Starosta przedstawił sytuację z zabezpieczeniem w opał szkół średnich. Nie wygląda to idealnie, niemniej na dziś też jeszcze nie jest przesądzone, że szkoły trzeba będzie zamykać z powodu zimna. Padła zresztą zapowiedź, że nie jest to planowane. Zapas paliw jeszcze trzeba będzie jednak uzupełnić
Temat przygotowania szkół średnich do sezonu grzewczego poruszony został na środowej sesji rady powiatu. – W wyniku działań dyrektorów i naszego wydziału gospodarczego w starostwie powiatowym w Zespole Szkół nr 1 w Kłobucku ogłosiliśmy postępowanie na pellet, bo tam założyliśmy ze środków unijnych nowoczesną kotłownię na pellet. Zostało ono unieważnione. W tej chwili mamy takie zamówienie interwencyjne i mamy zapewnione do końca grudnia ogrzewanie pelletem – referował radnym Henryk Kiepura. Ten zakup „ratunkowy” mimo wszystko udało się dopiąć za 2,3 tysiąca za tonę, choć w postępowaniu, które wcześniej unieważniono, cena była ponad 3 tysiące. Wybrano więc rozwiązanie może trochę tymczasowe, ale tańsze.
Bardzo podobnie sytuacja wygląda w Zespole Szkół nr 3 w Kłobucku. Też jest tam nowa kotłownia, a przetarg dał cenę wyższą niż oczekiwano. I również to postępowanie unieważniono. Wybierając zamówienie interwencyjne – jak w Jedynce. Dwójka jest jeszcze opalana ekogroszkiem. Szkoła ma w tej chwili 2 tony zapasu z poprzedniego sezonu. W takim obiekcie to niewiele. Powiat ma jednak deklarację z Polskiej Grupy Górniczej, że będzie mógł kupić węgiel w cenie 1520 złotych za tonę. W ilości 8 ton – do odebrania 6 października. To też nie wszystko, czego potrzeba. Gmach Zespołu Szkół nr 2 w Kłobucku wymaga na cały sezon 26 ton ekogroszku. Krótko mówiąc: na jakiś czas tego, co już jest i co ma być lada moment – starczy. Ale na całą zimę jeszcze opału nie zapewniono.
– Najlepszą sytuację mamy w Krzepicach. Tam zainstalowaliśmy ze środków unijnych kotłownię gazową. Dostawy gazu są nieprzerwane. Jest deklaracja, że jego ceny do końca roku są zamrożone – mówił dalej Henryk Kiepura.
W żadnej ze szkół nie przewiduje się prowadzenia zajęć zdalnych z powodu kosztów ogrzewania. W takim razie powiat zakłada, że zapasy paliw uzyska w późniejszym terminie także na początek przyszłego roku. Na pewno będziemy obserwować rozwój tej sytuacji.
Swoją drogą to szczególna sytuacja, że na obrady polskich samorządów wraca tematyka niedoborów, którą można było w podobnych gremiach – władz lokalnych, choć wówczas niesamorządowych – usłyszeć za czasów dawno zapomnianej Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Zresztą problemy od lat nieznane dotyczą nie tylko opału i ogrzewania obiektów publicznych. Mamy też już przecież przypadki ograniczania oświetlenia ulicznego. Niewątpliwie żyjemy w przysłowiowych „ciekawych czasach”. (jar)


Facebook
YouTube
RSS