KONTROWERSJE. Gmina jest zaskoczona podaną jej niską wartością zbiornika wodnego, do tego położonego w atrakcyjnym terenie. W dobie wysokich cen nieruchomości kwota, którą ustalono, kojarzy się z czasami dawno minionymi. Gmina w każdym razie nie zamierza przyjąć jej do wiadomości. Nie dziwimy się
Podczas ostatniej sesji wręczyckiej rady gminy wójt Tomasz Osiński poinformował radnych, że urząd gminy ma już operat szacunkowy dotyczący wartości nieruchomości ze zbiornikiem wodnym w Grodzisku.
Teoretycznie z takim dokumentem można by podejmować kolejne zamierzenia dotyczące zbiornika, ale… to na razie nie nastąpi.
– Wycena budzi jednak nasze spore wątpliwości. Będzie ona poddana dodatkowej analizie – zapowiedział wójt. Sprawa wzbudziła pewne zainteresowanie.
– Panie wójcie, jeżeli chodzi o wycenę zbiornika w Grodzisku, to jaka jest to kwota? – dopytywał przewodniczący Marek Prubant.
– Śmieszna – stwierdził wprost Osiński.
– 4,5 tysiąca złotych – sprecyzował. Reakcją była pewna konsternacja.
– Za ten zbiornik? – pytał z pewnym niedowierzaniem Prubant.
– Cały zbiornik razem z terenem – dołożył wójt.
– Dlatego mamy wątpliwości – powtórzył. Przewodniczący dopytywał, kto w takiej sytuacji wykonał wycenę, skoro znalazła się w niej taka kwota. – Rzeczoznawca – odparł wójt.
– Nie będę tego komentował, proszę państwa – zwrócił się w kierunku radnych przewodniczący rady. Wójt zauważył jeszcze, że ta kwota – czyli teoretycznie wartość zbiornika z terenem – jest wielokrotnie niższa od wartości, jaka była ustalana na potrzeby dzierżawy tego zbiornika.
– Od 2018 roku wartość tej działki bodajże pięciokrotnie zmalała – dodał Osiński. – Myślę, że gdyby rozebrać ogrodzenie naokoło tego stawu i dzisiaj sprzedać je na złomie, to dostalibyśmy więcej pieniędzy – skomentował dość jednoznacznie wójt.
Chodzi tu o teren w dobrej lokalizacji. Zbiornik i teren. Może służyć jako zbiornik wodny, ale i jako teren inwestycyjny. Według dokumentu, który uzyskała gmina – wart 4,5 tysiąca złotych. Nic dziwnego, że urząd gminy nie przyjmuje tego do wiadomości. – Nie zgadzamy się z tą opinią. Będziemy ją weryfikować. Jeśli ta kwota się zmieni, to poinformuję o tym państwa radnych – zapowiedział Osiński. Trochę brak nam słów komentarza. Bo też nie wiemy, czy mając teoretycznie taki wybór, wolelibyśmy kupić niecałe pół metra powierzchni mieszkania w Warszawie, czy cały zbiornik wodny z działką w Grodzisku. 4,5 tysiąca to byłby dość okazyjna cena. (jar)


Facebook
YouTube
RSS