Powiat

Ognisko z liści czy gałęzi może dać po kieszeni

Ognisko z liści czy gałęzi może dać po kieszeni

Czasy dowolności w zakresie odpadów skończyły się i różne regulacje dawno wkroczyły również tam, gdzie przez lata czuliśmy się swobodnie. Dotyczy to również spalania pożółkłych liści i gałęzi

Czasy swobody w pozbywaniu się odpadów może i ktoś wspomina dobrze, dopóki na spacerze do lasu nie trafi na dzikie wysypisko śmieci sprzed lat. Albo dopóki nie on, ale sąsiad nie rozpali u siebie ogniska, gdy wiatr niesie dym w stronę działki takiego „dobrze wspominającego”. Ceną tego, że kiedyś było wolno prawie wszystko, a nawet jeśli nie było, to każdy przymykał oko, jest dziś to, że wielu ludzi ma złe przyzwyczajenia i przyczynia się do tego, że Polska przoduje w Europie w ilości smogu i różnych zanieczyszczeń powietrza.
Tym, czego robić również dziś nie wolno, jest spalanie odpadów roślinnych gdzieś na dworze. Ognisko z suchych liści czy gałęzi popodcinanych jesienią to kiedyś było coś niemal naturalnego. Dziś nie tylko nie wolno, ale można się takimi praktykami nadziać na całkiem solidne kary. Ustawa o odpadach stwierdza, że nie można przetwarzać odpadów poza urządzeniami specjalnie do tego przeznaczonymi – a spalanie liści i gałęzi na działce jest taki właśnie niedozwolonym przetwarzaniem odpadów. Można za to dostać mandat w wysokości nawet 5000 złotych. To się nijak nie kalkuluje.
Co zatem robić z liśćmi, z gałęziami? Wyjścia są dwa. Kto ma posesję, jaka daje taką możliwość, może sobie założyć kompostownik. Liście przegniją, zamienią się w niezły nawóz. Drugie wyjście to korzystanie z gminnego systemu odbioru odpadów. Właściwym miejscem dla liści czy gałęzi, podobnie jak dla skoszonej trawy, będzie pojemnik czy worek na bioodpady. W końcu i tak się za ten pojemnik czy worek płaci, więc czemu go nie zapełniać tylko palić i ryzykować otrzymanie kary?
Kto pamięta nieco dawniejsze czasy, gdy prac polowych czy ogrodowych podejmowało się więcej ludzi, może sobie przypomnieć też jesienne smugi dymu, gdy paliło się nie tylko liście, ale wcześniej też na przykład resztki po zbiorze ziemniaków, a czasem też ścierniska. Dziś to praktyki nie tylko zabronione, ale nawet prześladowane karami. Zresztą snującego się dymu dziś już jesienią jakby mniej. Ważniejsze jest oddychanie czystym powietrzem niż kombinowanie z pozbywaniem się odpadów przy pomocy ognia. (jar)

Kliknij aby dodać komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Powiat

Masz ciekawy temat? Zadzwoń!

Tel. 514 786 400

Więcej w Powiat

Świetne wyniki naszych maturzystów

Jarosław Jędrysiak12 lipca 2024

Wystartował „Dobry Start”

Jarosław Jędrysiak11 lipca 2024

Podano stan kont ZUS po waloryzacji składek

Jarosław Jędrysiak11 lipca 2024

Na międzynarodowych łączach

Jarosław Jędrysiak10 lipca 2024

Radary poszły w ruch

Jarosław Jędrysiak9 lipca 2024

Wkrótce rusza kolejna odsłona programu „Dobry start”

Jarosław Jędrysiak22 czerwca 2024