Mieszkankę Kłobucka kilka dni temu odwiedziły dwie osoby, które podawały się za pracowników pomocy społecznej. Jak mówi kobieta – coś dali jej do podpisu. Niestety, jak się okazuje, GOPS nie potwierdza, aby kogokolwiek do kobiety wysyłał
Jarosław Jędrysiak
W minionym tygodniu zadzwoniła do nas córka kłobuckiej seniorki. Ma bowiem poważne obawy, że jej matkę odwiedzili oszuści, którzy – kto wie – może zapukają też do innych drzwi w Kłobucku.
Zostawili mętlik w głowie
– To stało się w poprzedni czwartek około wpół do pierwszej po południu. Do mojej mamy przyszły dwie osoby, kobieta i mężczyzna, podające się za pracowników pomocy społecznej. Mieli oferować pomoc w uzyskaniu dopłat do leków i dali mamie coś do podpisania – relacjonuje nam telefonicznie córka.
Mama naszej czytelniczki mieszka przy ulicy Wyszyńskiego. Ci, którzy ją odwiedzili, zdołali zrobić jej taki mętlik w głowie, że starsza kobieta nie jest nawet pewna, co podpisała, czy nawet nie był to podpis złożony in blanco. Nie pamięta również, czy okazywała tym osobom jakieś dokumenty. Być może te związane z jej emeryturą. Ale tak właściwie nie ma tu pewności. Ta sytuacja w oczywisty sposób niepokoi córkę poszkodowanej.
– Na razie nie wiadomo, czy mamę w jakiś sposób oszukano, ale sama ta wizyta nieznanych osób podających się za pracowników pomocy społecznej wydaje się bardzo dziwna. Przecież mogła podpisać na przykład umowę zakupu jakichś drogich sprzętów. Albo zaciągnięcie kredytu – denerwuje się kłobucczanka.
Więcej w najnowszym numerze GK (1) lub na e-wydaniu.


Facebook
YouTube
RSS