UROCZYSTOŚĆ. 12 lipca, czyli w dniu święta, w Parzymiechach oraz 9 lipca w Borze Zapilskim uczczono pamięć cywilnych ofiar wojny
To niedawno ustanowione święto – na naszym terenie szczególnie ważne, bo wiele mieliśmy ofiar wśród ludności cywilnej podczas ostatniej wojny. Datę święta wyznaczono jako rocznicę mordu dokonanego przez Niemców w Michniowie. My, za sprawą niemieckich najeźdźców i okupantów, mamy własne, podobnie ponure rocznice. W Parzymiechach już w pierwszych godzinach wojny niemieckie wojska dokonywały zbrodni na ludności cywilnej. Ci, których zamordowano od razu 1 września 1939 roku, jak i ci, którzy zostali zabici podczas okupacji, uczczeni są tu pomnikiem ustawionym jeszcze kilkadziesiąt lat temu. Na tablicach wymieniono aż ponad półtorej setki nazwisk. W tym miejscu w poniedziałek odbyły się obchody Dnia Walki i Męczeństwa Wsi Polskiej. Wzięły w nim udział władze samorządowe, delegacje szkół i instytucji oraz mieszkańcy. Ofiary wojny i ich tragiczne losy wspominała w swym wystąpieniu wójt Bożena Wieloch. Modlitwę im poświęconą poprowadził ks. kan. Henryk Dusza. Patriotyczną pieść odśpiewał zespół śpiewaczy Czeremcha.
W Borze Zapilskim obchody zorganizowano nieco przed terminem. Tu wspominano cywilne ofiary lat okupacji – z roku 1944, z miejscowości Jezioro. To wręcz symboliczna krwawa klamra, która spina wojenne losy tej ziemi. W Parzymiechach niewinni ludzie ginęli z rąk niemieckich już na początku wojny, w Jeziorze – w ostatnich jej miesiącach. Bo były to lata, gdy śmierć czyhała na mieszkańców wsi polskich każdego dnia. Podczas obchodów – z udziałem samorządów gminy i powiatu, szkół, harcerzy, mieszkańców – ofiary niemieckiej żandarmerii wspominał tu wójt Tomasz Osiński. Pod żołnierskim grobem złożono kwiaty, odczytano apel pamięci. (jar)





Facebook
YouTube
RSS