STAROSTWO POWIATOWE
Zapomniałeś o urodzinowej imprezie babci? nie zdążyłeś na firmowe zebranie? przeoczyłeś spotkanie klasowe? Wszystko to da się nadrobić. Jak? to najlepiej wie Starostwo powiatowe w kłobucku, które właśnie wydało folder „koła gospodyń wiejskich powiatu kłobuckiego”, w którym udowadnia, że nawet jak cię gdzieś nie było – to jednak byłeś
Idea wydania folderu jest całkiem fajna, zwłaszcza że sfinansowano go ze środków Unii Europejskiej. Nasze panie z KGW również, jak zawsze, wspaniałe i przede wszystkim prawdziwe, w przeciwieństwie do niektórych wójtów, którzy do zdjęć zostali po prostu – metodą poprzedniego systemu – doklejeni.
I tak mamy panie z KGW Danków, które pozują na zdjęciu podczas prezentacji stołów wielkanocnych, a tu nagle zza nich wyłania się postać wójt Bożeny Wieloch „wycięta” wprost z wyborczego plakatu i „doklejona” do grupy kobiet. Kilka stron dalej panie z KGW Kostrzyna Kotary stoją uśmiechnięte przy dożynkowym wozie, a za nimi – z trochę nieproporcjonalnie dużą do pozostałych pozujących głową – stoi wójt Bogdan Praski z nietęgą miną. Jak malowany, bo doklejony do działaczek z Wręczycy Wielkiej, stoi również wójt Henryk Krawczyk, który ma wypisane na twarzy: „I co ja robię tu? U-u, co ja tutaj robię?”. Co do fotomontażu Bolesława Świtały z Popowa pewności nie mamy, ale przypuszczamy, że wójt, jako jedyny z pozujących do zdjęcia (i w dodatku jako jedyny mężczyzna), przy stole by nie siedział, podczas gdy wszystkie panie stoją.
Ideę powiatu w jakimś sensie rozumiemy, zwłaszcza że większość „doklejonych” wójtów to działacze PSL. Wybory coraz bliżej, a koła gospodyń to również elektorat – i to wcale niemały. Czy trzeba jednak posuwać się do takiej komunistycznej propagandy, kiedy to telewizja publiczna pokazywała w wieczornym„Dzienniku” pełne półki jedzenia w sklepach spożywczych, podczas gdy w rzeczywistości świeciły one pustkami? Nawet jeśli któregoś wójta czy burmistrza nie było na zamieszczonym zdjęciu, to „wmontowanie” go chyba w niewielkim stopniu wpłynie na zdanie działaczek KGW, które oceniają samorządowców przez pryzmat dokonań – a nie wspólnej fotografii.
Ktoś by pomyślał: „Przecież nikt w dzisiejszych czasach tego nie kupi!”. Wygląda jednak na to, że są tacy, którzy myślą, że ludzie kupią wszystko i wcale nie zauważą, że starosta powiatowy Henryk Kiepura jest w folderze o kłobuckich KGW „zaledwie” 13 razy. Nie licząc oczywiście „orędzia do mieszkańców”, przy którym wygląda o jakieś… kilkanaście lat mniej. No, ale to na pewno nie jest fotomontaż. Po prostu lepiej ustawił się do tego jednego zdjęcia.





Facebook
YouTube
RSS