To jedna z tych inwestycji, które nie chciały przebiegać dokładnie tak, jak w ratuszu oczekiwano. Dokonano już – z opóźnieniem – odbioru budynku zaplecza sanitarno-szatniowego na terenie OSiR-u w Kłobucku. Ale to nie koniec zajmowania się tą inwestycją
Pisaliśmy o tej inwestycji wcześniej – była ku temu okazja podczas przygotowania i realizacji, a potem wtedy, gdy okazało się, że miastu zgłoszono gotowe zadanie, a kontrola pokazała, że nie wszystko, co przewidziano, zostało wykonane. W efekcie potrzebne były dodatkowe roboty, doszło do zmian terminów, a teraz, gdy roboty budowlane odebrano – jeszcze w listopadzie – trwa nadal rozliczenie inwestycji. Ale nie tylko. Jest tam więcej rzeczy do wzięcia pod uwagę.
Po krótkiej informacji o realizacji tego zadania, jakie na sesji podał burmistrz Jerzy Zakrzewski, padło zrozumiałe w tych okolicznościach pytanie o szczegóły. Bo wiedza o tym, że nie wszystko przebiegało tam tak, jak się spodziewano, jest wśród radnych powszechna.
– Czy wykonawca już „doczytał”, co miał jeszcze uzupełnić i czy już to zrobił? I czy ewentualnie będą na niego nakładane jakieś kary umowne z tytułu przedłużenia realizacji do listopada? – pytał podczas obrad rad miejskiej radny Bartłomiej Saran.
– Jakość prac nam nie odpowiada – stwierdził Zakrzewski w odniesieniu do tego, co wykonano przy inwestycji w termomodernizację szatni na terenie OSiR-u.
Burmistrz w odpowiedzi zwrócił też uwagę, że nie zawsze odpowiednio funkcjonują procedury nadzoru nad inwestycjami, które są zlecane podmiotom zewnętrznym – i też na zasadzie wyboru ofert najtańszych, jak to jest zorganizowane w przetargach. W ogóle dotyczy to całego systemu przetargów z założeniem, że wybiera się to, co najtańsze. Potem okazuje się, że mimo zgodności w dokumentacji przetargowej, w praktyce jakość realizacji tego, co zlecono, w ocenie zamawiającego pozostawia wiele do życzenia. Poniekąd nie działa więc cały system organizowania zamówień publicznych – skoro takie sytuacje mają miejsce. Ratusz czasem musi we własnym zakresie sprawdzać, czy wszystko zrealizowano zgodnie z oczekiwaniem.
– Wiele rzeczy zaczął badać nasz wydział inwestycji, weryfikujemy to i będziemy minusować kontrakt wykonawcy – zapowiedział burmistrz. – Co do kar, to będziemy je dopiero rozważać, dlatego że jest daleko po terminie. Oczekujemy jasnego określenia powodów, dla których ten termin został tak mocno przesunięty. Na bazie tych dokumentów radca prawny będzie określał, czy mamy podstawę do wydłużenia jakiegokolwiek terminu. Na podstawie tych wyliczeń będziemy naliczać kary. Prawdopodobnie sprawa skończy się w sądzie. Już potrącamy z faktur pewne kwoty. Będziemy o tym na bieżąco informować – mówił podczas ostatniej sesji w sali ratusza burmistrz Kłobucka.
Krótko mówiąc: do zamknięcia tematu termomodernizacji szatni, teraz już w zakresie dokumentacji i rozliczeń, zapewne pozostało jeszcze dość dużo czasu. Zapewne rozbieżności stanowisk pomiędzy wykonawcą i ratuszem będzie musiał rozstrzygać wymiar sprawiedliwości. Przy inwestycjach chodzi wszak o pieniądze publiczne – i po prostu o duże pieniądze, które mogą być decydujące także dla firmy wykonującej zadanie. Każdy może inaczej oceniać jakość realizacji zadania, a wobec rozbieżności interesów – czasem musi decydować sąd.
Z perspektywy mieszkańców miasta najważniejsze, by termomodernizowany obiekt spełniał oczekiwania, a solidność jego wykonania pozwoliła na użytkowanie go przez lata. (jar)



Facebook
YouTube
RSS