PIOTR WIEWIÓRA
WOKANDA. Prokurator i obrońcy złożyli apelacje od wyroków, które pół roku temu zapadły przed Sądem Rejonowym w Częstochowie w procesie m.in. wójta gminy Wręczyca Wielka. Powinny być rozpatrzone we wrześniu lub październiku, choć oficjalnie ustalonego terminu jeszcze nie ma
Jak już informowaliśmy, chodzi o proceder tzw. ustawianych przetargów w urzędzie gminy. Po kilkuletnim śledztwie w 2013 roku Prokuratura Rejonowa w Częstochowie skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko m.in. wójtowi Henrykowi K., pracownikowi odpowiedzialnemu za inwestycje i przetargi Andrzejowi J. oraz jego teściowi, przedsiębiorcy z Borowego Józefowi S., które dzięki powinowactwu z urzędnikiem miał wygrać większość przetargów ogłoszonych w latach 2004-2006. Przed sądem stanęło także kilku innych przedsiębiorców, którzy według śledczych mieli robić za tzw. słupy, czyli startować w postępowaniach tylko po to, żeby zakamuflować wygrane S. Prawie żaden z oskarżonych nie przyznał się do winy, a jeśli się przyznał, to tylko do niektórych zarzutów. Proces w pierwszej instancji trwał ponad trzy lata i zakończył się w styczniu skazaniem zdecydowanej większości z oskarżonych.
Nieprawomocne wyroki
Sąd Rejonowy w Częstochowie wymierzył Henrykowi K. karę 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 2 lata, 2 tys. zł grzywny i dwuletni zakaz zajmowania stanowisk kierowniczych w organach samorządowych (uniewinniając go od dwóch zarzutów), urzędnikowi natomiast 1 rok i 10 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 4 lata, 3 tys. zł grzywny i pięcioletni zakaz pracy w instytucjach samorządowych. Wyrok 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 3 lata i 2 tys. zł grzywny usłyszał Józef S., natomiast pozostali przedsiębiorcy – po 5 lub 7 miesięcy w zawieszeniu. Tylko niektórzy zostali uniewinnieni lub na wcześniejszym etapie wyłączeni z postępowania z uwagi na przedawnienie zarzutów. Wiosną informowaliśmy, że z orzeczenia nie jest zadowolony prokurator, który wnioskował o wyższe kary, m.in. 2 lata więzienia w zawieszeniu na 5 lat, 20 tys. zł grzywny i 10-letni zakaz pełnienia funkcji w organach samorządowych dla Henryka K. Ale wiadomo było, że i wójt się odwoła, bo inaczej straciłby zajmowany od ponad 40 lat stołek włodarza we Wręczycy Wielkiej. O pisemne uzasadnienie wyroku, stanowiące zapowiedź apelacji, wystąpili też inni. Niedawno zapytaliśmy w częstochowskim sądzie, ile odwołań wpłynęło oraz czy wiadomo już, kiedy rozpatrzy je sąd okręgowy (druga instancja).
Jak orzeknie sąd okręgowy?
– W sprawie zostały złożone apelacje przez prokuraturę i trzech obrońców oskarżonych. Apelacja złożona przez prokuratora dotyczy 7 z 9 oskarżonych, natomiast apelacje złożone przez 3 obrońców dotyczą w sumie 5 oskarżonych. Wobec jednego oskarżonego apelacje nie wpłynęły od żadnej ze stron postępowania – wyjaśniła Izabela Piskorska, kierownik Oddziału Administracyjnego Sądu Okręgowego w Częstochowie. – Na obecnym etapie zostaną przesłane zawiadomienia do stron o przyjęciu apelacji. Po otrzymaniu potwierdzeń odbioru akta sprawy zostaną przekazane do VII Wydziału Karnego Odwoławczego Sądu Okręgowego w Częstochowie – dodała. Z uwagi na okres wakacyjny/urlopowy terminu rozpatrzenia odwołań nie ma co spodziewać się w lipcu i sierpniu, powinien natomiast zostać wyznaczony na wrzesień lub październik. Ponieważ w tym przypadku okręgowy jest sądem drugiej instancji, ogłoszone przez niego wyroki będą prawomocne, bez względu na to, czy styczniowe zmieni czy podtrzyma. Ale okręgowy może też orzec konieczność ponownego przeanalizowania sprawy przez rejonowy. Wtedy definitywne zakończenie oddali się co najmniej o kolejnych kilka miesięcy. (PW)



Facebook
YouTube
RSS