Głośno już o tym, że Kłobuck stara się o środki i chce rozwijać zarówno zieleń, jak i możliwości rekreacji w Parku im. Wacława Głowy w Kłobucku. To dobrze. Ale… czy to nie kosztem planów wobec historycznego parku na Zagórzu? To miejsce ma potencjał, którego nie powinno się marnować
Kto śledzi kłobuckie sprawy i komu zależy, by w mieście było pięknie, a infrastruktura spełniała oczekiwania mieszkańców, do tego eksponując to, co lokalnie cenne – ten mógł się ostatnio nieco zadumać. Bo jeszcze kilka miesięcy temu mówiło się głośniej o planach rewitalizacyjnych dotyczących parku na Zagórzu – cennego, historycznego. Miała być tam scena, tężnia. A dziś mówi się, że tężnia – to jednak w parku nad Okszą. I mówi się o rozwoju tego właśnie miejskiego parku. No dobrze, a co z tym na Zagórzu?
– Trwają prace projektowe – informował o sprawie projektu zagospodarowania parku przy Zamkowej burmistrz Jerzy Zakrzewski podczas ostatniej sesji.
Burmistrz dodał, że trwają konsultacje z konserwatorem zabytków. Park jest rzeczywiście cenny, miejsce historyczne, nie ma marginesu na dowolność. Zresztą nikt jest w ratuszu nie planował. Stąd właśnie te konsultacje.
– Podjęte zostały działania zmierzające do uwzględnienia w zamierzeniu gminy uwag wniesionych przez konserwatora, które byłyby do przyjęcia w ramach kompromisu między stronami. W związku z tym wykonawca złoży opracowanie koncepcyjne do zaopiniowania przez konserwatora – dodał Zakrzewski.
Informacje, choć rzeczowe, bo informujące o trwającej procedurze, nie wszystkim wydały się wystarczające. Sprawa parku na Zagórzu leży zresztą na sercu wielu kłobucczanom. Dopiero zapowiadana rewitalizacja w pełni odda ten teren do ich dyspozycji – to znaczy będzie to wtedy miejsce znacznie lepiej spełniające funkcje miejskiego parku. Idzie lato, upały – trudno nie pomyśleć o takich naturalnych miejscach relaksu, rekreacji, wypoczynku. W miastach to bardzo ważne. Kłobuck, to nie wieś, gdzie kawałek za płotem zaczyna się las lub otwarte pole. Tu zieleń miejska jest bardzo ważna.
– Ta sprawa bardzo się przeciąga i jestem tym zmartwiony. Być może kiedyś ten projekt zrobimy, ale później może też nie być na to środków. Natomiast Zagórze, sam park i zamek są zaliczone do najbardziej zdegradowanych części Kłobucka. Dlatego tak ważne jest, aby tego nie zostawiać, a przyspieszać. Stąd moja prośba do pana burmistrza, żeby zintensyfikować te prace. Gdyby było potrzebne wsparcie społeczne, to takie też można zorganizować – wyraził swoje zdanie radny Józef Batóg.
Czy w ratuszu sprawa toczy się za wolno? Zakrzewski ma inne zdanie.
– Myślę, że z naszej strony robimy wszystko, aby do tej inwestycji doszło. Robimy wszystko, co w naszej mocy, aby dokumentacja została uzgodniona. Jednak proces konserwatora zabytków jest trudnym procesem. Jeżeli ktoś przez niego przechodził, to wie, o czym mówię – zapewniał burmistrz w odpowiedzi.
Wymagania, które stawiane są z pozycji konserwatorskich, trzeba zgrać z możliwościami i oczekiwaniami miasta. To dlatego Jerzy Zakrzewski zaznaczał, że celem jest kompromis. Gdy to wszystko nabierze mocy dokumentu, cała dokumentacja dla rewitalizacji parku będzie gotowa. Co wtedy?
– Równolegle będziemy składać wniosek o dofinansowanie z najbliższej edycji programu Polski Ład – zapowiedział burmistrz. – Robimy wszystko, aby do tego doszło. Mnie nie trzeba przekonywać co do słuszności tej inwestycji – podkreślił.
Czekamy więc na finał konsultacji, na kompromis łączący możliwości i zamiary miasta z przepisami i oczekiwaniami konserwatora. Zapowiedź skorzystania ze środków Polskiego Ładu poniekąd podpowiada, że realizacja rewitalizacji nie nastąpi tu w najbliższym terminie. Ale z drugiej strony, gdy tego rodzaju środki miasto uzyska, to będzie to zadanie wykonane ze stosunkowo niedużym obciążeniem budżetu miasta. No i po prostu będzie w ogóle możliwa jego realizacja. Oby do tego w końcu doszło. (jar)


Facebook
YouTube
RSS