KONTROWERSJE. W przedostatnią środę popowska rada gminy podjęła uchwałę w sprawie sporządzenia planu zagospodarowania, co może być krokiem do wstrzymania lub opóźnienia budowy chlewni w Kamieńszczyźnie, przeciwko której protestuje liczne grono mieszkańców kilku okolicznych wsi
Można powiedzieć, że jak zapowiedzieli – tak zrobili. Podczas poprzedniej sesji radny Paweł Zatoń wskazał, że sposobem na zablokowanie możliwości budowy nowej chlewni w Kamieńszczyźnie może być pilne przystąpienie do sporządzania miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla terenu, gdzie ta inwestycja ma powstać. Plan taki określa bowiem, jakiego rodzaju działalność może być prowadzona na określonym terenie. Jeśli planu nie ma w ogóle – jak w przypadku Kamieńszczyzny – to inwestorzy mają większą swobodę lokalizowania tam różnego rodzaju zakładów. Gdy plan jest, może on ograniczyć rodzaje działalności i wykluczyć takie, których miejscowa społeczność sobie na przykład nie życzy. Tak to wygląda w największym skrócie. Nadzwyczajną sesję w tej sprawie miano zwołać pilnie. W praktyce trwało to trochę dłużej. Najpierw odbyło się spotkanie, podczas którego na ten temat dyskutowano – także pod kątem skuteczności uchwalania planu w tej konkretnej sytuacji z Kamieńszczyzny. Jak dowiedzieliśmy się po tym spotkaniu – opinie dotyczące przepisów, z którymi radnych zapoznano, nie były tu wcale takie jednoznaczne.
A jednak na środę 14 czerwca zwołano sesję nadzwyczajną, na której zajęto się tylko tą jedną sprawą: podjęciem uchwały w sprawie przystąpienia do opracowania miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla części Kamieńszczyzny. Formalnie obrady zwołano na wniosek wójta Bolesława Świtały, który w uzasadnieniu napisał, że pozwoli to gminie na określenie takiego sposobu zagospodarowania, który nie będzie miał negatywnego wpływu na powstałe tam dopiero co gminne ujęcie wody, a także pozwoli na dalszy rozwój turystyki w gminie. Radni mieli już tę sprawę dobrze przedyskutowaną – i tym razem przed podjęciem uchwały chwilę jedynie upewniali się co do precyzji treści uchwały. W głosowaniu 14 radnych jednogłośnie było „za”.
Teraz przystąpi więc gmina do procedury związanej z planem zagospodarowania. Wydanie ewentualnej decyzji o warunkach zabudowy inwestycji w chlewnię w Kamieńszczyźnie – gdy taki wniosek od inwestora wpłynie do urzędu gminy – może być w tych okolicznościach zawieszone. Przy czym nie na zawsze, a na 9 miesięcy. Tyle czasu ma gmina na to, aby plan zagospodarowania powstał. Trzeba przy tym wiedzieć, że procedury tego rodzaju są długotrwałe. Przewidują możliwość zgłaszania uwag do projektu planu. Krótko mówiąc, nadal nie wszystkie atuty są w tej sprawie po stornie samorządowców, którzy wsparli protest mieszkańców przeciw budowie nowej chlewni. Ze społecznego punktu widzenia istotne jest jednak, że samorząd przynajmniej podejmuje próbę realizacji postulatów, które mu w tym zakresie mieszkańcy przedstawili. (jar)





Facebook
YouTube
RSS