PROBLEM. Już podpisano umowę w sprawie termomodernizacji budynku z szatniami i sanitariatami na terenie OSiR-u w Kłobucku. Tymczasem niektórzy uważają, że należało go wcześniej przebudować. Przed termomodernizacją. Mają rację?
W ratuszu podpisano umowę w sprawie dofinansowania projektu termomodernizacji budynku zaplecza sanitarno-szatniowego na terenie OSiR Kłobuck. Miasto pozyskało na ten cel ponad 300 tysięcy złotych dofinansowania z Regionalnego Programu Operacyjnego dla województwa. Sporo, bo łączny koszt to niespełna 435 tysięcy. Inwestycja ma być zrealizowana w przyszłym roku. Tymczasem pojawiły się uwagi.
Docieplać czy najpierw naprawiać?
Stanowisko prezesa Znicza Kłobuck hasłowo przypomniał na ostatniej kłobuckiej sesji jeden z radnych.
– Były uwagi zgłaszane przez pana prezesa Znicza, że budynek ten nie spełnia warunków co do zgodności z wymaganiami higieniczno-sanitarnymi – powiedział Witold Dominik.
– Czy w związku z podpisaniem umowy [na termomodernizację – dop. red.] przeanalizował pan te uwagi i uznał je za niezasadne? – pytał burmistrza radny.
W opinii radnego były to uwagi „dość istotne”. Natomiast przeprowadzenie termomodernizacji obiektu, jak to ujął, zdecydowanie utrudni ewentualną jego przebudowę czy rozbudowę.
Uwagi nie w porę?
Burmistrz wyraził coś w rodzaju zdziwienia tego rodzaju uwagami.
– Z całym szacunkiem, ale jesteście państwo na bieżąco informowani o naszych działaniach. Rozpoczynając od projektu technicznego termomodernizacji budynku, który przekazany został do OSiR-u. Informowaliśmy również, że staramy się o dofinansowanie na to zadanie. I potem, że to dofinansowanie otrzymaliśmy. Dziś informujemy więc o podpisaniu umowy – wyliczył, zwracając się do radnych, Jerzy Zakrzewski.
Zdaniem burmistrza skoro wszystkie te procedury trwały około roku, to był czas na zadawanie tego rodzaju pytań, jak zadane przez radnego teraz. Innymi słowy: teraz już chyba na takie pytania jest zbyt późno.
Uwagi zasadne czy nie?
Termin zgłaszania zastrzeżeń, choć też się jakoś liczy, jest nieco obok sprawy zasadniczej. Czyli samej merytorycznej strony uwag prezesa klubu. Skoro budynek wymaga remontu czy przebudowy, to naturalnie najpierw robi się to, a nie termomodernizację.
Burmistrz kwestionuje jednak uwagi dotyczące stanu obiektu.
– Uwagi które przedstawia pan prezes… Ja w protokołach, do których mam dostęp, dotyczących odbioru licencyjnego na rozgrywki w czwartej lidze, nie znajduję wskazanych tych mankamentów, o których, jak pan mówi, wspomina pan prezes – odpowiedział Zakrzewski Dominikowi.
Burmistrz zaznaczył, że za swój obowiązek uważa dbanie o mienie publiczne. Widzi to tak, że ten budynek na terenie OSiR-u jest w stanie technicznym i estetycznym, który wymusza niezwlekanie z pracami, które teraz mają tam być też podjęte. Ponadto w ratuszu liczą też koszty bieżące. I one też są argumentem.
– Musimy dbać o ekologię i koszty utrzymania tego budynku. Ogrzewanie i energia elektryczna jest używana do celów działalności klubu. Jeśli ograniczymy emisję, ograniczymy zużycie ciepła, jeśli założymy planowaną tam fotowoltaikę – to z ekonomicznego punktu widzenia jest to działanie zasadne. Do kwestii życzeń pana prezesa nie będę się odnosił – mówił na sesji burmistrz. Radny widzi to na swój sposób.
– Z całym szacunkiem, ale ma pan obowiązek racjonalnie wydawać pieniądze. Taka uwaga wpłynęła. I znowu pan na temat nie odpowiada. Rozumiem, że pan przeanalizował i nie widzi potrzeby przebudowy tego obiektu, w związku z tym inwestujemy tam pieniądze gminne i nie tylko na termomodernizację. Rozumiem, że uwagi pana prezesa są niezasadne i dlatego realizujemy tę inwestycję – wypowiedział się Witold Dominik.
Informacje burmistrza potwierdził z kolei Bartłomiej Saran.
– Byłem na spotkaniu z kwalifikatorem, kiedy Znicz awansował do czwartej ligi. I nie był tam poruszany temat sanitariatów i tak dalej, że klub nie spełnia wymogów licencyjnych – podzielił się wiedzą w sprawie radny.
Ktoś dba, ktoś nie dba?
Było więcej głosów w dyskusji. – Moje zdanie wyartykułowałem na którejś z poprzednich sesji. Uważam, że ten budynek powinien być termomodernizowany, ale powinien być też rozbudowany – stwierdził Tomasz Walęga.
– Można mówić wiele pięknych słów o dbałości o środki publiczne, ale żeby każdy z państwa, kto nie był w tym budynku, wyrobił sobie opinię na ten temat, to można do tego budynku po prostu wejść – zasugerował radny.
– Ten wygląd w środku nie zmienił się od pięciu kadencji. Warto zacząć w końcu coś robić – skomentował to ofensywnie burmistrz. Wałęga oponował. Powiedział, że podczas jego prezesury zmieniły się m.in. okna, sanitariaty itd., a podobnie były też zmiany za czasów prezesa Zalskiego.
– Pan przy swoim, ja przy swoim – skomentował to Zakrzewski. Panowie się wzajemnie nie przekonali. No a jakie zdanie mają w tej kwestii nasi czytelnicy?


Facebook
YouTube
RSS