DROGI. Któż z kierowców tego nie zna. Czasem na kilkudziesięciu metrach drogi potrafi być kilkanaście znaków drogowych. Wprost trudno wszystkie zauważyć i uwzględnić. Najgorsze, że czasem te zbędne lub niekonieczne odwracają uwagę od tych bardzo ważnych. Sprawie mają się przyjrzeć eksperci
Na zaproszenie Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad problemowi braku porządku w zakresie znaków drogowych przyjrzy się grono ekspertów i kompetentnych instytucji. „Znakoza” – jak się czasem określa chaos w oznakowaniu i nadmiar znaków drogowych – prowadzi czasem do tego, że przekaz, który ma trafić do kierowcy, bywa mylący. Zdarza się nawet, że organizacja ruchu w jakimś miejscu jest wręcz sprzeczna z przepisami. Dostrzegają to kierowcy, ale wiedzą o tym również eksperci od kwestii oznakowania i organizacji ruchu. Problem miewa sporą skalę i stąd próba jego bardziej kompleksowego rozwiązania.
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad chce skorzystać z pomocy forum ekspertów. Celem jest zmniejszenie liczby znaków na drogach, pozostawienie tych koniecznych i usunięcie zbędnych. Pilotażowe działania w tym kierunku podejmowano już aż sześć lat temu.
Wtedy na ledwie 520 kilometrach tras odnotowano aż pół tysiąca uwag do oznakowania. Czyli statystycznie jakby jeden problem na kilometr drogi. Takie znakowanie zupełnie mija się z celem. Wtedy na pilotażu się skończyło. Nie uruchomiono takiej procedury dla całego kraju. Teraz startuje próba numer dwa. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad po to stworzyła forum instytucji i ekspertów.
Swoje opinie będą wydawać przedstawiciele Komendy Głównej Policji, Instytutu Transportu Samochodowego, Instytutu Badawczego Dróg i Mostów, Przemysłowego Instytutu Motoryzacji, Ogólnopolska Izba Gospodarcza Drogownictwa, a także politechniki z Warszawy, Krakowa, Gdańska. Nadto WAT, GITD, a nawet Polska Organizacja Turystyczna. W sprawę angażuje się też Związek Powiatów Polskich, Związek Województw RP i jeszcze kilka instytucji. Lista jest długa i aż trudno uwierzyć, że mimo funkcjonowania tylu instytucji miewamy aż taki chaos w oznakowaniu – i to utrzymujący się od tylu lat.
Co ma dać zaangażowanie tylu instytucji i ekspertów? Efektem działania ma być tu wypracowanie rekomendacji dla ministerstwa. Chodzi o racjonalizację oznakowania. W zasadzie dopuszczalne jest także postulowanie całkiem nowych rozwiązań w zakresie organizacji ruchu. A może i nowych znaków. Choćby takich, których nie trzeba będzie stawiać tak gęsto. Pierwsze takie rekomendacje mają być przedstawione już w przyszłym roku.
Kierunkiem zasadniczym z pewnością ma być ograniczenie liczby znaków. Drogowcy i eksperci dostrzegają, że ich nadmiar uniemożliwia właściwą percepcję kierującego. W efekcie kierowca się do tych licznych znaków i tak nie stosuje, bo „nie wyrabia” z ich świadomym rozpoznaniem i zapamiętaniem. Liczba takich komunikatów wysyłanych użytkownikom dróg ma zostać więc ograniczona tylko do tych najbardziej niezbędnych.
Analizie poddawane będą sytuacje obecne na drogach krajowych. To sensowne, bo to właśnie są drogi z największym natężeniem ruchu. Kluczową sprawą jest bezpieczeństwo. Możliwe więc, że wynikiem pracy forum ekspertów będzie szereg rozwiązań, które wpłyną na podniesienie jego poziomu. (jar)


Facebook
YouTube
RSS