Tragicznie zakończyła się walka o życie 9-letniego Fabiana, który został ciężko ranny w wypadku drogowym w Kuźnicy Starej. Chłopiec, przetransportowany śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Opolu, zmarł po wielogodzinnej operacji. Obrażenia, których doznał, okazały się zbyt rozległe.

Do tragedii doszło w czwartek około godziny 19.30 na ulicy Kolejowej. Według wstępnych ustaleń policji 39-letni kierowca BMW, jadąc od strony Przystajni, na łuku drogi stracił panowanie nad pojazdem. Samochód zjechał z jezdni na chodnik, gdzie potrącił jadącego na rowerze chłopca znajdującego się w pobliżu swojego domu. Następnie auto uszkodziło ogrodzenie jednej z posesji i zatrzymało się poza jezdnią.
Na miejsce natychmiast skierowano straż pożarną, zespoły ratownictwa medycznego oraz śmigłowiec LPR. Po przybyciu strażacy rozpoczęli resuscytację krążeniowo-oddechową, którą kontynuowano do czasu przejęcia działań przez ratowników medycznych. Następnie dziecko zostało przetransportowane drogą lotniczą do szpitala w Opolu, gdzie lekarze podjęli wielogodzinną operację. Mimo ich wysiłków życia chłopca nie udało się uratować.
Z informacji przekazanych przez szpital wynika, że Fabian doznał bardzo ciężkich obrażeń, obejmujących uraz czaszkowo-mózgowy, uraz kręgosłupa szyjnego oraz liczne obrażenia kończyn dolnych. W trakcie operacji jego stan wielokrotnie się pogarszał, dochodziło również do zatrzymania krążenia.
W sprawie pojawiły się również nowe informacje dotyczące przebiegu podróży BMW przed wypadkiem. Według relacji świadka kierowca miał kilka chwil wcześniej, na ulicy Kolejowej w Przystajni, doprowadzić do bardzo niebezpiecznej sytuacji drogowej, gwałtownie zajeżdżając drogę innemu pojazdowi. Do kolizji ostatecznie nie doszło, a BMW odjechało w kierunku Kuźnicy Starej. Informacje te pochodzą z relacji świadka i nie stanowią oficjalnych ustaleń śledztwa.
Jak wynika z ustaleń śledczych, kierowca BMW miał obowiązujący sądowy zakaz prowadzenia pojazdów. Zakaz obowiązywał od 8 lipca 2026 roku i był konsekwencją wcześniejszego prawomocnego wyroku za prowadzenie pojazdu pod wpływem środków odurzających oraz ucieczkę przed policją.
Śledczy ustalili również, że kierowca i dwoje pasażerów przed podróżą mieli zażywać środki odurzające. Choć badania alkomatem wykazały, że byli trzeźwi, późniejsze badania potwierdziły obecność narkotyków w ich organizmach. W rozbitym BMW policjanci zabezpieczyli około 26 gramów marihuany i amfetaminy.
39-letni kierowca usłyszał zarzuty spowodowania śmiertelnego wypadku drogowego pod wpływem środków odurzających i w okresie obowiązywania zakazu prowadzenia pojazdów, prowadzenia samochodu pod wpływem narkotyków oraz posiadania i udzielania substancji odurzających. Prokuratura poinformowała, że podejrzany przyznał się do zarzucanych mu czynów i złożył wyjaśnienia. Na wniosek śledczych został tymczasowo aresztowany. Za zarzucane przestępstwa grozi mu kara od 5 do 20 lat pozbawienia wolności.
Dwoje pasażerów BMW po wykonaniu czynności procesowych zostało zwolnionych do domu. W prowadzonym postępowaniu występują w charakterze świadków.




Facebook
YouTube
RSS