Zatankował i odjechał bez płacenia za paliwo. Wymyślił sobie sposób, żeby go nie złapali. Rzecz w tym, że sposób był… no cóż, niezbyt mądry. Cóż, wciąż zdarzają się „cwaniacy” popełniający przestępstwa metodami, które kojarzą się ze słynnym filmowym i niezbyt rozgarniętym gangiem Olsena
Ten „skok” – sprawiedliwie będzie chyba napisać w cudzysłowie, bo przy planowaniu przestępstwa wyraźnie zabrakło inteligencji – miał miejsce na kłobuckiej stacji paliw.
– Policjanci z kłobuckiej komendy odebrali od dyżurnego komunikat, że na jednej ze stacji paliw doszło do kradzieży paliwa. Sprawca po zatankowaniu pojazdu odjechał, nie płacąc za paliwo – podaje rzeczniczka kłobuckiej policji, asp. Joanna Wiącek-Głowacz.
Rozpoczęły się poszukiwania sprawcy. Mundurowi z ogniwa patrolowo-interwencyjnego podczas patrolu – około 2 godziny po zgłoszeniu kradzieży – zauważyli fiata podobnego do tego, którym według komunikatu miał się poruszać złodziej paliwa. Przy czym coś się nie zgadzało.
– Pojazd posiadał inne tablice rejestracyjne niż te, o których poinformował dyżurny. Jednak to nie uśpiło czujności policjantów, którzy postanowili sprawdzić i pojazd, i kierowcę p relacjonuje policjantka.
Podejrzenia mundurowych potwierdziły się. Złodziej wpadł w zupełnie banalny sposób.
– Podczas kontroli stróże prawa znaleźli na tylnej kanapie auta odzież pasującą do tej, którą miał na sobie sprawca kradzieży. Okazało się również, że 40-letni mężczyzna na czas kradzieży zmienił tablice rejestracyjne – dodaje rzeczniczka policji.
Być może mieszkaniec powiatu sieradzkiego, który to paliwo ukradł i teraz usłyszy zarzut zarówno kradzieży paliwa, jak i użycia tablic rejestracyjnych innego pojazdu, kombinował sobie, że oszuka policję. Jego „gościnne występy” w naszym powiecie były nieudane. Teraz o jego dalszym losie zdecyduje sąd.
Niezależnie od tego, że przestępca wybrał sobie dość frajerski sposób na kradzież, to warto podkreślić, że kluczową rolę w jego zatrzymaniu odegrała czujność naszych policjantów. (jar)



Facebook
YouTube
RSS