Powiat

Mieszkańcy powiatu pomagają Ukraińcom

Wielu uchodźców ma za sobą długie kolejki na granicy. Czasem kilkadziesiąt kilometrów przebytych pieszo – z braku innych możliwości transportu. OLENA BOGATYROVA
Mieszkańcy powiatu pomagają Ukraińcom

POMOC. Zdecydowana większość z nas nie jest obojętna na los Ukrainy. Bardzo wielu pomaga osobiście. Niektórzy zapewniają uchodźcom dach nad głową. Inni gromadzą i dostarczają ubrania, żywność, wszelkie najpotrzebniejsze rzeczy. Poza indywidualnymi ludźmi dobrą robotę wykonują tak samo organizacje społeczne, firmy, instytucje, samorządy. Nasz powiat w tej niezwykle trudnej sytuacji staje na wysokości zadania. My – mieszkańcy – zdajemy z wyróżnieniem egzamin z naszego człowieczeństwa. Okazujemy się wzorowymi sąsiadami

Tak wielu robi dziś tak wiele, że… nie da rady wspomnieć tu o wszystkich. Zresztą w takich sytuacjach pomaga się z potrzeby serca, nie po to, by o tym ktoś mówił czy pisał. Dla Ukrainy i Ukraińców, którzy uciekli do Polski przed wojną, pozostawiając za sobą dorobek całego życia, a często też bliskich, mamy wiele współczucia i chęci pomocy. To, że w Polsce przyjmujemy ich do swych domów, a nie na pola namiotowe dla uchodźców – jest niezwykłe na skalę świata. To, jak powszechne jest wśród nas zainteresowanie ich losem i chęć pomocy – nie ma precedensu w czasach, które większość z nas jest w stanie pamiętać.

Człowiek pomaga człowiekowi
Najbardziej poruszające jest zaangażowanie w tę sąsiedzką i po prostu międzyludzką pomoc zwykłych ludzi. Angażujących się prywatnie, z własnej woli, bez zachęty. Choć dziś jeszcze uchodźcy trafiają przede wszystkim do większych miast, to i u nas rodziny i pojedyncze osoby znajdują dach nad głową. Niektórzy przyjmują nawet większe grupy uciekinierów z Ukrainy. Znamy przypadek rodziny, która sama ma pod opieka gromadkę dzieci, ale i tak zdołała wygospodarować miejsce dla matki z dwójką dzieci i gotowa jest przyjąć kolejnych uchodźców. W innym końcu powiatu ktoś przyjął od razu grupę osób, dał nie tylko dach nad głową, ale i pomoc w znalezieniu pracy. Wielu z nas uruchamia wszelkie kontakty, łączy tych, którzy szukają lokum, z tymi, którzy mają miejsce do zaoferowania. Pomagamy, jak możemy, by rozwiązywać najróżniejsze pilne potrzeby. W końcu wielu uciekło z Ukrainy dosłownie tak, jak stało – z jedną małą walizką lub w ogóle z niczym.
Wiele pomagają sieci społecznościowe. To podstawa kontaktu. Roi się od grup pomocy, od ogłoszeń, kto co ma, kto czego potrzebuje, w czym może pomóc. Działamy na żywioł, z poczuciem istnienia potrzeby chwili. Z chęcią niezwlekania z pomocą. Świadomie nie wymieniamy tu nikogo z pomagających, bo zaangażowanych jest tak wielu, że większość trzeba by pominąć. Tak wielu się stara. Ten wysiłek na pewno nie zostanie nam zapomniany. Na tym i – jeśli ktoś wierzy – w tym lepszym świecie.
Różna jest skala traumatycznych doświadczeń, jakie dotknęły uchodźców, nim dotarli do nas. Różnie też sami pokrzywdzeni reagują na sytuację, w jakiej się znaleźli. Jest wśród nich też wiele osób, które przyjmują pierwszą pomoc, ale nie chcą być ciężarem, chcą zadbać o swoje potrzeby. Tu na wysokości zadania staje wiele firm w powiecie. Bezrobocie mamy dziś niewysokie, niemniej i tak trzeba dobrej woli pracodawcy, by od ręki dać pracę uchodźcom. Znamy przykłady, że tak się dzieje. To też bardzo ważne. Sami Ukraińcy często angażują się też w wolontariat – i pomagają w niesieniu pomocy swoim rodakom. W cieniu tragedii tej wojny, wywołanej przez sąsiada zagrażającego nam i im, między naszymi narodami ma szansę narodzić się taka więź, jakiej nigdy nie było.

Zbiórki niemal wszędzie
Dziś można niemal w ciemno wybrać instytucję czy organizację społeczną w powiecie – i za każdym razem trafić na taką, która już coś robi dla uchodźców i dla Ukrainy. Straże pożarne, koła gospodyń, szkoły – niemal każdy pomaga tak, jak jest w stanie. Bardzo długa jest lista miejscowości w powiecie, w których organizowano zbiórki darów dla uchodźców. Już od pierwszych dni wojny. Wielu aktywnych społecznie ludzi pracuje w miejscach ich segregowania, przy pakowaniu, transporcie. Tak gromadzona pomoc w sporej części trafia wprost na Ukrainę lub tam, gdzie najpierw trafiają do nas uchodźcy. Na granicach – istny kocioł. Tysiące ludzi dziennie przewijają się przez specjalnie przygotowane punkty, w których po pierwsze można się napić ciepłej herbaty, ale po drugie – otrzymać to, czego szczególnie brakuje, czego nie udało się w pośpiechu zabrać. Koc, rękawiczki, bieliznę, pieluchy, leki itd. Dostaje się też informacje, gdzie ludzie czekają na uchodźców, gdzie są dla nich miejsca. Pomoc zbierana i organizowana u nas ma tu także wielkie znaczenie.
Świetnie działa przepływ informacji w internecie. Tam zgłaszane są konkretne potrzeby – i w odpowiedzi znajdują się ludzie, którzy mogą je zaspokoić. Są też pośrednicy służący transportem, dysponujący poręczną informacją. Sprawdzamy się w kryzysie. Jesteśmy w stanie zapewnić sąsiadom gościnę, ale i tę ważną dozę serdeczności, której by brakło, gdyby trafiali nie do nas, a do pospiesznie organizowanych obozów dla uchodźców.

Samorządy w trybie pomocy
Na wielką pochwałę zasługują też samorządy, które poważnie zaangażowały się w akcję pomocy. Tu akurat sięgniemy po przykłady. Transport z gminy Kłobuck w poniedziałek trafił na Ukrainę. To była szybka zbiórka tego, co niezbędne: żywność, leki, środki higieny, koce, woda. Co zebrano, zostało skierowane na front. W końcu dziś ukraińscy żołnierze bronią nie tylko swojego kraju – ale i Europy, jaką znamy. Świata, w którym nie przemoc, ale wola ludzi decyduje o biegu spraw. W zbiórkę oczywiście włączyli się szeroko sami mieszkańcy. Potrzebne rzeczy gromadzone są nadal. To środki pierwszej pomocy (np. bandaże, płyny odkażające), sprzęt ułatwiający przetrwanie (np. karimaty, folie termiczne), długoterminowa żywność. Ważne, by przynosić rzeczy nadające się do użycia, nieużywane. Szczególnie w przypadku zbiórek odzieży wielokrotnie nagłaśnia się, że nie chodzi o oddanie swoich „starych gaci”. Miejsce na nie jest w koszu. Co trafia jako dar, może być skromne, ale nowe. Zresztą… czy sami chcielibyśmy dostać przeterminowaną żywność czy cudzą bieliznę? W gminie Kłobuck obok zbiórki rzeczy do wysłania na Ukrainę gromadzi się też rzeczy, które trafiają do uchodźców. Warto śledzić komunikaty, informacje, podpowiedzi na stronie miasta.
Od pierwszych dni na rzecz Ukrainy działają też instytucje naszego powiatu. Zarząd powiatu wraz z ZOZ Kłobuck podjęły decyzję, by jedną z posiadanych karetek pogotowia przekazać dla walczących na Ukrainie. Starostwo wraz z powiatowymi podmiotami zaangażowało się też w zbiórkę darów na rzecz Ukrainy i Ukraińców. I tu kluczowy udział mieli hojni mieszkańcy oraz oddani sprawie wolontariusze. Część pomocy z powiatu trafia zaraz za granicę, do najbliższego ukraińskiego powiatu. Część pojechała aż na granicę rumuńsko-ukraińską, skąd będzie próbować dostarczyć te dary do oblężonego i będącego na granicy katastrofy humanitarnej Mariupola. Poprzez magazyny naszego powiatu przeszła też pomoc dla Ukrainy skierowana z Niemiec.
– Ta tragedia, niestety, najprawdopodobniej nie zakończy się szybko. Nasza pomoc, którą już dziś przygotowujemy, to nie wszystko. Z biegiem czasu będą się pojawiać kolejne potrzeby, często inne. Wynikające już z pobytu uchodźców na naszym terenie – powiedział nam starosta, którego spotkaliśmy wprost w magazynie, przy segregowaniu darów przed ich transportem.
Pomoc organizowana jest nie tylko w stolicy powiatu. Po prostu nie da się wspomnieć o wszystkich tych pozytywnych sprawach, które się teraz u nas dzieją w reakcji na tragedię i horror, którego doświadczają sąsiedzi.

Już setki uchodźców
Sytuacja jest tak dynamiczna, że w zasadzie trudno precyzyjnie wskazać, ile osób znalazło dach nad głową w naszym powiecie. Poza inicjatywami prywatnymi część takich miejsc zapewniają też służby odpowiedzialne za zarządzanie kryzysowe. Naczelnik Andrzej Wystalski z powiatowego Wydział Spraw Obywatelskich i Zarządzania Kryzysowego mówi nam, że miejsca, do których trafiają uchodźcy, organizowane są też dziś we wszelkich dostępnych lokalach socjalnych, w ramach możliwości w obiektach użyteczności publicznej, w szkołach, budynkach straży, na parafiach. W połowie tygodnia takich miejsc w powiecie było gotowych 288, a przyjęto do nich 164 osoby. Ale to tylko wycinek obrazu. Kolejne dziesiątki osób przyjmowane są w gminach. Skali gościnności prywatnych mieszkańców powiatu nie sposób w tej chwili dokładnie ocenić. Gminy ogłaszają konieczność zgłaszania uchodźców, ale to wszystko zmienia się z dnia na dzień. Ostrożnie można oszacować, że mamy obecnie w powiecie już kilkuset uchodźców z Ukrainy.
Powiatowe zarządzanie kryzysowe zajmuje się różnymi aspektami niesienia pomocy tym osobom. Poza miejscem do spania, poza możliwością ogarnięcia się – umycia, najedzenia – umożliwia się też, o ile trzeba, kontakt z psychologiem, z tłumaczami. Ciągle też gromadzi się wszelkie przedmioty pierwszej potrzeby. Każdy może je oddać choćby do magazynu w szkole na Zagórzu (podjazd od strony ulicy Poprzecznej, w dni robocze od 8. do 18.).

karetka

Powiat i ZOZ zdecydowały przekazać na rzecz Ukrainy jedną z karetek pogotowia.
POWIAT KŁOBUCKI

98989

Pomoc organizowana jest indywidualnie, ale i w sposób koordynowany przez samorządy. Kłobuck już wysłał transport na Ukrainę. Inne gminy też prowadzą zbiórki i pomagają uchodźcom.
GMINA KŁOBUCK

Masz ciekawy temat? Napisz do nas list!
Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty.

Kliknij aby dodać komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Powiat

Masz ciekawy temat? Zadzwoń!

Tel. 514 786 400

Więcej w Powiat

„Zmieścimy się wszyscy”

Jarosław Jędrysiak3 czerwca 2024

Policyjny turniej

Jarosław Jędrysiak2 czerwca 2024

Automatycznie wyrejestrują stare auta

Jarosław Jędrysiak29 maja 2024

Stypendium za przyszłą pracę

Jarosław Jędrysiak21 maja 2024

Rozmawiali o regionalnej drodze rowerowej

Jarosław Jędrysiak19 kwietnia 2024

Nie daj się zrobić „na pompę”

Jarosław Jędrysiak15 kwietnia 2024