Przystajń, Antonów, Kuźnica Nowa, Ługi-Radły, Wilcza Góra

Dla kogo nowy wóz? I czy na pewno nowy?

Dla nas każde 100 tys. zł ma olbrzymie znaczenie. A pod znakiem zapytania są możliwości pozyskania dofinansowań – powiedział GK wójt Henryk Mach (w środku).
PIOTR WIEWIÓRA
Dla kogo nowy wóz? I czy na pewno nowy?

STRAŻ POŻARNA. Co najmniej kilka jednostek OSP w gminie Przystajń ma pilne potrzeby sprzętowe. Mowa o nowych samochodach bojowych, ponieważ stare są już bliskie wyeksploatowania. Ale miejscowego samorządu nie stać, żeby kupić wozy wszystkim potrzebującym w tym samym czasie. Chyba że zdecyduje się na używane

Temat zakupu samochodu poruszony został już podczas jednej z letnich sesji rady gminy. Dyskutowano o nim w kontekście międzygminnych ustaleń z powiatowym zarządem OSP oraz kierownictwem komendy powiatowej PSP pod kątem 2018 roku. Niektórzy radni zwracali uwagę, że jeśli całkiem nowy wóz, zakupiony przy udziale środków zewnętrznych, miałby w przyszłym roku trafić do gminy Przystajń, to czas najwyższy poczynić odpowiednie kroki.
– Co roku miały być przynajmniej dwa nowe wozy w powiecie. W tym roku zakupiono je dla OSP Kalej, Lipie i Rębielice Królewskie. Według wcześniejszych ustaleń dla naszej gminy był zaplanowany na 2018 rok. Ale nic o tym nie słychać, za to słyszałem, że chętne są Panki i Miedźno. Temat jest w ogóle aktualny z naszej strony? – dopytywał wówczas radny Jan Sas, także prezes OSP Antonów-Kuźnica Nowa.

„Musielibyśmy zabezpieczyć 500 tys. zł”
Wójt Henryk Mach przyznał, że według wstępnych założeń faktycznie nowy samochód miał trafić do gminy Przystajń w przyszłym roku. Podkreślił jednak, że nie wiadomo, jak będzie z dofinansowaniami, więc na deklaracje i składanie wniosków jeszcze za wcześnie. Już wtedy zwrócił jednak uwagę, że trzeba rozważyć, czy nie lepiej będzie kupić 2-3 samochody używane, bo zapotrzebowanie jest ze strony kilku jednostek.
W tym tygodniu zapytaliśmy wójta, czy wiążące decyzje już w tej kwestii zapadły. Ale nie zapadły.
– Będę rozmawiał niebawem z prezesami naszych jednostek. Na nowy średni samochód, nawet jeśli byłaby pomoc z zewnątrz, musielibyśmy zabezpieczyć ok. 500 tys. zł, co będzie trudne przy naszych przyszłorocznych założeniach inwestycyjnych – wyjaśnił.
Henryk Mach zdradził, że w projekcie budżetu na 2018 rok, który musi być gotowy do 15 listopada, zamierza zabezpieczyć na ten cel 200-250 tys. zł, ale temat pozostaje otwarty. – Dla nasz każde 100 tys. zł ma olbrzymie znaczenie. A pod znakiem zapytania są możliwości pozyskania dofinansowań na samochody pożarnicze – powiedział GK.

Pójdą w używane?
Możliwości jest kilka: Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach, Śląski Urząd Marszałkowski, wojewoda udzielający pomocy za pośrednictwem PSP czy środki unijne. Tak przynajmniej było w tym roku. Nowy średni wóz można kupić za ok. 750-800 tys. zł. Gdyby gmina poszła w tym kierunku i pozyskała dofinansowania, trafiłby do OSP Przystajń, ponieważ to najbardziej mobilna jednostka, należąca do Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego. Używany średni wymaga z kolei wyłożenia ok. 70 tys. zł. Jeśli na taki ruch zdecyduje się Przystajń, to w pierwszej kolejności – jak mówi wójt – brane od uwagę byłyby OSP: Ługi-Radły, Antonów-Kuźnica Nowa oraz Wilcza Góra. Niestety na używane nie ma możliwości pozyskania dotacji.

Zobacz komentarze (1)

1 Komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przystajń, Antonów, Kuźnica Nowa, Ługi-Radły, Wilcza Góra

Masz jakieś pytanie lub problem dotyczący naszego Tygodnika? Skontaktuj się z naszym biurem! Tel. 34 317-33-23

Więcej w Przystajń, Antonów, Kuźnica Nowa, Ługi-Radły, Wilcza Góra