację zadań zleconych z zakresu realizowanych obecnie szczepień. Środków tych jest za mało, a gminy nie mogą tu dokładać ze swoich
Jakoś się w Polsce utarło w ostatnich latach, że programy ogłasza i realizuje rząd, a do dokładania do takich pomysłów ostatecznie zmuszane są samorządy – już bez medialnego nagłaśniania tego stanu.
Po prostu na programy przewidziane jest za małe centralne finansowanie. Może martwić, gdy okazuje się, że ten brak mierzenia sił na zamiary dotyczy też tak ważnej kwestii, jak organizacja szczepień. W ramach styczniowej Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego, referowanej przez pismo „Wspólnota”, poruszano kwestie związane z niewystarczającym dotowaniem ze strony rządu. Samorządowcy zwracają uwagę na organizację transportu na szczepienia i na to, że dotacja rządowa jest tu zbyt niska, a jednostkom samorządu terytorialnego prawo zabrania dopłacania do zadań zleconych z zakresu administracji rządowej.
Czego oczekują samorządowcy? Zwiększenia stawek ryczałtowych za przewóz osób niepełnosprawnych, a także seniorów 70+, którzy mają obiektywne trudności z dotarciem do punktu szczepień. Takie zwiększenie stawek ryczałtowych powinno uwzględniać różnice lokalne wpływające na koszty, a także koszt dezynfekcji pojazdów. Dodatkowym problemem okazuje się też konsekwencja nie najlepszej dystrybucji szczepionek. Wiele osób, z powodu ich braku w pobliżu miejsca zamieszkania, pozapisywało się na szczepienia nawet i kilkadziesiąt kilometrów od domu. Problem ich transportu powinien być odgórnie rozwiązany. Dostrzeganym przez samorządy problemem jest też sposób organizacji dopłat do wynagrodzenia dla koordynatorów gminnych do spraw szczepień, gdzie postuluje się uzależnienie go od liczby mieszkańców.
Praktyka pokazuje ponadto, że potrzeba zwiększenia liczby zespołów mobilnych, dojeżdżających na szczepienia. Zwłaszcza w dużych miastach. I tu wygląda na to, że decyzje podejmowano „w centrali”, a bez zastanowienia się nad realiami „terenu”. W każdym razie nader często daje się zauważyć taki tryb podejmowania decyzji w ostatnich latach. Sięganie po wiedzę, doświadczenie i znajomość lokalnych spraw przez samorządy pozwoliłoby opracowywać wszelkie przedsięwzięcia od razu lepiej – bez potrzeby usuwania potem „bolączek” generowanych przez system podejmowania decyzji tylko w stolicy, jakby z brakiem zaufania dla tak hołubionej przed wyborami kilka lat temu Polski powiatowej.
Znamiennym przykładem nie dość sprawnego działania systemu jest postulat samorządowców, by środki na realizację zadań związanych ze szczepieniami były przez wojewodów przekazywane „z góry”. By gminy nie musiały zaciągać kredytów, czekając na te pieniądze…
Ze strony ministerstwa w czasie obrad komisji popłynęły zapewnienia, że niektórym postulatom strona rządowa się przyjrzy. W kwestii dowozów do odległych punktów szczepień minister Dworczyk zasugerował, by ograniczyć je do granic powiatu zamieszkania szczepionego. (jar)



Facebook
YouTube
RSS