Otrzymaliśmy list od Czytelnika, który dotyczy ważnej sprawy z zakresu bezpieczeństwa na drodze. Dotyczy konkretnego miejsca w powiecie, ale… tak właściwie ta sytuacja występuje w różnych lokalizacjach, gdzie dziś buduje się szerokie chodniki. Warto ten temat znać, by nie doprowadzić do wypadku i nie być zaskoczonym, że ponosi się konsekwencje. Będziemy też wdzięczni za Wasze opinie w tej sprawie. I w ogóle w tym temacie. (jar)
Od niedawna w Parzymiechach, jak również w sąsiednich Kleśniskach, powstał nowy „twór”, przez wielu mieszkańców wyczekiwany z utęsknieniem. Mowa tutaj o chodniku, który powstał w wyniku przebudowy drogi krajowej nr 42. Jak ważną rolę spełnia on w kwestii bezpieczeństwa przy tej ruchliwej drodze, chyba nie trzeba pisać.
Czy aby na pewno wszyscy wiemy, jak korzystać z chodnika w bezpieczny sposób i zgodnie z obowiązującymi przepisami?
Z obserwacji wynika, że nie.
Wielu mieszkańców – i nie tylko – zrobiło sobie z nowego chodnika ścieżkę rowerową. Przypomnijmy, że korzystanie przez rowerzystów z chodnika jest u nas w kraju zabronione.
Ustawa z dnia 20 czerwca 1997 r. – Prawo o ruchu drogowym, art. 33 to precyzuje. Korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych dozwolone jest tylko warunkowo w kilku przypadkach, a mianowicie: – kierujący rowerem opiekuje się osobą w wieku do 10 lat kierującą rowerem (dziecko w wieku do 10 lat kierujące rowerem pod opieką osoby dorosłej korzysta z chodnika na takich samych zasadach jak pieszy), – dozwolona prędkość pojazdów na jezdni jest większa niż 50 km/h, a szerokość chodnika przy jezdni wynosi co najmniej 2 m i brakuje drogi dla rowerów oraz pasa ruchu dla rowerów (warto podkreślić, że w tym punkcie wszystkie trzy warunki muszą być spełnione jednocześnie), – warunki pogodowe zagrażają bezpieczeństwu rowerzysty na jezdni (śnieg, silny wiatr, ulewa, gołoledź, gęsta mgła).
Pewnie odezwie się teraz duże grono osób, które stwierdzi, że poruszają się po chodniku rowerem dla bezpieczeństwa. Pytanie tylko: dla czyjego bezpieczeństwa???
Na pewno nie jest to bezpieczne dla pieszych, którzy w zderzeniu z nieostrożnym rowerzystą mogą doznać groźnych obrażeń ciała. Poruszanie się rowerem po chodniku niesie niebezpieczeństwo również dla samych rowerzystów. Wspomniany chodnik przebiega przez teren gęsto zabudowany. Mieszkańcy, wyjeżdżając ze swoich posesji samochodami lub ciągnikami, nie spodziewają się, że chodnikiem może pędzić rowerzysta – i mogą zajechać mu drogę, w wyniku czego może dojść do bardzo niebezpiecznej i groźnej sytuacji. Ktoś pewnie zaraz powie, że kierowca samochodu lub ciągnika, włączając się do ruchu, powinien ustąpić pierwszeństwa wszystkim użytkownikom drogi, w tym również rowerzystom. Tak, to prawda, ale czy rannego (w najlepszym wypadku) rowerzystę w zderzeniu z pojazdem mechanicznym będzie to wtedy „obchodzić? To, że miał pierwszeństwo?
Otóż kierowca otrzyma mandat za nieustąpienie pierwszeństwa, w stosunku do rowerzysty również zostaną wyciągnięte konsekwencje (tak, tak!) – otrzyma mandat za wykroczenie formalne i w najlepszym razie siniaki na długi czas, o uszkodzeniu roweru nie wspomnę.
Warto więc na koniec zadać sobie pytanie: czy jazda rowerem po chodniku jest naprawdę taka bezpieczna? M.L.



Facebook
YouTube
RSS