KANALIZACJA. Wieloodcinkowe perypetie z poszukiwaniem miejsca na studnię głębinową dobiegają końca. Ale i tak są pewne obawy
Już kilka razy pisaliśmy o problemach z jakością wody w południowej części gminy Popów, więc krótko przypomnijmy. Ujęcie w Rębielicach Królewskich obciążone jest problemem poziomu azotanów w wodzie. Gmina wodę z tego ujęcia zdecydowała się mieszać z inną, aby niejako uśredniając, podnieść jej jakość. Wtedy i mieszkańcy Zawad poczęli mieć uwagi co do jakości wody. Gmina korzystała zaś z warunkowych zezwoleń na pobór wody z obarczonego skazą ujęcia. Dłuższy czas trwały też poszukiwania miejsca, gdzie można by zlokalizować nową studnię. Rzecz w tym, że aby inwestycja miała sens, woda z nowego ujęcia nie może mieć nadmiaru azotanów. Musi być dobra. To wszystko trwało dość długo. Ale teraz jest blisko finału.
– Została podpisana umowa na wykonanie studni. Firma wykona odwiert najpóźniej do końca marca. Odwiert będzie nadzorował inspektor nadzoru, aby wszystkie badania i stosowne dokumenty zgromadzić, aby następnie tę studnię móc oddać do eksploatacji – zapowiedział podczas niedawnej sesji wójt Bolesław Świtała.
Sprawa jest dość pilna, bo możliwość czerpania wody z problematycznego ujęcia w Rębielicach jest ograniczona w czasie do końca czerwca. Wójt zakłada więc, że do tego czasu w sieć gminną zostanie wpięta nowa studnia. Woda z niej czerpana powinna odpowiadać normom, choć cień ryzyka za- wsze istnieje.
– Nikt z fachowców nie jest tego w stanie stwierdzić, jaka ta woda będzie. Ale robiliśmy badania w różnych miejscach gminy na zawartość azota- nów i okazuje się, że w tej okolicy nie powin- no ich być – dodał Świtała.
Ujęcie wody zlokalizowane będzie w rejonie Kamieńszczyzny. Sołtys wsi wyraził podczas sesji pewne obawy, czy czynniki zewnętrzne nie będą wpływać na jakość wody.
– Czy nie byłoby dobrze oczyścić rzekę Opatówkę w tym rejonie? Czy nie wpłynie ona na stan wody w ujęciu? Bo znajduje się w niej różne śmieci. Wystarczy przejść i zobaczyć, jak ta Opatówka wygląda. Jest tam wszystko. Plastik, butelki, zdechłe kury. Wszystko to płynie – niepokoił się Konstanty Makles.
Wójt uspokaja, że Opatówka nie zaszkodzi ujęciu, bo to wody powierzchniowe, a studnia pozwoli czerpać z wód głębinowych.
– Mamy dokumentację na odwiert do głębokości 70 metrów. Jeśliby się okazało, że wody do tej głębokości nie będzie, będziemy chcieli kopać dalej. Bo im głębiej będziemy pobierać wodę, tym będzie ona czystsza – uważa wójt gminy. Świtała spodziewa się, że woda się znajdzie. Opiera swe przekonanie na opiniach fachowców, którzy już wcześniej trafnie wskazywali właściwą lokalizację ujęć. (jar)



Facebook
YouTube
RSS