Przystajń, Antonów, Kuźnica Nowa, Ługi – Radły, Wilcza Góra, Panki, Opatów

Powalczą Panki i Opatów. Co z Przystajnią?

W najbliższych latach te wozy zaczną się sypać. To głównie stare jelcze i stary, więc nie będzie już do nich części, może też zabraknąć ludzi, którzy byliby w stanie je naprawiać – powiedział Mariusz Koziński (w środku).
PIOTR WIEWIÓRA
Powalczą Panki i Opatów. Co z Przystajnią?

STRAŻ POŻARNA. Na szczeblu gminnym nie zapadła jeszcze decyzja, czy Przystajń w przyszłym roku będzie starać się o dotacje na zakup nowego wozu strażackiego. Ale wygląda na to, że zapadła już gdzie indziej. – Oficjalne wnioski złożyli wójtowie Panek i Opatowa – informuje starosta kłobucki. Wójt Przystajni twierdzi, że już trzy miesiące temu składał oficjalną deklarację w tej sprawie. Jednocześnie bardziej skłania się jednak ku wozom używanym

O planach gminy Przystajń w sprawie samochodu bojowego (lub samochodów) informowaliśmy na początku listopada. Wójt Henryk Mach powiedział nam wówczas, że nie ma jeszcze decyzji, czy taki zakup gmina będzie chciała sfinalizować w 2018 roku, bo szykuje sporo inwestycji, a niezależnie od szans na pomoc z zewnątrz musiałaby zabezpieczyć na niego sporą sumkę. Podkreślił też, że nie ma decyzji, czy byłby to całkiem nowy wóz dla OSP Przystajń, czy dwa lub trzy używane dla mniejszych jednostek, które mają pilne potrzeby sprzętowe m.in. OSP: Antonów-Kuźnica, Ługi-Radły i Wilcza Góra. Przy tej drugiej opcji wydatek byłby mniejszy, ale na używane nie ma możliwości pozyskania dofinansowania. Radni gminni już latem dopytywali o tę sprawę, ponieważ w przypadku zakupu nowych wozów władze gmin z powiatu kłobuckiego dogadują się między sobą, kto w którym roku powalczy o dofinansowania z Urzędu Marszałkowskiego oraz Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach. W poprzednich latach Przystajń była wstępnie przymierzana na 2018 rok, ale podczas tegorocznych oficjalnych spotkań – jak wspomniał na jednej z sesji radny i prezes OSP Antonów-Kuźnica Jan Sas – padały nazwy innych samorządów.

„Żeby nie było niepotrzebnej rywalizacji”
Starosta kłobucki Henryk Kiepura, który jest też szefem zarządu związku OSP w naszym powiecie, powiedział nam ostatnio, że decyzja, kto wystąpi o dofinansowania, już na wspólnym forum zapadła.
– Podczas niedawnego spotkania z wójtami oficjalne wnioski złożyli wójtowie z Panek i Opatowa – poinformował. – Jeśli chodzi o Panki, to mowa o samochodzie dla OSP Panki, w przypadku Opatowa nie ma jeszcze wskazanej jednostki – dodał. Nie oznacza to, że Przystajń nie może starać się o dofinansowania w 2018 roku.
– Ale po to ustalamy te kwestie wcześniej, żeby nie było niepotrzebnej rywalizacji. Teoretycznie wystąpić może każda gmina – skomentował Henryk Kiepura.
Jeśli Przystajń mimo to zdecyduje się o środki marszałka i WFOŚiGW powalczyć, to dojdzie do zgrzytu?
– Przecież ja już ok. trzy miesiące temu na posiedzeniu wójtów jasno zadeklarowałem, że jesteśmy zainteresowani pozyskaniem pomocy finansowej z tych źródeł na zakup wozu. Sęk w tym, że dofinansowania od marszałka i wojewódzkiego funduszu to póki co niepewna sprawa. Nikt nie wie, czy one na pewno będą – stwierdził z kolei Henryk Mach. – Już na początku kadencji w kontekście 2018 roku była mowa o Przystajni i Opatowie. Sprawa nie jest jeszcze zamknięta. Poza tym są też inne źródła finansowania, jak chociażby środki wojewody przekazywane za pośrednictwem PSP – skwitował, dodając, że nie wszystko jest w tej sprawie dla niego jasne, ale nie ma zamiaru bawić się w politykę i przepychanki.

40-letnie samochody długo nie pociągną
Temat poruszono także podczas poniedziałkowej sesji Rady Gminy Przystajń. Informację z akcji ratowniczych strażaków w tej gminie w 2016 roku przedstawił na niej Mariusz Koziński – komendant gminy Związku Ochotniczych Straży Pożarnych. O samochód zapytał radny Janusz Leśniak.
– Wszystkie pojazdy, którymi dysponują jednostki OSP w gminie, mają 30-40 lat. Jestem zdania, że każda powinna posiadać taki, jaki sobie życzy. Oczywiście lepiej by było, gdyby był to samochód nowy – powiedział Mariusz Koziński. – W najbliższych latach te wozy zaczną się sypać. To głównie stare jelcze i stary, więc nie będzie już do nich części, może też zabraknąć ludzi, którzy byliby w stanie je naprawiać. W takiej sytuacji naprawy staną się bardzo kosztowne – skomentował. Wójt poinformował z kolei, że w projekcie budżetu, który lada dzień przedstawi radnym, założył na ten cel 200 tys. zł. A w przypadku nowego wozu – jak podkreślał już wcześniej i co ostatnio potwierdził komendant gminny – samorząd nawet przy pewnych dotacjach musi mieć zapewnione ok. 500 tys. zł, bo na zakup trzeba wydać 800 tys. zł. W poniedziałek jednak wójt zajął już bardziej jednoznaczne stanowisko.
– Musimy jakąś opcję przyjąć, ale nie bardzo widzę możliwości zakupu nowego samochodu. Wydatki inwestycje na przyszły rok zaplanowaliśmy na poziomie 37 proc. To olbrzymie środki. A mamy trzy jednostki, które trzeba wyposażyć na już – stwierdził.
Henryk Mach bardziej skłania się więc ku wozom używanym (ok. 70 tys. zł za jeden), natomiast co do sprawy nowych, zaproponował, żeby wrócić do niej za rok lub dwa. Temat ma być omówiony na najbliższym posiedzeniu połączonych komisji.

Kliknij aby dodać komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przystajń, Antonów, Kuźnica Nowa, Ługi – Radły, Wilcza Góra, Panki, Opatów

Masz jakieś pytanie lub problem dotyczący naszego Tygodnika? Skontaktuj się z naszym biurem! Tel. 34 317-33-23

Więcej w Przystajń, Antonów, Kuźnica Nowa, Ługi – Radły, Wilcza Góra, Panki, Opatów