Podszywanie się pod Zakład Ubezpieczeń Społecznych to nie tylko coraz częstsze zjawisko, ale przede wszystkim poważne przestępstwo. Coraz więcej Polaków pada ofiarą cyberprzestępców, którzy próbują wyłudzić dane osobowe, dostęp do bankowości internetowej, a nawet pieniądze. Wszystko pod płaszczykiem rzekomych działań ZUS.
Przestępcy wykorzystują zaufanie, jakim darzymy instytucje publiczne. Podszywają się pod ZUS w wiadomościach e-mailowych, SMS-ach, komunikatorach internetowych, a nawet telefonicznie. Tworzą wiadomości wyglądające na oficjalną korespondencję – z logo, odpowiednimi nazwami działów, a nawet adresami w domenie „zus.pl”. Fałszywe treści dotyczą zazwyczaj zmian w systemie PUE, podwyżek emerytur, konieczności potwierdzenia danych czy „atrakcyjnych” możliwości inwestycyjnych. Wszystko po to, by nakłonić odbiorcę do kliknięcia w link, podania swoich danych albo przelania pieniędzy.
Zdarzają się także próby bezpośredniego kontaktu. Fałszywi pracownicy ZUS potrafią zapukać do drzwi, oferując pomoc w wypełnieniu wniosków emerytalnych lub w sprawie świadczeń. Działają szybko, wzbudzają zaufanie, czasem nawet okazują sfałszowane dokumenty. Tymczasem prawdziwi pracownicy ZUS mogą odwiedzać klientów tylko w ściśle określonych przypadkach – takich jak kontrola wykorzystania zwolnień lekarskich – i zawsze wcześniej zapowiadają swoją wizytę.
Szczególnie niebezpieczne są maile i SMS-y zawierające pliki do pobrania lub linki do rzekomych „formularzy logowania”. Choć wyglądają na profesjonalne, kliknięcie w nie może skutkować instalacją złośliwego oprogramowania lub przejęciem kontroli nad komputerem, skrzynką e-mailową czy kontem bankowym.
Nie brakuje również przypadków oszustw w mediach społecznościowych. Fałszywe profile ZUS zachęcają do „inwestycji”, które mają zapewnić wcześniejszą emeryturę lub wyższe świadczenie. Często wszystko „zaczyna się” od drobnej wpłaty, która rzekomo ma uruchomić „system premiowy”.
Wszystkie te działania są nie tylko szkodliwe, ale i nielegalne. Podszywanie się pod instytucję państwową to przestępstwo, za które grozi kara nawet 8 lat pozbawienia wolności. Ale nim sprawcy zostaną złapani, ofiary często tracą dane, oszczędności lub dostęp do swoich kont.
ZUS przypomina: nigdy nie prosi o dane osobowe przez Internet, nie wysyła linków do logowania i nie żąda przelewów na wskazane konta. Nie kontaktuje się przez komunikatory z prośbą o podanie danych ani nie rozsyła umów do podpisania drogą mailową.
Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości, zadzwoń na oficjalną infolinię ZUS albo odwiedź najbliższą placówkę. W świecie cyfrowych pułapek ostrożność to najlepsza ochrona. Przestępcy liczą na Twój pośpiech. (KM)


Facebook
YouTube
RSS