Kłobuck

Place zabaw jak w PRL-u

Dziwnym też jest, że burmistrz tak małego miasta nie prowadzi żadnej kontroli nas placami zabaw dla dzieci, które można policzyć na palcach jednej ręki i objechać wszystkie w jedną godzinę – mówi nasz czytelnik.
Place zabaw jak w PRL-u

REKREACJA. Zwróciła się do nas czytelniczka z Kłobucka, która chciałaby ze swoją pociechą korzystać z publicznego placu zabaw. Próbowała kilku miejsc w mieście. Niestety, kłobuckie zabaw nie dość, że są zapuszczone i zaniedbane – to jeszcze niebezpieczne dla dzieci

Nasza czytelniczka kontaktowała się z burmistrzem w sprawie placów zabaw już wiosną tego roku. W poniedziałek zwróciła się do nas, bo uważa, że mimo zgłoszeń problemy nie są skutecznie rozwiązywane przez władze miasta.
Czy dzieci są na placu zabaw bezpieczne?
Jeszcze w maju nasza czytelniczka kontaktowała się z władzami miasta w sprawie placu zabaw przy Parkowej. Zauważyła wtedy uszkodzenia niektórych elementów urządzeń umieszczonych na tym placu. Co jasne, zaniepokoiła się o bezpieczeństwo dziecka – i stąd jej kontakt z ratuszem. W odpowiedzi zapewniono ją wówczas, że plac czeka gruntowny remont. Nasza rozmówczyni ma tu jednak własne spostrzeżenia.
– Dzień po moim zgłoszeniu coś tam poprawiono, ale przede wszystkim po prostu rozebrano kilka elementów placu – mówi, nie widząc możliwości, by takie działania nazwać remontem.
Kontaktujemy się z szefostwem kłobuckich służb komunalnych. Tam słyszymy, że doraźny remont przeprowadzono tuż po zgłoszeniu usterki, natomiast to, że przeprowadzono też rozbiórki, ma związek nie ze zgłoszeniem mieszkańca, a z inwestycją. To miejsce będzie po prostu rozbudowywane, aby spełniało więcej funkcji w zakresie rekreacji. Na razie jednak trzeba na finał realizacji tego zamierzenia poczekać.
W całej sprawie szczególnie zwraca uwagę kwestia bezpieczeństwa. Pytamy więc, czy miasto w ogóle posiada aktualne certyfikaty bezpieczeństwa dla placów zabaw, które mu podlegają. Bo gdyby tego nie było, to wypadek jest możliwy. A do tego spowoduje problemy natury odszkodowawczej. Brak gwarancji bezpieczeństwa na placu jest po prostu nie do przyjęcia. Samorządy z reguły o to dbają.
– Oczywiście, że mamy takie certyfikaty – odpowiada nam reprezentujący magistrat dyrektor Krzysztof Chamarowski. – Zdarza się, że podczas użytkowania placów pewne elementy ulegają zużyciu. Są one wówczas wymieniane w fachowy sposób. Kontrolujemy to na bieżąco. Jeżeli ktoś dostrzeże taki problem, po prostu powinien go zgłosić. My się tym wówczas zajmujemy – dodaje.
Przyjmujemy te słowa za dobrą monetę. Choć mamy też jeszcze garść uwag tego rodzaju do różnych placów zabaw w mieście. Może warto je znów doraźnie przejrzeć? Owszem, pracownik komunalny może czegoś nie zauważyć od razu. Uszkodzenia powstają w końcu w różnych momentach, może być trudno je przewidzieć z góry. Jeśli więc ktoś z mieszkańców widzi, że urządzenie na placu zabaw jest w złym stanie – powinien to zgłosić służbom miejskim. A jeśli nie będzie reakcji miasta – to… kontakt do naszej redakcji znajdzie w każdym numerze. Bezpieczeństwo dzieci – mamy nadzieję – jest kwestią poza wszelką dyskusją.
Szkło i śmieci na placu zabaw
– Na Zakrzewie na placu zabaw bywamy od czasu do czasu. Widziałam teraz ostatnio, ale i nieraz wcześniej, że jest tam pełno niedopałków, jakieś porozbijane szkło – mówi nasza czytelniczka.
Plac zabaw nad zbiornikiem na Zakrzewie podlega pod Ośrodek Sportu i Rekreacji w Kłobucku. Problem zgłaszamy więc tam.
– Niestety zdarza się, że nad zalewem pojawiają się tego rodzaju śmieci. Zwłaszcza po weekendzie. Po prostu z tego miejsca korzysta wielu ludzi i robią to w różny sposób. Nie zawsze myśląc o porządku. Ale zapewniam, że nasz pracownik sprząta ten teren codziennie. Sam tak zaglądam i zwracam uwagę na to, by był porządek – odpowiada nam dyrektor Jacek Krakowian.
Trawa po pas
Z zarośniętymi zielenią placami zabaw problem jest stale o chyba wszędzie. Na naszych łamach pisaliśmy o tym wiele razy i zdarzało się też, że po takim wytknięciu palcem problemu potem o dany plac dbano jakby nieco lepiej.
– Mamy takie zgłoszenia, staramy się te place kosić regularnie. Proszę jednak zrozumieć sytuację. Są okresy, że trawa rośnie bardzo szybko. Teraz na przykład, po deszczach, też się to dzieje. Mamy do wykoszenia wiele miejsc publicznych, gdzie ta trawa przeszkadza. W pewnych okresach trzeba brać pod uwagę, ilu mamy pracowników i co jest priorytetem. Czasem więc plac zabaw nie jest koszony w pierwszej kolejności – tłumaczy nam Chamarowski.
Dyrektor miejskich służb komunalnych powtarza, że czasem efekt osiągany jest po zgłoszeniu od mieszkańca. Więc zawsze warto się z taką sprawą zwrócić. Podpowiedzieć, gdzie ten plac należałoby wykosić. Jeśli zgłoszenie nie zadziała, jeżeli mimo zgłoszenia dłużej nic się i tak nie dzieje – można wtedy zrobić fotkę i wysłać na naszą skrzynkę. Nagłośnimy to jak trzeba. Choć wierzymy, że służby komunalne gotowe są rozwiązać problem nawet bez rozgłosu.
Placów zabaw mogłoby być więcej
Nasza czytelniczka uważa, że w sytuacji, gdy do niektórych placów zabaw można mieć uwagi – czy to z powodu porządku, wykoszenia trawy czy z innych spraw – to takich miejsc staje się w mieście nagle bardzo mało. W jej ocenie dobry jest plac przy Szkolnej i tam warto wybrać się z dzieckiem. To nie wystarcza.
Tu Chamarowski nie zgadza się z oceną. Z głowy wymienia nam od razu kilkanaście placów zabaw w mieście i deklaruje, że gotów jest przesłać pełną ich listę. Mówi, że jest wiele tych miejsc do zabawy z dziećmi.
Gdzie jest burmistrz?
Kontaktujemy się z czytelniczką, która precyzuje swoje uwagi: place są, ale na przykład między rynkiem i Wieluńską możliwości wyboru jest niewiele. Plac na Parkowej jest w przebudowie.
– Na stadionie jest fajny plac, ale to istna „patelnia”. Żadnego cienia. Dzieci mogą się poparzyć od tych nagrzanych elementów albo dostać udaru cieplnego – mówi kobieta.
Poza tym plac, który miał być „centrum rekreacji rodziny” jak zapowiadał hucznie w swoim programie wyborczym burmistrz, to kilka urządzeń postawionych na trawie – często niekoszonej, z chwastami. Nie ma tu jak w przypadku innych miast – tartanu lub piasku, który umożliwia amortyzację po upadku. Nie ma też spektakularnych urządzeń na miarę „parku rozrywki rodziny”.
Dziwnym też jest, że burmistrz tak małego miasta nie prowadzi żadnej kontroli nas obiektami, które można policzyć na palcach jednej ręki i objechać w jedną godzinę.
Zostawiamy ocenę sprawy naszym czytelnikom.
Jeśli ktoś jeszcze ma uwagi co do funkcjonowania placów zabaw? A może uważa, że w tej kwestii jest wszystko w porządku? Chętnie poznamy opinie – choćby w komentarzach na Facebooku.

Masz ciekawy temat? Napisz do nas list!
Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty.

Zobacz komentarze (1)

1 Komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kłobuck

Masz ciekawy temat? Zadzwoń!

Tel. 514 786 400

Więcej w Kłobuck

Łatwiej dojechać nad zalew Zakrzew

Jarosław Jędrysiak16 lipca 2024

Emilia Osadnik ze złotem mistrzostw Polski

Jarosław Jędrysiak15 lipca 2024

Wytańczyli pierwsze miejsce

Jarosław Jędrysiak11 lipca 2024

Budują dla mieszkańców

Jarosław Jędrysiak8 lipca 2024

Kwiaty dla oświaty, świadectwa dla uczniów

Jarosław Jędrysiak3 lipca 2024

Wizyta delegacji z Mościsk w Kłobucku

Jarosław Jędrysiak3 lipca 2024