Kłobuck

Żłobek dla jednych drogi, dla innych niedostępny

Sprawa żłobka i opłat za pobyt dzieci ma szeroki kontekst. Na pewno jest to problem do rozwiązania, choć niekoniecznie w najprostszy sposób: poprzez zadekretowanie czegoś uchwałą. ŻŁOBEK KŁOBUCK
Żłobek dla jednych drogi, dla innych niedostępny

PROBLEM. Rodzice dzieci ze żłobka zwrócili się do władz miasta w sprawie obniżki opłaty, którą za swoje pociechy wnoszą. Ich pismo uznano za petycję, którą odrzucono z powodów formalnych – czyli bez wnikania w istotę sprawy. W rzeczywistości dyskusja na sesji jednak się odbyła. Bo jest tak, że dla jednych żłobek jest za drogi, a drudzy „modlą się”, by w ogóle dostać miejsce dla dziecka i móc iść zarabiać. Jest to problem do rozwiązania

Grupa rodziców dzieci, które korzystają z kłobuckiego gminnego żłobka, złożyła 12 maja petycję w sprawie opłat za pobyt i wyżywienie dzieci w placówce. Chodzi o to, że do dziecka w żłobku jest dopłata państwowa 400 złotych. Zanim ją ustanowiono, rodzice płacili za dzienne pobyty dziecka przez cały miesiąc nieco ponad 300 złotych. W marcu 2021 roku rada miejska podniosła stawki. Pobyt dziecka podrożał do ponad 700 złotych. Ale dzięki dopłacie 400 zł rodzic płaci w zasadzie tak, jak przed podwyżką. Wyszło więc na to, że dzięki podwyżce środki z dopłaty przejęło miasto. A rodzice nie poczuli żadnej obniżki. W tej sytuacji wniosek rodziców, by jednak opłatę za żłobek zmniejszyć, w zasadzie nie dziwi.
Rzecz w tym, że pismo, które złożyli, z przyczyn formalnych trafiło w praktyce „do kosza”. Dlaczego?

Wniosek czy petycja?
Rodzice złożyli – w swoim przekonaniu – wniosek. Tak też pismo zatytułowali. W ratuszu zostało ono zinterpretowane jako petycja. Co do petycji są określone wymagania formalne. W tym potrzeba podania danych adresowych osób, które ją składają. Na sesji ze strony opozycji padła więc sugestia, że wniosek rodziców nazwano petycją celowo – po to, by stwierdzić niespełnianie przez to pismo wymogów formalnych. I w efekcie pozostawić ją bez rozpatrzenia. Padła nawet ocena, że to „Himalaje arogancji władzy”. A wnioskodawców należało po prostu poprosić o usunięcie braków formalnych.
Do tych zarzutów odniósł się radca prawny. Stwierdził, że to, jak dane pismo zakwalifikować – czyli czy jest wnioskiem, czy petycją – należy do organu rozpoznającego, czyli gminy, a nie do składających pismo – w tym przypadku mieszkańców. Nie decyduje tu tytuł, ale treść. Mecenas wskazał, że wniosek dotyczył zmiany uchwały rady miejskiej o podwyżce opłat. To zaś modelowy przykład petycji, więc pisma nie można było uznać za wniosek. Skoro więc petycja – to brakowało danych formalnych. A przepisy nie przewidywały możliwości wezwania do ich uzupełnienia. Stąd projekt uchwały o odrzuceniu petycji. Mecenas zaprzeczył, by na taką opinię miało wpływ cokolwiek poza przepisami prawa.
W bardzo długiej dyskusji odnosili się też do zarzutu kolegi inni radni. Kilka osób stwierdziło w różny sposób, że temat jest bardzo ważny i nikt nie unikał jego podjęcia, uciekając się do kruczków prawnych. Wręcz przeciwnie – mimo formalnych braków pisma rodziców tematu nie zlekceważono. Zresztą i na sesji dyskutowano nad nim długo – choć uchwała mogła być tylko jedna: odrzucenie petycji z powodów formalnych.

Można ponowić
Przewodniczący Janusz Soluch zasugerował, by wobec tego mieszkańcy petycję ponowili – już z dopełnieniem formalności, które teraz stanęły na przeszkodzie. Większość zabierających głos, którzy dotknęli tej kwestii, wyraziła podobne stanowisko.
– Znamy tych mieszkańców. Do mnie też się zwrócili. Powiedziałam: zobaczymy, co będzie na sesji – mówiła Danuta Gosławska.
Radna rozumie kwestie formalne, na sesji dążyła jednak do przedyskutowania tego, o co tak naprawdę rodzicom chodziło.
– Co dalej? Czy tak się zakończy ta sprawa? Bo myślę, że się nie zakończy – dodała Gosławska. – Rodzice są na pewno przekonani, że mają rację. Oby nie doszło do jakiegoś niepotrzebnego konfliktu – wyraziła obawę.

Rada poniosła, to teraz rada obniży?
– Proszę pamiętać, że to państwo podjęliście świadomie uchwałę dotyczącą zwiększenia opłaty – zwrócił się do rady Jerzy Zakrzewski.
Burmistrz też nie widzi przeszkód, by petycję złożono ponownie, tym razem z dopilnowaniem kwestii formalnych. Tak naprawdę z perspektywy burmistrza to – oceniamy – byłoby nawet lepiej. Gdyby rodzice złożyli petycję ponownie, to rada musiałaby ją rozpatrzyć. I wcale nie jest powiedziane, że decyzja byłaby za obniżką opłat za żłobek. Bo sprawa jest bardziej złożona.

Żłobkowa praktyka codzienna
Państwo dokłada do dzieci w żłobku 400 złotych. Ale żłobek kosztuje sporo. Miasto traci na ten cel ponad 300 tysięcy, a faktyczny udział opłat rodziców w kosztach placówki to zaledwie 8,5 proc. W żłobku jest 12 dzieci. Mniej więcej dwa razy tyle czeka na miejsce – ale rodzice go dla swych pociech nie uzyskali. Jest coś jeszcze, co wpływa na koszty. Bo rada zdecydowała, że rodzic płaci za faktyczny dzień pobytu, a nie za cały miesiąc.
– Dziś frekwencja jest na poziomie 60 procent. Personel jest w pracy w stu procentach cały czas – mówił na sesji burmistrz.
Koszty kadrowe są więc nieuniknione i spore. Zresztą zakładano, że będą – kierowano się potrzebą uruchomienia takiej placówki.

Dla jednych drogo, inni czekają na miejsce
Z perspektywy rodziców, którzy pisali wniosek, uciążliwe są opłaty za żłobek. Sprawa ma jednak drugą perspektywę. Skoro żłobek kosztuje te ponad 300 tysięcy, dokładają się do niego wszyscy podatnicy. Rzecz w tym, że również ci, dla których dzieci zabrakło miejsca w placówce.
– Nasz żłobek ma świetne opinie. Mamy teraz 12 miejsc, ale czekających w kolejce jest ponad dwa razy więcej – mówił Zakrzewski.
Burmistrz teoretyzował, że być może nawet ci rodzice, których dziecko miejsca nie dostało, dziś byliby gotowi zapłacić więcej niż rodzice, którzy mieli więcej szczęścia w tym sensie, że mają pociechę w żłobku. Kto miejsca nie dostał, musi się opiekować sam – i nie może iść zarabiać. Kalkulacja jest aż nadto oczywista. Oczywiście nie ma mowy, by miejsca były dla tych, którzy zapłacą więcej. Tu muszą być inne kryteria. Niemniej spojrzenie na sprawę z tej strony naświetla ją nieco inaczej. Radna Gosławska również stwierdziła, że niektóre argumenty mogłyby być warte tego, by je przedstawić rodzicom dzieci, które już mają dzieci w żłobku. Bo może nie mają pełnego oglądu sytuacji.

Będzie więcej miejsc?
Na sesji nie brakło słownych przepychanek między burmistrzem i opozycją. Wzajemnych wywodów, kto zachował się kulturalnie, a komu kultury brakło – nie będziemy nawet przytaczać. Ale sygnalizujemy, że padały – bo sprawa jest ważna i jest dobrą pożywką dla emocji natury politycznej. Radny Bartłomiej Saran prosił o tonowanie emocji, by w tych przepychankach słownych między władzą i opozycją w Kłobucku na sesji nie padło w końcu, jak w sejmie, „będziesz pan wisiał”. Większość z wypowiadających się radnych zachowała jednak umiar i wydała się jednak przychylać do stanowiska, że nad tematem warto by się pochylić ponownie, gdyby petycja, już bez braków formalnych, powróciła.
Burmistrz zapowiedział, że będzie propozycja, by do przyszłorocznego budżetu wpisać projekt przebudowy przedszkola numer 5, aby tam, w pomieszczeniach placówki, ulokować dodatkowe miejsca dla żłobka. Zysk byłby z kilku powodów. Po pierwsze więcej rodziców mogłoby zostawić swoje pociechy w żłobku. Po drugie koszty kadrowe rozkładałyby się na większą grupę maluchów, więc placówka byłaby tańsza w przeliczeniu na dziecko.
Zobaczymy, jak z tym będzie. Tam samo, jak zobaczymy, czy mieszkańcy znów złożą petycję w sprawie opłat. Może wówczas powtórzy się ta obecna dyskusja, której – z racji obszerności – nie sposób przytoczyć choćby w większości w żadnej gazecie.

Masz ciekawy temat? Napisz do nas list!
Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty.

Kliknij aby dodać komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kłobuck

Masz ciekawy temat? Zadzwoń!

Tel. 514 786 400

Więcej w Kłobuck

Łatwiej dojechać nad zalew Zakrzew

Jarosław Jędrysiak16 lipca 2024

Emilia Osadnik ze złotem mistrzostw Polski

Jarosław Jędrysiak15 lipca 2024

Wytańczyli pierwsze miejsce

Jarosław Jędrysiak11 lipca 2024

Budują dla mieszkańców

Jarosław Jędrysiak8 lipca 2024

Kwiaty dla oświaty, świadectwa dla uczniów

Jarosław Jędrysiak3 lipca 2024

Wizyta delegacji z Mościsk w Kłobucku

Jarosław Jędrysiak3 lipca 2024