Raport

PiS wygrywa w kłobuckim, Kiepura idzie do sejmu

Powiat kłobucki poparł PiS bardziej niż reszta kraju. Czy to wpłynie na stosunek władz?
PiS wygrywa w kłobuckim, Kiepura idzie do sejmu

Wiemy już, że w skali kraju mający największy procentowy wynik PiS uzyskał poniżej dwustu mandatów i nie ma możliwości, by samodzielnie stworzyć rząd. Gdyby o obsadzie miejsce w sejmie decydowali tylko wyborcy z powiatu kłobuckiego, to wyniki wyborów byłyby zupełnie inne, bo poparcie dla tego ugrupowania było u nas wyższe niż w sakli całego kraju

Wyniki wyborów w całym kraju są znane. Tym razem tak wielu postanowiło wziąć sprawy w swoje ręce, że osiągnęliśmy rekordową, niesłychaną dotąd jak na polskie warunki frekwencję: 74,38 proc. W skali kraju 35,38 proc. głosów uzyskało Prawo i Sprawiedliwość, 30,7 proc. Koalicja Obywatelska, 14,4 proc. Trzecia Droga, 8,61 proc. Nowa Lewica i 7,16 proc. Konfederacja. U nas wyniki te wyglądały zauważalnie inaczej.
Kolejki do urn nie były przypadkiem
Jeżeli ktoś regularnie chodzi na wybory, to zapewne zauważył, że tym razem w lokalach przy urnach ludzi było zauważalnie więcej niż kiedykolwiek wcześniej. Frekwencja wyborcza w powiecie kłobuckim wyniosła aż 73,36 proc. – gdy cztery lata temu było to ledwie 58 z hakiem, co i tak było wówczas wynikiem dobrym. Co ważne, frekwencja w naszym powiecie tylko nieznacznie odbiega od ogólnokrajowej, czyli i my postanowiliśmy wziąć sprawy w swoje ręce.
Jeżeli spojrzeć na gminy, to rekordowa frekwencja była w gminie Kłobuck (76,13 proc.), a z gmin wiejskich – w gminie Miedźno (74,94 proc.). Najniższa była w gminie Popów – ale i tam do urn poszło 70,27 proc. wyborców. To dane rekordowe i nigdy wcześniej w polskich wyborach niespotykane.
Wyniki inne niż w kraju
Wiemy już, że w skali kraju mający największy procentowy wynik PiS uzyskał poniżej dwustu mandatów i nie ma możliwości, by samodzielnie stworzyć rząd. Gdyby o obsadzie miejsce w sejmie decydowali tylko wyborcy z powiatu kłobuckiego, to wyniki wyborów byłyby zupełnie inne: PiS miałby 218 mandatów – i choć nadal za mało na samodzielne rządy, to znacznie bliżej takiej możliwości. Gdyby natomiast dzisiejsza opozycja miała formować rząd, to na podstawie wyników tylko z naszego powiatu decydowałaby o tym Trzecia Droga z 122 posłami, a nie Koalicja Obywatelska z 88 posłami. To pokazuje, że w powiecie zagłosowaliśmy po prostu inaczej niż wszyscy łącznie w kraju.
Procentowe wyniki z powiatu
Wyniki podliczenia wszystkich głosów oddanych w powiecie kłobuckim pokazują, że u nas Prawo i Sprawiedliwość wygrało z wynikiem 38,8 proc. głosów. Na drugim miejscu w powiecie kłobuckim ustawiliśmy swoimi głosami Trzecią Drogę, która uzyskała u nas 24,46 proc. głosów. Trzecie miejsce w powiecie osiągnęła Koalicja Obywatelska z wynikiem 19,37 proc. Pozostałe komitety wyniki mają skromne. Nowa Lewica zebrała u nas 7,07 proc., a Konfederacja 6,59 proc. Mniej niż po dwa procent uzyskały pozostałe listy.
Mamy własny podgląd na sprawy kraju.
Wyniki pokazują, że wielu u nas w powiecie nie chciało zmian i zagłosowało na listę partii do tej pory sprawującej władzę w kraju. Natomiast ci, którzy na zmianę czekali, postawili najczęściej na Trzecią Drogę, a nie na Koalicję Obywatelską. Jeśli uświadomić sobie różnice programowe między TD oraz KO, to łatwo zauważyć bardziej tradycjonalistyczny, umiarkowanie konserwatywny kierunek, który obrała Trzecia Droga. To przemawia do wyborców w takim terenie, jak nasz, najwyraźniej znacznie bardziej niż wizja „społecznego postępu” – czy jakkolwiek to nazwać – z którą może się kojarzyć Koalicja Obywatelska. Jest i inna kwestia. Koalicja Obywatelska kojarzy się z tym, że już była, już rządziła. Krótko mówiąc: większość tych, którzy w powiecie kłobuckim zagłosowali za zmianą obecnej władzy na inną, wcale nie oczekiwali, że ta zmiana będzie polegać na powrocie rządów Donalda Tuska. Dla wielu „to już było” – dla wielu z tych, którzy teraz odrzucili rządy PiS, powrót do rządów PO nie jest żadną alternatywą. Dlatego postawili na Trzecią Drogę. Ta formacja akcentowała zresztą potrzebę zakończenia wojny polsko-polskiej. Można skonstatować, że co najmniej ćwierć wyborców w powiecie oczekuje dokładnie tego. Natomiast możliwe, że czeka nas – w związku z wynikami ogólnokrajowymi – nowe wydanie niesławnego polskiego TKM („teraz, k…, my”). I wymiana tych „przy korycie” z jednych na drugich, natomiast bez większych zmian, których oczekuje niemała część społeczeństwa. A może jeszcze do tego jakaś „zemsta” na tych powiatach, które nie zagłosowały na tych, którzy stworzą rząd. Oby nie. Ale… czyż w Polsce można cokolwiek wykluczyć?
Powiat za współpracą?
Skoro w powiecie większość postawiła na Prawo i Sprawiedliwość, a wielu też na Trzecią Drogę, natomiast stosunkowo mniej na Koalicję Obywatelską, to można przyjąć, że niewielu wyborcom w powiecie marzy się rząd Donalda Tuska czy też ogólnie rząd Koalicji Obywatelskiej. Dobrze wiemy, że w skali kraju prawdopodobne jest nawiązanie koalicji partii Tuska z Trzecią Drogą. I de facto powrót byłego premiera do rządzenia krajem. Można domniemywać, że gdyby to tylko od nas zależało – od mieszkańców powiatu kłobuckiego – to takiego powrotu byśmy nie chcieli. Większość zagłosowała albo na PiS, albo na Trzecią Drogę. Tylko czy z tą większością liczyliby się politycy, którzy koalicje zawierają na podstawie własnych interesów i sympatii lub antypatii? Wiemy, że nawet w powiecie radni PSL i radni PiS nie bardzo współpracują. Choć wyniki wyborów pokazują, że razem mają większość. I, kto wie, może takiej współpracy większość wyborców by chciała. Programowo różnice między nimi nie są tak wielkie. Ale… współpraca polityczna niemal zawsze potrafi potknąć się o stołki. Najwięcej tracą na tym sami wyborcy. Ale bezpośrednio po głosowaniu są już politykom najmniej potrzebni. Nawet jeśli w powiecie kłobuckim prawie 25 procent wyborców zagłosowało za Trzecią Drogą, a nie za „partią Tuska”, to i tak prezesi Trzeciej Drogi dają im za to – najprawdopodobniej – właśnie powrót Tuska do władzy.
Siła lokalnego kandydata
Co najmniej kilkadziesiąt razy, bo przy każdych wyborach wielokrotnie, pisaliśmy na naszych łamach, że bardzo ważne jest mieć w sejmie posła z własnego powiatu. Podawaliśmy też przykład obwodnic, które budowane są teraz tam, skąd byli posłowie, a u nas, gdzie posła dotąd nie było, o tak potrzebnej drodze w zasadzie głównie się tylko mówi. Wyniki tych wyborów pokazują dobitnie, że wielu mieszkańców powiatu bardzo chciało mieć wreszcie własnego posła. I tylko Trzecia Droga pokazała, że aspiracje mieszkańców powiatu kłobuckiego traktuje w tej materii bardzo poważnie. Ma więc efekt: zdecydowanie lepszy niż w kraju wynik w powiecie. I posła z naszego terenu.
Henryk Kiepura w powiecie w te wybory rozbił bank. Sam jeden zebrał u nas 9819 głosów zajmując zdecydowane pierwsze miejsce pod tym względem. Znaczenie wystawienia mocnego kandydata na „biorącym miejscu” listy pokazuje dobitnie wynik PiS w powiecie kłobuckim. Na liście partii Kaczyńskiego najwięcej głosów ma u nas Lidia Burzyńska – 7181. Łatwo zauważyć, że to znacznie mniej niż Kiepura, choć w sumie w powiecie to lista Burzyńskiej, czyli PiS, wygrała z listą Trzeciej Drogi z Kiepurą. Ale cóż się dziwić. Pierwszy kandydat PiS z powiatu kłobuckiego był dopiero na 7 miejscu, czyli praktycznie bez szans na mandat. Niejeden wyborca mógł to odebrać jako policzek: jako pokazanie, że na jego głos partia liczy, ale posła z własnego terenu mu raczej nie da. Na liście PiS trzeci wynik uzyskał u nas Wojciech Oczkowski. Pochodzący z powiatu kłobuckiego. Gdyby był na wysokim miejscu listy, może by został posłem. No cóż, skutkiem takich a nie innych list byli wyborcy, którzy nie zagłosowali na PiS, tylko na człowieka z powiatu kłobuckiego – Kiepurę. I tym samym na Trzecią Drogę. Posłem reprezentującym powiat kłobucki będzie więc dotychczasowy starosta. Walczył o ten przeskok do wyższej ligi już od kilku wyborów. Dziś dopiął swego. Redakcja „Gazety Kłobuckiej” gratuluje wygranej i miejsca w sejmowych ławach.
Brak mieszkańców powiatu kłobuckiego na „biorących miejscach” list wyborczych to nie tylko grzeszek PiS-u wobec nas, wyborców z tego powiatu. Sprawiedliwie dodać, że dokładnie tak samo było z innymi listami. Poza właśnie Trzecią Drogą. Stąd jej prawie 25 procent i wynik znacznie lepszy niż w kraju.
Zdecydował cały region
Wyniki z powiatu mają znaczenie w tym sensie, że pokazują, czego chcemy my – mieszkańcy powiatu. Natomiast nasza reprezentacja w Sejmie ustalana jest wspólnie w całym regionie. Mamy więc siedmiu posłów, z których pięciu to osoby, które już do tej pory były posłami. Decyzją wszystkich wyborców w regionie częstochowskim – w okręgu nr 28 – posłami reprezentującymi nas w nowym sejmie będą: Lidia Burzyńska, Szymon Giżyński i Andrzej Gawron z PiS, Izabela Leszczyna, Andrzej Szewiński i (nowy poseł) Przemysław Witek z KO oraz (również nowy poseł) Henryk Kiepura z TD. Do senatu większość 36,07 proc. wyborców w okręgu wskazała Ryszarda Majera z PiS – dotychczasowego senatora z naszego regionu. W powiecie kłobuckim Majer osiągnął symbolicznie lepszy wynik niż w regionie: 37,7 proc. W powiecie i w całym obwodzie drugie miejsce zajął kandydat Trzeciej Drogi Krzysztof Smela, dopiero trzecie Jarosław Lasecki z Paktu Obywatelskiego.
Co nas czeka?
Słaby wynik partii Tuska w naszym powiecie w sytuacji, gdy to ona będzie – wszystko na to wskazuje – trzymać w ręku rząd, teoretycznie może sprawić, że na wsparcie możemy liczyć… powiedzmy że nie w pierwszej kolejności. Oczywiście można też zakładać optymistycznie, że nowe rządy to zupełnie nowa sytuacja i większego wspierania „swoich” nie będzie.
Równocześnie mamy teraz posła z powiatu. Możliwe też, że będzie on posłem nowej koalicji rządzącej. To z kolei dobrze wróży. O ile nasz wybraniec skupi się na pracy na rzecz naszego powiatu, którą deklarował i nie pochłonie go wielka krajowa polityka, do której, kandydując, niewątpliwie aspirował. Kto uważny, widział Henryka Kiepurę na transmisji ze sztabu TD zaraz po ogłoszeniu sondażowych wyników wyborów – jak próbował być widoczny z trzeciego rzędu spoza wyższych od niego kolegów z ugrupowań tworzących Trzecią Drogę. To miejsce nie w pierwszym szeregu nie musi niczego znaczyć. Wiadomo, że nasz dotychczasowy starosta, który wybrał sejmowe ławy nad posadą w samorządzie powiatowym, jest w dobrych relacjach z prezesem PSL. Blisko ucha prawdopodobnego wicepremiera (a może i więcej) Kiepura może mieć możliwość zgłaszania spraw ważnych dla powiatu kłobuckiego osobom zdolnym udzielić nam wsparcia w wielu dziedzinach. Pytanie tylko, czy będzie chciał i czy będzie to robił. Celowo nie pytamy tu jego samego o deklaracje, bo jest pewne, że poseł elekt Henryk Kiepura potwierdzi to, co mówił w kampanii wyborczej. Po prostu popatrzymy na działania i efekty. Wielu wyborców z powiatu kłobuckiego obdarzyło go zaufaniem. Teraz jego czas, by pokazać, co z tym zrobi.
Referendum nie porwało
Uchylimy się od oceny referendum. Może poza konstatacją, że odbiór tego najbardziej bezpośredniego narzędzia demokracji jest wśród wyborców marny – i to nie z ich winy. W kraju w referendum zagłosowało 40,91 proc. wyborców. U nas w powiecie 45,78 proc. Czyli większy odsetek miał wolę zdecydować o sprawach, których referendum dotyczyło. Wciąż jednak mniej niż połowa. (jar)

3 komentarze

3 Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Raport

Masz ciekawy temat? Zadzwoń!

Tel. 514 786 400

Więcej w Raport

Barbara Jezior znów na czele zarobków skarbników!

Jarosław Jędrysiak29 sierpnia 2023

Kasprzak znów zarobiła najwięcej. Majątki sekretarzy gmin

Jarosław Jędrysiak22 sierpnia 2023

Majątki naszych parlamentarzystów

Jarosław Jędrysiak8 grudnia 2022

Nauczyciele zarabiają najwięcej. Majątki radnych z Panek

Jarosław Jędrysiak28 listopada 2022

Pan doktor najbogatszy. Majątki radnych powiatowych

Jarosław Jędrysiak17 listopada 2022

Prubant liderem zarobków. Majątki radnych z Wręczycy

Jarosław Jędrysiak4 sierpnia 2022