INWESTYCJA. Temat stary, a wciąż bez finału. Długo oczekiwano na dokumentację, na której podstawie będzie można wykonać połączenie między ulicami Sienkiewicza i Zakrzewską. W końcu miasto zdecydowało się zlecić ją ponownie
Projekt budowy drogi i mostu – łącznika między Sienkiewicza i Zakrzewską – został zlecony tym razem firmie z Jastrzębia Zdroju. W przetargu na wykonanie tej dokumentacji ratusz otrzymał trzy oferty, a wybrana najtańsza warta jest 128,7 tysiąca złotych. Istotne, że dokumentacja ma być gotowa i przekazana urzędowi w listopadzie tego roku.
– Z czego wynika ten termin wykonania dokumentacji? Liczyłam, że może jeszcze w tym roku udałoby się tam na ulicach podjąć jakieś pierwsze działania – pytała podczas sesji radna Ewelina Kotkowska.
– Zlecamy nową dokumentację. Nie zlecamy dokończenia dokumentacji, tylko nową. To wymaga nowych uzgodnień, nowych ustaleń.
Samo ustalane z Wodami Polskimi trwa kilka miesięcy. Mamy tam ciek wodny, więc to trzeba uwzględnić. Termin dziewięciu miesięcy na taki projekt nie jest długi – ocenił burmistrz Jerzy Zakrzewski. – Krótszy termin wpłynąłby na koszty. Jedna z ofert była zresztą na kwotę ponad 200 tysięcy – dodał.
Burmistrz podkreśla, że w dzięki takiemu terminowi jest szansa, że dokumentacja zostanie realnie wykonana. Jak mówi, na tym zależy wszystkim najbardziej.
Rzeczywiście pomysł połączenia Sienkiewicza i Zakrzewskiej i wykonania dogodnego łącznika rozdzielonych tu przez Okszę części miasta jest już dość stary. Jeszcze w 2017 roku pisaliśmy, że miasto będzie zlecać wykonanie projektu takiego połączenia. I działo się to po latach dyskusji na ten temat. Połączenie, które pozwoli uniknąć sytuacji, gdy jedyny dojazd na dwa brzegi Okszy w tej części miasta prowadzi przez rondo w centrum, było wskazywane jako niezbędne już od dawna. Nie brakowało też pewnych obaw co do skutków połączenia dla natężenia ruchu, ale jednak korzyści uznano za przeważające i wykonanie łącznika zamierzano zlecić. Oczywiście na podstawie wykonanego projektu. Potem pojawiały się informacje, że ten projekt powstaje z oporami, że terminy się przesuwają. Ostatecznie dochodzi więc teraz do zlecenie zadania na nowo, innemu wykonawcy. Z założeniem, że właśnie tym razem przeszkody się nie powtórzą i w finale, jesienią tego roku, do ratusza trafi gotowa dokumentacja. I na jej podstawie, zapewne w przyszłym roku, w końcu po latach będzie możliwe wykonanie tego łącznika. Oksza przestanie być nieprzejezdną barierą w południowej części miasta.
Radna Kotkowska, pytając o terminy, zakładała przy tym, że w tej chwili będzie kończona dokumentacja, której poprzedni wykonawca nie sfinalizował mimo około dwóch lat zajmowania się tematem. Że przynajmniej teraz uda się skorzystać z wcześniej uzyskanych uzgodnień. Burmistrz zaznaczył jednak, że ratusz nie może zakładać, że poprzedni i obecni projektant dojdą do porozumienia w kwestii przekazania już gotowej części dokumentacji. Dlatego nowe zlecenie przewiduje taki termin, jakby wszystko miało być zaprojektowane od początku. (jar)


Facebook
YouTube
RSS