FINANSE. W ramach zmian do budżetu gminy, nad którymi głosowano na lipcowej sesji kłobuckiej rady miejskiej, wymieniono grupę niedużych zadań dotyczących dróg. Były więc pytania o tak małe inwestycje
Lista tych drobnych zadań jest dość długa, by trudno je tu było w sensowny sposób wyliczyć. Drugi powód, dla którego od tego odstępujemy, wynika z zakresu tych malutkich inwestycji. No właśnie: inwestycji czy napraw bieżących?
Rozmawiano o tym także podczas obrad rady miejskiej. O tak długą listę zadań, do tego określonych jako modernizacje ulic – co zwykło się stosować w odniesieniu do większych inwestycji – pytał radny Aleksander Tokarz. Jak stwierdził, zasłyszał, że wiele tych modernizacji w praktyce ma polegać na wzmacnianiu nawierzchni drogi emulsją i grysem. To coś, co często robi się doraźnie. Dlaczego więc mowa tu o inwestycjach? Czemu się to wyszczególnia?
Okazuje się, że to istotne z punktu widzenia finansów gminy. Z powodu obowiązujących przepisów.
– Podjęliśmy z panią skarbnik decyzję, aby wszystkie tego typu remonty zacząć księgować jako inwestycje, a nie wydatki bieżące. Chodzi o wskaźniki dotyczące budżetu – wyjaśniał na sesji burmistrz Jerzy Zakrzewski.
Wspomniane wskaźniki regulują, z mocy prawa, wydatki bieżące i inwestycje w stosunku do budżetu gminy. Aby nie doprowadzić do sytuacji przekroczenia limitów, co by uniemożliwiło podejmowanie tego typu potrzebnych działań jak drobne remonty dróg, zdecydowano się każde takie małe zadanie traktować jak inwestycję. I w zasadzie jest to też taka mała inwestycja, choć w gminach zwykle rozliczana jak bieżąca obsługa takiej drogi.
Efekt zmiany kwalifikowania podobnych wydatków w budżecie jest taki, że radni dostali pod głosowanie całą listę drobnych zadań. W tym rzeczywiście czasem jest to modernizacja drogi frezem asfaltowym. Jak stwierdził Zakrzewski, koszty tych zadań, wpisanych do uchwały, zostały wyliczone przez specjalistę od drogownictwa.
– Jest to bardzo czytelne. Widać, które drogi są robione. Za jakie środki – oceniła pozytywnie radna Ewelina Kotkowska.
Trudno się nie zgodzić. Każdy sposób poprawiający przejrzystość działań samorządu jest dla mieszkańców korzystny. Ci, którzy się sprawami gminy interesują, zwykle potrafią to docenić. Z drugiej strony burmistrz przyznaje, że taki sposób podejmowania decyzji jest mniej wygodny niż przekazywanie całej puli środków na zarząd dróg – i dysponowanie tymi środkami przez drogowców w miarę potrzeb. Krótko mówiąc: są tu plusy i minusy. W tej chwili kluczowe jest jednak realizowanie tych napraw. A to w tej chwili jest możliwe, jeśli uznać je za modernizacje, czyli inwestycje, a nie zadania wykonywane ze środków na zadania bieżące. (jar)


Facebook
YouTube
RSS