Kłobuck

Chcą rozbudować szpital. Ale czy się to uda?

ARCH.
Chcą rozbudować szpital. Ale czy się to uda?

Z wielu powodów rozwój lokalnej służby zdrowia ma sens. Obecna sytuacja finansowa wymusza wstrzymanie części ambitnych projektów. Nie znaczy to jednak, że wszystkie pomysły zarzucono. Myśli się na przykład o rozbudowie szpitala w Kłobucku. Nie wiadomo jednak jeszcze, czy w ogóle będzie to możliwe i sensowne. Poza budynkiem – potrzeba też finansowania leczenia i lekarzy do pracy

Wygląda na to, że jeszcze niedawno lokalna służba zdrowia stała nad przepaścią, ale katastrofy udało się uniknąć. Wracają więc ambitne plany. Ale… nie wszystkie.
Przejadanie oszczędności
W ostatnich miesiącach perspektywy dla lokalnej służby zdrowia przechyliły się w negatywną stronę. Jak o tym już pisaliśmy – w związku ze wzrostem wydatków na wynagrodzenia i koniecznością pokrywania deficytu, który przez to powstał, podmioty prowadzące szpitale alarmowały, że grozi im bankructwo. ZOZ w Kłobucku miał na przykład gospodarnie wypracowane oszczędności, których część trzeba było wydać na uzupełnianie tych płac – czyli, chcąc nie chcąc, „przejeść”. Potem, o czym też pisaliśmy, władze centralne nieco zmodyfikowały obowiązujące przepisy, by widmo upadku szpitali odsunąć. Sytuacja poprawiła się, ale nie do końca. Pozostaje problem rozliczania świadczeń zdrowotnych przez NFZ. No i niektóre plany rozwoju placówek ochrony zdrowia trzeba w tej sytuacji porzucać – nawet jeśli są oczekiwane przez pacjentów.
Kriokomory nie będzie
W Kłobucku były plany uruchomienia kriokomory. Byłaby bardzo przydatna w zakresie rehabilitacji. Ta sfera działalności ZOZ-u cieszy się sporym powodzeniem. Nic dziwnego, jako społeczeństwo starzejemy się, rehabilitacja jest potrzebna coraz większemu odsetkowi z nas. Podczas lutowej sesji rady powiatu starosta potwierdził, że plan uruchomienia kriokomory w Kłobucku pozostaje wstrzymany. Głównie dlatego, że finansowanie rehabilitacji przez NFZ nie gwarantuje osiągnięcia zadowalającego rachunku finansowego takiej działalności. Mówiąc prościej: po zainwestowaniu trzeba by jeszcze dokładać do prowadzenia działalności leczniczej z użyciem takiej kriokomory.
Szkoda, bo projekt uruchomienia kriokomory został przez ZOZ przygotowany już trzy lata temu. W obecnych realiach finansowych sprawa stoi w miejscu. Nie pomaga poziom finansowania oferowany przez NFZ. W powiecie kłobuckim środki z kontraktu na rehabilitację wykorzystano na przykład już do października. Ostatnie dwa miesiące terapia dla mieszkańców powiatu była prowadzona na koszt ZOZ-u. Refundacja nie nastąpiła. To nie jest więc tak, że ktoś nie chce przeć do rozwoju usług medycznych. Po prostu czasem warunki na to nie pozwalają. Wbrew grzmiącej tu i tam z warszawskiej centrali propagandzie sukcesu.
Szpital jednak chcą rozbudować
Gdy w zeszłym roku problem z dokładaniem do wynagrodzeń groził bankructwem szpitali, odwieszono na kołku także drugi ambitny projekt naszej służby zdrowia. Chodzi o planowaną rozbudowę szpitala w Kłobucku. Teraz to się zmienia.
– Wracamy bardzo ostrożnie do koncepcji rozbudowy szpitala. Dyskutowaliśmy też o tym na posiedzeniu rady społecznej ZOZ. Co do ostatecznego finału, droga jest daleka. Decyzja należeć będzie do rady powiatu – podał Henryk Kiepura podczas ostatniej sesji.
Tymczasem urzędnicy wypracują wszelkie informacje potrzebne do ewentualnego podejmowania decyzji o rozbudowie szpitala. Na razie sprawa jest na bardzo wczesnym etapie. Starostwo będzie analizować, na jaką ewentualną rozbudowę pozwolą warunki terenowe. Z kolei dyrekcja ZOZ musi uzyskać pewność, że będzie możliwość wydania środków publicznych na rozbudowę szpitala. Kluczowe jest też to, czy będzie potem kontrakt z NFZ. Bo już raz się na tym przejechano.
– Chodzi o to, żeby nie powtórzyła się sytuacja, jak w Krzepicach, gdzie wszystko było już przygotowane do otwarcia oddziału geriatrycznego w szpitalu, tylko Narodowy Fundusz Zdrowia nie podpisał z nami umowy i nie dał nam środków na taki cel – przypomniał starosta.
Będą więc też równolegle prowadzone konsultacje z NFZ, aby mieć pewność, że ambitny plan rozbudowy szpitala ma w ogóle rację bytu. Ostatecznie zawsze kluczową sprawą pozostaje finansowanie prowadzonej w takiej placówce działalności leczniczej. Tu jest największy znak zapytania. Rozbudowa szpitala i plany rozwoju usług medycznych, jakkolwiek mogą być pożądane przez mieszkańców, muszą się finansowo spinać. Tu wszystkie asy z talii ma w ręku NFZ. Kto będzie leczył?
Inny problem to zapewnienie kadr dla ewentualnych nowych oddziałów czy po prostu do opieki nad pacjentami, gdy ich liczba się powiększy. ZOZ dość regularnie ogłasza chęć zatrudnienia lekarzy. Mimo niezłych propozycji finansowych, lekarze nie palą się do pracy na wsi. Ten czynnik też może mieć wpływ na plany takie jak rozbudowa szpitala. Deficyt medyków jest silnie odczuwany. Starostwo ma program stypendiów dla przyszłych lekarzy. Za wypłacane im środki podczas studiów osoby takie zobowiązują się potem pracować w kłobuckim ZOZ. Temat ten również pojawił się na sesji rady powiatu.
– Przekazujemy środki na stypendia dla naszych przyszłych lekarzy. Jak to wygląda na dzisiaj? Ilu tych lekarzy zostaje? – pytała podczas sesji radna Agnieszka Związek. Oferta stypendialna, okazuje się, dla planujących swą zawodową przyszłość młodych lekarzy nie jest najwyraźniej wystarczającą zachętą. Świadczy o tym skuteczność programu, o której w odpowiedzi wspomniał starosta.
– Według mojej wiedzy podpisaliśmy umowę i wypłacamy to stypendium dla jednej osoby. Program był ogłaszany przez 2 albo 3 lata. Do tej pory jest jedna osoba, pani doktor z powiatu lublinieckiego – podał Henryk Kiepura.
Radna Związek zasugerowała, że może zwiększenie stawki stypendium stałoby się zachętą dla większej liczby studentów – przyszłych lekarzy. W odpowiedzi Maciej Bernacki z zarządu powiatu stwierdził, że stawka stypendium w powiecie kłobuckim jest wyższa niż w Częstochowie. Natomiast w Częstochowie – było nie było mieście już dość dużym – zainteresowanie stypendiami wypłacanymi za gwarancję pracy potem w częstochowskiej służbie zdrowia wyraziły tylko… cztery osoby. Krótko mówiąc: pozornie stypendia wydają się dobrym pomysłem na zachęcanie przyszłych lekarzy do choć okresowej pracy na prowincji. W praktyce okazuje się, że podkupić młodego medyka wizją wypłaty środków z perspektywą „zesłania” do pracy na prowincji – jednak się nie udaje. Kiepura nie wykluczył podwyższenia stawki. Teraz to ponad dwa tysiące miesięcznie. Starostwo założyło nawet, że średnia ocen takiego stypendysty może być nieco niższa niż zakładano wstępnie. Ale to i tak – jak widać w praktyce – nic nie daje. Praca na prowincji dla młodego lekarza pozostaje nieatrakcyjna. Czy można się dziwić? Uczyć się latami, gromadzić ogromną wiedzę o niezliczonej liczbie chorób, a potem rozpoznawać w ośrodku zdrowia przeziębienie i przepisywać maści na bóle stawów – kto by chciał to robić i za jakie stypendium? Krótko mówiąc: jesteśmy w trudnym położeniu. I raczej z perspektywy władzy lokalnej może się nie udać żadne realne na tym szczeblu rozwiązanie. Na pewno kwestia kadr również powinna być brana pod uwagę w przypadku planów rozbudowy placówek leczniczych.

Kliknij aby dodać komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kłobuck

Masz ciekawy temat? Zadzwoń!

Tel. 514 786 400

Więcej w Kłobuck

Już projektują nowy żłobek w Kłobucku!

Jarosław Jędrysiak26 maja 2024

Iga Kozacka na 61. Krajowym Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu

Redakcja25 maja 2024

Nasze młode tenisistki z ważnym sukcesem

Jarosław Jędrysiak22 maja 2024

Młodzi muzycy konkurują na scenie

Jarosław Jędrysiak20 maja 2024

Starosta i wicestarosta z życzeniami w ZOZ

Jarosław Jędrysiak19 maja 2024

Dobrze uczą śpiewać w Kłobucku

Jarosław Jędrysiak19 maja 2024