Kłobuck

Spalarnia odpadów w mieście?

Rzekome ryzyko powstania spalarni wzbudziło dyskusję w mediach społecznościowych.
Spalarnia odpadów w mieście?

KONTROWERSJE. O co chodzi z zakładem ekologicznej przeróbki odpadów wielkogabarytowych oraz odzysku surowców wtórnych w Kłobucku? Czy dyskutowane w mediach społecznościowych obawy o to, że w mieście powstanie spalarnia odpadów, są zasadne? Na czym polegać ma uciążliwość zakładu? Sprawa budzi emocje mieszkańców kilku kłobuckich ulic

Sprawa jest obszerna, więc przedstawimy ją na tyle zwięźle, na ile się da. Działalność polegającą na przetwarzaniu odpadów zamierza w Kłobucku rozpocząć spółka, którą podczas obrad rady miejskiej reprezentował pełnomocnik. Działalność, która ma być prowadzona, wiąże się z powstawaniem hałasu generowanego przez maszyny. To jej główny rodzaj oddziaływania na środowisko. Choć obawy mieszkańców zostały pobudzone także w innych kwestiach.
Co to za firma?
Do dyskusji zgłosili się tym razem nie tylko radni, ale i jeden z mieszkańców, żywotnie zainteresowany oddziaływaniem planowanej działalności na otoczenie. Pojawił się też przedstawiciel firmy.
Do niego skierowano pierwsze pytania. Również o dotychczasową działalność spółki i istniejące w internecie opinie na ten temat.
– Pojawiły się informacje, że firma bez stosownych pozwoleń przetwarzała w Siemianowicach Śląskich odpady niebezpieczne, podkłady kolejowe nasączone toksycznym olejem. Czy to informacje prawdziwe? – pytał podczas sesji radny Witold Dominik. – Na tamtą chwilę firma starała się o pozwolenia, a odpady, o których mowa, należały do grupy innych niż niebezpieczne i służyły testowaniu linii do przetwarzania odpadów – wyjaśniał w odpowiedzi Przemysław Szczepaniak, pełnomocnik spółki, dziś od kilku lat mieszkaniec Kłobucka, pochodzący też z terenu naszego powiatu. – Sprawa jest zamknięta i całkowicie wyjaśniona – podkreślił.
Co to za instalacja?
W Kłobucku planowana instalacja ma przetwarzać do 50 ton odpadów na dobę. Jak mówi Szczepaniak, urządzenie ma wydajność rzędu 25 ton na godzinę. Więc z założenia będzie pracować 2-3 godziny dziennie. To istotne z punktu widzenia generowania hałasu. W bliskiej odległości od zakładu – to rejon skrzyżowania Długosza i Zamkowej – zlokalizowany jest hotel. To obiekt, który powinien być w oczywisty sposób chroniony przed hałasem. Norma przewiduje limit 55 decybeli. Ile wytwarza maszyna, która ma pracować na terenie planowanego zakładu? Według Szczepaniaka tuż przy maszynie hałas wynosi 98 decybeli, ale w Kłobucku będzie ona zamknięta w hali. Normy hałasu powinny być dotrzymane.
– To celowe działanie, związane z dodatkowymi kosztami, aby praktycznie prawie wcale nie było jej słychać – zaznaczył pełnomocnik firmy.
Radny Dominik zauważył, że mowa tu o hali namiotowej. Czy to wystarczy? Szczepaniak zaznacza, że ta hala będzie też odpowiednio zabezpieczona akustycznie. Do tego w toku dyskusji zapowiedział, że myśląc o dobrym sąsiedztwie, ma też zamiar ogrodzić działkę. Ustawić tam dodatkowe ekrany akustyczne. Choć nie od razu od pierwszego dnia działalności.
Skala działalności
Witold Dominik zwrócił uwagę na skalę działalności. Odniósł ją do ilości odpadów wytwarzanych przez mieszkańców Kłobucka. To w ciągu miesiąca 15 ton.
Instalacja ma przetwarzać ich do 50 ton dziennie.
– Instalacja, która byłaby w stanie obsłużyć 33 ośrodki wielkości Kłobucka, zlokalizowana w zasadzie w centrum miasta, to totalnie absurdalny pomysł – ocenił radny Dominik. – Nie pozwólcie, żeby centrum Kłobucka stało się śmietniskiem dla całego powiatu i sąsiednich gmin. Bo ten teren może być obsłużony na ulicy Zamkowej i Kolejowej w Kłobucku – wygłosił coś w rodzaju apelu radny.
Przedstawiciel firmy podkreślił, że w związku z przewidzianą kaucją za odpady nie przewiduje ich składowania. To znaczy będą one tam wjeżdżały i po przetworzeniu wyjeżdżały bez zbędnej zwłoki. – Nie będę gromadził więcej niż 100 ton odpadów. To są 4 samochody ciężarowe – powiedział Szczepaniak.
Dodał, że bez pozwoleń mógłby na tym samym terenie uruchomić betoniarnię. Instalacja dla przetwarzania odpadów ma generować mniejszą uciążliwość niż to alternatywne wykorzystanie terenu pod działalność gospodarczą.
Dobre sąsiedztwo?
– Jestem mieszkańcem Kłobucka, moja żona też tu pracuje, dzieci chodzą do szkoły. Zrobienie tutaj bałaganu jest ostatnią rzeczą, której bym chciał – przekonywał przedstawiciel firmy.
Radny Bartłomiej Saran pytał, czy firma chce w Kłobucku przetwarzać podkłady kolejowe – materiał uważany za bardziej rakotwórczy niż cieszący się złą sławą azbest. Szczepaniak w odpowiedzi stwierdził, że nie jest to przewidziane.
– Mogę dać słowo, że w Kłobucku nie będzie przetwarzania odpadów niebezpiecznych. Nie jest to lokalizacja odpowiednia do tego – zadeklarował Szczepaniak.
Była informacja?
Radny Dominik wyraził zdziwienie, że zawiadomienie stron o toczącym się w tej sprawie postępowaniu znalazło się tylko na BIP gminy – więc niektórzy dowiedzieli się o sprawie dopiero teraz. Burmistrz prostował tę informację. Przypomniał, że temat był kilka razy na sesjach. Choć tylko raz padło pytanie w tej sprawie ze strony radnych. Zadała je Ewelina Kotkowska. Inni radni pytań nie mieli. Zakrzewski z przekąsem stwierdził, że dopiero teraz narodzili się „trybuni ludowi”. Gdy sprawę połączono z sugerowaniem, że „następnym krokiem będzie spalarnia odpadów”.
Dominik zauważył, że radni nie mogli wiedzieć, iż strony postępowania zostały zawiadomione tylko przez BIP. Zakrzewski odgryzł się uwagą, że są radni, dla których ważniejsze jest rozstawienie przecinków w uchwale, a nie zainteresowanie tym, co jest jej istotą.
Spalarnia odpadów?
Rzekome ryzyko powstania spalarni wzbudziło dyskusję w mediach społecznościowych. Tymczasem to fikcja, a zagrożeniem, o którym mowa od początku, jest tylko hałas powstający podczas przetwarzania odpadów. Bo chodzi o przetwarzanie mechaniczne. – Nie ma, nie było i nigdy nie będzie jakichkolwiek planów uruchomienia spalarni odpadów na terenie gminy Kłobuck. Dopóki mam cośkolwiek do powiedzenia. Proszę nie wprowadzać mieszkańców w błąd i nie kłamać na ten temat – mówił burmistrz. Działalność w zakresie przetwarzania odpadów ma natomiast polegać na przetwarzaniu zużytych mebli i ogumienia. Chodzi o ich mechaniczne mielenie. Te dwie frakcje odpadów mogą generować hałas. To głównie było powodem do obaw. A nie spalanie śmieci.
Mieszkańcy mają zastrzeżenia
Zakład będzie zlokalizowany w pobliżu hotelu. Właściciel wziął udział w sesji i zabrał głos.
– Zebrano ponad sto podpisów pod petycją, która miałaby zablokować tę działalność gospodarczą – zwracał uwagę Henryk Krysiak. Mieszkaniec zauważa, że jedna kwestia to procedowanie tej sprawy zgodnie z prawem, a druga – to rzeczywistość, w której niektórzy mieszkańcy odnajdą się około 20 metrów od działającego już zakładu. Kolejowa, Ogrójcowa, Długosza – tam funkcjonowanie zakładu może być najbardziej odczuwalne.
– Miałem spotkanie z kilkoma mieszkańcami. Są wręcz przerażeni butą naszych władz. Rzeczywiście pan burmistrz postąpił zgodnie z prawem. Ale czy nie przyszło nikomu na myśl, żeby zrobić wizję lokalną i zobaczyć, jak to się tam pomieści? Pan Przemysław powiedział, że w sąsiedniej gminie mu odmówili działalności poza miastem. U nas ma to być w mieście – podkreślił Krysiak.
Mieszkaniec wytknął kilkorgu radnym brak wczesnego reagowania na procedowanie sprawy zakładu przetwarzania odpadów. Wytknął też to, że podczas spotkań radnych ze społeczeństwem niczego o tym nie powiedziano. Uważa, że choć sposób poinformowania stron w tym wypadku był zgodny z prawem, to należało jednak wybrać inny – dotarcie z informacją bezpośrednio do zainteresowanych.
Gdyby to zależało od gminy…
Burmistrz stwierdził, że problem w ogóle by nie zaistniał, gdyby właściciel tego terenu, gdzie ma powstać zakład, nie wyraził zgody na jego wydzierżawienie. Ten sam właściciel ma po sąsiedzku na innym terenie piekarnię.
– Gdyby firma wystąpiła do nas w sprawie terenów należących do gminy, to nie uzyskałaby zgody, podobnie jak w pobliskiej gminie – zaznaczył Zakrzewski.
Jak dodał, główną kwestią ma być tu od początku nie ryzyko wynikające z rodzaju odpadów, ale to, że działalność może generować hałas.
Jak podkreślono podczas sesji, kluczowa sprawa to także kontrolowanie tego rodzaju działalności; tego, czy wtedy, gdy prace są prowadzone, faktycznie mają uciążliwość taką, jaka została dopuszczona i mieści się w normach.

Masz ciekawy temat? Napisz do nas list!
Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty.

Zobacz komentarze (1)

1 Komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kłobuck

Masz ciekawy temat? Zadzwoń!

Tel. 514 786 400

Więcej w Kłobuck

Kłobuccy policjanci wspierali WOŚP i promowali bezpieczeństwo

Wiktoria Wiśniewska3 lutego 2026

Ferie zimowe w Kłobucku – MOK zaprasza dzieci i młodzież

Wiktoria Wiśniewska1 lutego 2026

Burmistrz Kłobucka podsumował działania gminy na 2026 rok

Wiktoria Wiśniewska31 stycznia 2026

MOK Kłobuck w trakcie największej modernizacji od lat

Wiktoria Wiśniewska30 stycznia 2026

Kłobuck z budżetem gminy na 2026 rok

Wiktoria Wiśniewska25 stycznia 2026

Seniorzy z Kłobucka będą mogli jeździć autobusami za darmo

Wiktoria Wiśniewska24 stycznia 2026