Złota Matura po raz kolejny odbyła się w Liceum Ogólnokształcącym im. Władysława Broniewskiego w Krzepicach. To szczególna forma spotkania absolwentów, która jest tu praktykowana już od szeregu lat
Złote matury na wzór złotych godów bywają organizowane w różnych szkołach. Jak nietrudno się domyślić, odbywają się one 50 lat egzaminie maturalnym i skupiają absolwentów, którzy maturę pisali pół wieku wcześniej. W Krzepicach tego rodzaju spotkania od ładnych już kilku lat zwołuje Stowarzyszenie Absolwentów i Wychowanków LO w Krzepicach. Motorem napędowym jest tu zwłaszcza prezes Bogdan Grzyb. W tym roku również zajmował się organizacją spotkania w formule Złotej Matury, ufundował też szczególne pamiątki dla jubilatów. W przygotowanie spotkania w szkolnej auli mocno włączyła się sama szkoła, przygotowując (siłami uczniów i opiekujących się nimi nauczycieli) specjalny program artystyczny dla starszych kolegów i oferując spacer po budynku szkoły, a także możliwość odwiedzenia grobów nauczycieli, którzy niegdyś prowadzili lekcje w klasach dzisiejszych złotych maturzystów. Miłe słowa do absolwentów sprzed półwiecza kierował też obecny dyrektor szkoły Grzegorz Mastalerz, a obecny podczas ceremonii był i dyrektor placówki sprzed lat – Marian Słaboń.
Pandemiczne zamieszanie i ograniczenia spowodowały, że tegoroczna Złota Matura w Krzepicach miała nieco inny niż dotąd charakter. Mianowicie spotkali się na niej absolwenci z 1973 roku, ale również z lat 1971-1972. To dlatego, że przez ostatnie dwa lata Złotej Matury nie organizowano. Pozostawiono więc szansę spotkania się i tym maturzystom sprzed lat właśnie w tym roku.
Ważnym punktem ceremonii było wręczenie specjalnych pamiątkowych odznaczeń w formie tarcz uczniowskich. Absolwenci otrzymali też dyplomy. Co szczególnie warto podkreślić, spotkaniu towarzyszył świetny humor uczestników. A szkoła postarała się o przygotowanie materiałów archiwalnych z lat nauki tych, którzy się spotkali. Była szansa, by się wzruszyć, by wrócić do tamtych czasów myślą – oglądając je na zdjęciach.
Po tej szkolnej, nieco bardziej formalnej części spotkania, po zwiedzaniu szkoły takiej, jaką jest dzisiaj, absolwenci, którzy wyrazili taką chęć, spotkali się jeszcze w jednej z krzepickich restauracji. W miłej atmosferze tym łatwiej było porozmawiać o czym dusza zapragnie. Niektórzy dzielili się też wspomnieniami. Jest pomysł, by zamieścić je w specjalnej okolicznościowej broszurce, którą zamyśla wydać stowarzyszenie. (jar)



Facebook
YouTube
RSS