W Grodzisku na Zielonej przybywa domów. Jest już nawet oświetlenie uliczne. Problem z tym, że słowo „uliczne” nie bardzo tu pasuje do fragmentu tej drogi, bo to, po czym się tu dojeżdża, trudno uznać za normalną ulicę
Zielona to ulica stosunkowo młoda. Ale to też jedno z tych miejsc, gdzie ludzie się budują i chcą mieć jakiś cywilizowany dojazd do domu. Tak to wygląda w praktyce. Gmina Wręczyca ma akurat to szczęście, że ludzie chcą tu budować domy – pewnie niejedna gmina by się gotowa zamienić, gdyż niejedna boryka się z ubytkiem mieszkańców. Problem w tym, że rozwój infrastruktury nie nadąża za rozwojem prywatnego budownictwa.
Chodzi i prosi
Mieszkaniec Grodziska, który do nas zadzwonił, też pobudował się w tej miejscowości. Przy bocznej ulicy Zielonej. Dojazd do posesji ma fatalny i nie ukrywa, że od dłuższego czasu domaga się, aby gmina się tym zajęła.
– Mnie wcale nie chodzi tu o asfalt. Zdaję sobie sprawę, że gmina też ma określone możliwości finansowe. Ale skoro to jest ulica, droga publiczna, to powinna być choćby w podstawowy sposób utwardzona. Ja w tej chwili mam problemy z dojazdem i zdarza się po prostu uszkadzać samochód. Sytuacja jest kuriozalna, bo przy drodze lampy uliczne już są, ale drogi jakby nie było. Lampy świecą w błoto – mówi nam nasz czytelnik (nazwisko znane redakcji).
Skoro jest problem, a droga jest gminna, to mężczyzna skierował swe kroki do urzędu gminy. Mówi nam, że nie jest zadowolony z efektów tej wizyty.
– Wygląda to tak, że się chodzi i prosi. A na drodze nic się nie zmienia. Mam odczucie, że zapowiedzi nie są realizowane. I w efekcie nic się nie zmienia. W takich porach roku, jak teraz, Zielona jest trudna do pokonania. Podobno już kilka razy miał tu wjeżdżać sprzęt, droga miała być robiona. I nic. Tak sobie czekamy. Drogi nie mamy, ale za to mamy lampy. W ogóle w Grodzisku z drogami jest problem. Według mnie buduje się w innych miejscowościach, a tu u nas nic się nie dzieje – ocenia nasz rozmówca.
Droga z piasku i błota
Dostajemy też od czytelnika namiar na zdjęcia drogi. Jest nawet profil na Facebooku, na którym różne drogowe problemy Grodziska są przez mieszkańców zamieszczane. Co do Zielonej, to faktycznie widać tam latarnie stojące przy zwykłej polnej drodze. Do tego rozjeżdżonej – bo taki jest grunt w tej porze toku. Łatwo zrozumieć, że dojazd tędy jest fatalny.
Czytamy tam też konstatację internautki, że drogi w tym roku nikt nie zrobi, bo nie zostało to potwierdzone na papierze. Jak jest naprawdę? Sprawdzamy to u władz gminy.
Budują się i wymagają?
Wójt Tomasz Osiński mówi nam, że po prostu bywa tak, że ktoś buduje się na działce, do której jeszcze nie ma dojazdu po dobrej drodze. Zwraca uwagę, że przy Zielonej jest tak, że fragment drogi jest utwardzony, a końcówka faktycznie nie. I że problem dotyczy właśnie tej końcówki. Z jednej strony wójt ma rację, że ludzie sami nieco skazują się na kłopoty, budując się w miejscu, gdzie drogi jeszcze porządnie nie zrobiono. A potem oczekują, że ona powstanie i mają pretensje, gdy się to nie dzieje. Z drugiej strony jednak dla gminy tacy mieszkańcy to dziś skarb. W większości samorządów załamują ręce, bo co roku ubywa im mieszkańców, więc też ubywa wpływu z podatków – i gminy biednieją. Wręczyca ma sytuację wyjątkową. Ru buduje się sporo, a gmina staje się po trosze sypialnią dla Częstochowy. No ale… inwestycje w infrastrukturę nie nadążają. Tomasz Osiński słusznie zauważa, że ostatnio jest bardzo trudny czas dla samorządów, że bardzo wzrosły wydatki gmin choćby na energię elektryczną. A i inwestycje podrożały. Czemu jednak na Zielonej są latarnie, a drogi brakuje?
Inwestycje na miarę możliwości
– Oświetlenie wykonaliśmy tu wcześniej. Po prostu w 2019 roku były środki na ten cel. Dobrze pan wie, że obecnie sytuacja finansowa wszystkich gmin jest bardziej złożona. Mimo tego zajmujemy się infrastrukturą w najszerszym stopniu, w jakim jest to możliwe. I Grodzisko na pewno nie będzie tu pominięte – mówi Tomasz Osiński.
Główny urzędnik gminy zna sytuację z drogami w Grodzisku. Mówi nam, że plany zajęcia się kilkoma z tutejszych ulic nie zostały zarzucone. Po prostu gmina musi gospodarować posiadanymi środkami i realizuje zadania w określonych terminach.
Wójt zapowiada rozwiązanie problemu
– Kilka dróg w Grodzisku doczeka się wkrótce remontów cząstkowych. Zajmiemy się również ulicą Zieloną, także tym jej fragmentem, którego dotyczy nasza rozmowa – zapowiada Tomasz Osiński.
Kiedy to się stanie? W tej chwili jeszcze gmina ma na głowie inne sprawy. Remonty cząstkowe w ogóle mają sens w czasie, gdy warunki pogodowe już na nie pozwalają. Nikt nie prowadzi takich prac, gdy jeszcze są mrozy. Co do najgorszego fragmentu Zielonej wójt w rozmowie z nami potwierdza, że zna stan tej ulicy. Wie więc, że co najmniej jej część wymaga w ogóle jakiegokolwiek utwardzenia. Także to ma być jednak załatwione w ramach zaplanowanych remontów. Podsumowując: Tomasz Osiński dał nam do zrozumienia, że sytuacja jest lepsza niż by wynikało z internetowego wpisu zawiedzionej mieszkanki. Gmina jednak zajmie się Zieloną w Grodzisku jeszcze w tym roku. Nie sądzimy, by wójt mówił nam o tym, gdyby miał inne plany. (jar)


Facebook
YouTube
RSS