Czy kłopoty z zadaniami inwestycyjnymi będą się przekładać także na bieżące funkcjonowanie instytucji? Chodzi tu zwłaszcza o Ośrodek Sportu i Rekreacji w Kłobucku, gdzie wystąpiły problemy przy remoncie zaplecza sanitarno-szatniowego, a teraz jest też kłopot z rozstrzygnięcie przetargu na termomodernizację hali. Padły pytania, czy będzie można jej w ogóle używać
O termomodernizacji budynku zaplecza sanitarno-szatniowego na terenie OSiR-u już pisaliśmy. Pojawił się tam problem z tym, że nie wszystko zostało zrealizowane zgodnie z planem. Podczas czynności odbiorowych stwierdzono wady w wykonanych robotach oraz w przedstawionej dokumentacji. Wykonawca dostał czas na usunięcie tych problemów. Co do hali sportowej – jak pisaliśmy niedawno, miasto nie może skutecznie rozstrzygnąć przetargu, bo w jednym zadaniu dofinansowanym z Polskiego Ładu ma aż trzy inwestycje, z których tylko jedna to termomodernizacja hali na terenie OSiR-u. I na te część zadania, mimo dwukrotnego ogłoszenia przetargu, nie ma żadnej oferty. A na pozostałe części – oferty są nie do przyjęcia z powodu rozmiaru kosztów. Sprawa trochę utknęła, stąd pytania o to, jakie będzie to mieć konsekwencje. I co w ogóle wiadomo w kwestii obu termomodernizacji – tej już zrealizowanej dla szatni i tej zaplanowanej dla hali.
Jakie wady stwierdzono?
W informacji burmistrza znalazła się wiadomość, że przy odbiorze szatni stwierdzono wady w wykonaniu robót i w dokumentacji. Radny Bartłomiej Saran poprosił o doprecyzowanie, jakiego rodzaju wady spowodowały problemy z odbiorem inwestycji.
– Jeżeli chodzi o szatnię Znicza, to jak od początku państwa radnych informujemy, mamy kłopot z wykonawcą. Myślę, że nie do końca przeczytał, jaki zakres robót go obowiązuje. Uznał, że malowanie, które zrobił, jest wystarczające. Wyprowadziliśmy go z błędu. Ale nadal jakość tych prac nas nie zadowala. I nie odbieramy tej inwestycji dopóki nie uznamy, że te prace są odpowiednio zakończone – poinformował Jerzy Zakrzewski.
Taktyka ratusza jest słuszna – i każdy odpowiedzialny urząd podchodziłby do inwestycji w taki sposób. Zresztą nawet z powiatu znamy przypadki, gdy przy dużych nawet inwestycjach czegoś nie dopatrzono, a potem było latanie po sądach i wlokące się rozwiązywanie niedoróbek. Zdarzało się to też przy obiektach sportowych, w tym tych w powiecie największych.
Burmistrz podkreślił, że według stanu na dzień obrad rady poprawek zostało już niewiele. A z odbioru na pewno skorzysta potem Znicz – bo takie zaplecze jest najzwyczajniej w świecie niezbędne do normalnego funkcjonowania klubu i zawodników.
Czy hali da się w ogóle używać?
Co do hali, której termomodernizacja nie może na razie ruszyć, pytanie było inne.
– Jeżeli dobrze pamiętam, hala jest dopuszczona do użytku do końca roku. Czy mamy jakiś pomysł na jej dalsze funkcjonowanie? Bo tam są chyba biura OSiR-u, korzystają z obiektu dzieci ze szkół. Jeżeli hala zostanie zamknięta, to może to stanowić pewien problem – zauważył Saran.
Tu miasto liczy, że nieco zmodyfikowane zostaną zasady dofinansowań z Polskiego Ładu. I że wówczas inwestycje niejako odblokują się w sensie faktycznym. Po niezbędnych modyfikacjach wniosków.
– W przeciwnym razie całość tego wniosku przepadnie – powiedział na sesji Zakrzewski.
Co jednak z funkcjonowaniem hali – o co pytał radny? Termomodernizowany czy nie, obiekt jest potrzebny. A bez robót, które zaplanowano dodatkowo, może się okazać, że nie będzie można z niego korzystać. Największy problem dotyczyłby wówczas uczniów.
– Jeżeli będzie taka możliwość i nie będzie oferentów na tę termomodernizację, to możliwe, że zdecydujemy się tylko na wykonanie tego elementu, który jest niezbędny do dalszego funkcjonowania tej hali jako takiej – uspokajał na sesji burmistrz Kłobucka.
Czyli takim celem zastępczym byłoby przeprowadzenie robót w takim zakresie, aby potem możliwy był odbiór techniczny hali, na mocy którego obiekt byłby dopuszczony do dalszego użytkowanie. Innymi słowy – aby uczniowie mogli tam nadal ćwiczyć. Bo brak tego rodzaju obiektu w okresie zimowym byłby oczywistą katastrofą.
– Chyba w tym kierunku pójdziemy. Będziemy się starać, aby ta hala nadal funkcjonowała. Czy wykonamy te prace remontowe we własnym zakresie, czy zostanie to wykonane w ramach Polskiego Ładu – to zdecyduje się, jeżeli pojawią się nowe rozwiązania dotyczące kwestii zasad w Polskim Ładzie – dodał Jerzy Zakrzewski.
Kibicujemy zatem miastu, by zamierzenia co do hali się powiodły, bo nie chciałoby się widzieć sytuacji, w której na drzwiach obiektu zawiśnie kłódka, a dzieciaki nie będą miały gdzie ćwiczyć. Wiadomo, że dziś dzieci potrzebują wuefu bardziej niż przed laty, bo do ruchu trzeba dziś zachęcać – w końcu mamy czasy ślęczenia przed ekranami, a nie grania w piłkę czy skakania przez gumę. (jar)



Facebook
YouTube
RSS