SPOŁECZEŃSTWO. Trwa spis powszechny. Choć każdy ma obowiązek się spisać, to procedura ta postępuje wolniej, niżby oczekiwano. Obecnie mieszkańcy sami mają wykazać inicjatywę. To nie tak, jak dawniej, że sprawę na głowie mieli rachmistrze i to oni przychodzili spisywać ludzi. Nowoczesność jakoś nie zadziałała. Bo jest nowocześnie. Obecnie spisanie się jest możliwe przez internet. I zajmuje dosłownie kilka minut – w dowolnym momencie dnia
W starostwie odbyło się w sprawie spisu powszechnego specjalne spotkanie z udziałem głów samorządów lokalnych. Zorganizowano je na prośbę dyrektor Urzędu Statystycznego w Katowicach – Aurelii Hetmańskiej. I z jej udziałem. O czym rozmawiano?
Przede wszystkim o mobilizowaniu mieszkańców do udziału w spisie. Ten kończy się wraz z końcem września. Mimo kilku dotychczasowych miesięcy spisało się stosunkowo niewielu ludzi. Na przykład dopiero około 31 proc. mieszkańców gminy Miedźno – co jest wynikiem najsłabszym w powiecie kłobuckim. Ale i wynik najlepszy nie robi wrażenia – to 71 procent spisanych mieszkańców gminy Opatów.
Spora kara za niespisanie się
Nie da się uniknąć udziału w spisie bez konsekwencji. To nie szczepienia, w których – mimo wagi sprawy – postawiono na dowolność. W spisie powszechnym trzeba wziąć udział. Trzeba się spisać. Kto tego nie zrobi, może dostać grzywnę do 5 tysięcy złotych. Jak podkreślają urzędnicy, żaden brak zaufania do instytucji państwa nie zwalnia nikogo z tych nieprzyjemnych konsekwencji niespisania się. (jar)



Facebook
YouTube
RSS