INWESTYCJA. Linia pod napięciem 400 tysięcy woltów ma połączyć rejon śląskiej aglomeracji z infrastrukturą już w województwie łódzkim. Pobiegnie łukiem przez pogranicze z województwem opolskim i przez nasz powiat. Konkretnie przez sześć gmin od Przystajni po Miedźno
Przygotowanie tej inwestycji jest już mocno zaawansowane. Jest to przy tym inwestycja celu publicznego – co ma wpływ na kwestie własnościowe terenów, przez które będzie poprowadzona. Właśnie rozpoczął się cykl spotkań inwestora – Polskich sieci Elektroenergetycznych – z mieszkańcami kolejnych gmin, przez które linia zostanie poprowadzona. Tam wyjaśniane są wszelkie szczegóły i wątpliwości.
Zbudują, bo jest potrzebna
Po co buduje się kolejną linię wysokiego napięcia? Ta, ściśle rzecz biorąc nazywana linią relacji „Trębaczew – nacięcie linii Joachimów (Rokitnica) – Wielopole”, ma dać pewność zasilania południowej Polski w energię elektryczną. Mowa tu o 5,5 miliona odbiorców z województw śląskiego i opolskiego. Chodzi o to, że rozwój gospodarczy powoduje powstanie kolejnych odbiorców prądu, a działalność gospodarcza czasem wymaga poboru dużej ilości tej energii. Bez inwestycji w końcu zacznie brakować potrzebnej mocy i rozwój zostanie zahamowany. O tym, że z rozwoju gospodarczego korzystamy wszyscy, nie trzeba chyba przypominać. Energetycy dodają też, że swój udział bezpośredni w korzyściach będą mieć też samorządy, przez które poprowadzona zostanie nowa linia. Chodzi o wpływy z podatku od nieruchomości.
Ktoś może się zastanawia nad planem budowy linii, bo wie, że jedna linia wysokiego napięcia już przez powiat przebiega. Te wysokie słupy energetyczne świetnie są widoczne choćby z drogi krajowej w rejonie Opatowa, ale i w innych miejscach w powiecie. Po co kolejna? Po prostu nowa połączy inne obszary. Linia już istniejąca kieruje się z elektrowni Bełchatów przez Trębaczew i nasz powiat na zachód, do Namysłowa i na Opolszczyznę. Nowa linia poprowadzi prąd w kierunku Śląska, w okolice Zabrza. I ta istniejąca, i ta nowa – to linie o najwyższych budowanych w Polsce napięciach (jeśli nie liczyć linii 750 kV z Ukrainy do Rzeszowa, zbudowaną jeszcze w latach PRL według standardów sowieckich i dla celów ponadpaństwowych).
Linie wysokich napięć buduje się, bo przesyłanie energii w tej formie to unikanie jej strat podczas przesyłu, dlatego dopiero lokalnie redukuje się ją do mniejszych napięć i rozprowadza przy pomocy mniejszych słupów. Natomiast gęstość sieci takich linii jest potrzebna, bo prądu nie umiemy magazynować i musi być on podawany od razu tam, gdzie jest potrzebny, by ta energia została zużyta, a nie zmarnowana. Tę sieć buduje PSE – spółka skarbu państwa. Nie jest to więc inwestycja prowadzona dla zysku przez prywatnego inwestora.
Spotkania z mieszkańcami
Niezależnie od przepisów, które ułatwiają realizację inwestycji celu publicznego – jak ta właśnie – stawia się tutaj na szeroki kontakt ze społeczeństwem. Mieszkańcy gmin, przez które pobiegnie nowa linia 400 kV, już uczestniczą w spotkaniach z energetykami. Podczas spotkań można dokładnie sprawdzić położenie linii względem własnych nieruchomości. U nas taka sytuacja może dotyczyć części mieszkańców gmin: Przystajń, Panki, Wręczyca Wielka, Opatów, Kłobuck i Miedźno. W czwartek odbyły się spotkania w gminie Opatów, w środę w gminie Wręczyca – w obu przypadkach linia pobiegnie przez obrzeża gmin. W poniedziałek i wtorek spotkania odbywały się w Przystajni i w Pankach. W poniedziałek podobne dyżury zapowiedziano w gminie Kłobuck (świetlica Brody Malina, potem – od 15.00 – w sali sesyjnej w Kłobucku, równolegle od 8.30 do 19.00 w klubie Oksza w Łobodnie). Nie ma też obaw, że się coś przegapiło. Każdy właściciel nieruchomości leżącej w pasie technologicznym linii zostanie indywidualnie powiadomiony o sposobie realizacji inwestycji, wynikających stąd ograniczeniach oraz o przysługującym mu z tego tytułu odszkodowaniu. Do tego kolejnym krokiem będą indywidualne rozmowy z właścicielami nieruchomości, w trakcie których uzgadniane będą kwestie posadowienia linii na ich działkach. Kwestie odszkodowań za szkody powstałe podczas inwestycji mają być ustalane po zakończeniu prac i indywidualnie.
Na co wpływa lina wysokiego napięcia?
Przebieg linii wpływa na możliwości budowy domów. O tym, jaki obszar z takiej możliwości będzie wyłączony, decyduje poziom pola elektromagnetycznego i hałasu. Dla parametrów tej linii będzie to 35 metrów. Natomiast w pasie przebiegu linii można na przykład sadzić drzewa, ale tylko niskopienne – do 3 metrów.
PSE zapowiada kontakt z każdym, kogo nieruchomość znajdzie się w pasie technologicznym linii – czyli w odległości do tych 35 metrów od linii w obie strony. W ramach rokowań właściciel zostanie poinformowany o zasadach ustanowienia służebności oraz wysokości przysługującego mu wynagrodzenia z tego tytułu. Będzie ono określone na podstawie operatu szacunkowego wykonanego przez rzeczoznawcę majątkowego. O wysokości decydować będzie obszar działki objętej pasem, rodzaj i klasa gruntu. Warto dodać, że to co innego niż wspomniane rekompensaty za ewentualne zniszczenia powstałe podczas budowy i eksploatacji linii. Czyli właściciele działek potencjalnie mogą otrzymać i wynagrodzenie, i odszkodowanie.
Służebność nie oznacza przeniesienia praw własności gruntu. Pozwala jedynie energetykom w niezbędnym zakresie dysponować dostępem do linii.
Inwestycja rozpisana jest na kilka lat. Jej zakończenie przewidywane jest w 2028 roku.


Facebook
YouTube
RSS