--> Specjalistyka znów publiczna? – Gazeta Kłobucka
Przystajń, Kłobuck

Specjalistyka znów publiczna?

Niezadowoleni mieszkańcy nie narzekają tylko na czas oczekiwania na wizyty, uzależniony od wysokości kontraktów, ale również na organizację.
PIOTR WIEWIÓRA
Specjalistyka znów publiczna?

SŁUŻBA ZDROWIA. Mieszkańcy powiatu mają już dosyć stania w kolejkach do lekarzy. – Każą mi przyjść na godz. 9.00, ale na tę samą przychodzi też 15 innych osób – mówi radny Sas z Przystajni. Kłobuckie gabinety specjalistyczne sprywatyzowano wiele lat temu. Dziś słychać głosy, że może to był błąd. Czy specjalistka wróci w ręce kłobuckiego ZOZ-u i – przede wszystkim – czy to rozwiąże problem?

W poprzedniej dekadzie Zespół Opieki Zdrowotnej w Kłobucku zrezygnował z udzielania specjalistycznych świadczeń zdrowotnych, a pomieszczenia, w których można było taką pomoc uzyskać publicznie, wydzierżawił podmiotom niepublicznym. Czy postąpił słusznie? Wśród pacjentów zdania są podzielone. Nie brakuje opinii, że dawniej było lepiej, choć przecież niepubliczne gabinety również funkcjonują na kontraktach z Narodowym Funduszem Zdrowia. Niezadowoleni mieszkańcy nie narzekają jednak tylko na czas oczekiwania na wizyty, uzależniony od wysokości kontraktów, ale również na organizację. I chociaż samemu ZOZ- owi już nic do tego, to wciąż samorządowcy i mieszkańcy – korzystając z obecności dyrekcji zespołu – zwracają na takie problemy uwagę. Tak było m.in. podczas listopadowej sesji Rady Gminy Przystajń, na której pojawiła się wicedyrektor ZOZ w Kłobucku ds. lecznictwa Sylwia Miland.

15 osób na jedną godzinę
– Idzie się do rejestracji. Rejestruje pod kątem wizyty tego samego dnia, ale trzeba na nią czekać pięć godzin. Mam rozeznanie, jak to wygląda na Zachodzie. Tam nikt nie czeka tak długo – zwrócił uwagę radny gminny Jan Sas.
– My nie mamy na to wpływu – odpowiedziała Sylwia Miland. – Z jakiego powodu mam tam iść? Specjalistyka jest poza naszą gestią – dodała, kiedy Jan Sas nie dawał za wygraną, argumentując, że to niedopuszczalne, żeby 15 pacjentom kazać przychodzić na tę samą godzinę. Do dyskusji włączył się również radny Edward Chamela. Jego komentarz był odpowiedzią na pytanie, co zrobić i do kogo pójść, żeby sytuacja uległa poprawie.
– Przejąć specjalistykę z powrotem – stwierdził. – Kiedyś – jako rada – wydaliśmy opinię na temat sprywatyzowania specjalistyki. Zgodziliśmy się, żeby ci lekarze odeszli i założyli niepubliczne gabinety. Była mowa, że trzymanie specjalistyki w ZOZ-ie jest za drogie, że przynosi ona zbyt duże straty. Ale teraz za to musimy czekać – skwitował.
Jedna z mieszkanek zasugerowała, że problem leży po stronie osób odpowiedzialnych za organizację wizyt i rejestrację. Podsunęła, żeby tę kwestię uporządkować, na co dyrekcja ZOZ mogłaby właścicielom gabinetów po prostu kulturalnie zwrócić uwagę.
– Oczywiście kontaktami niesłużbowymi możemy pewne rzeczy zasygnalizować – przyznała wicedyrektor ds. lecznictwa.

Specjaliści nie wrócą
Jeśli chodzi o kilkutygodniowe czy nawet kilkumiesięczne kolejki, jest to – jak podkreśliła Sylwia Miland –problem generalny, którego nie da się rozwiązać na szczeblu gminnym czy powiatowym. Czy byłyby krótsze, gdyby specjaliści nadal pracowali dla ZOZ-u? Nie sposób jednoznacznie stwierdzić. Dość jednoznacznie natomiast osoby decyzyjne wypowiadają się na temat pomysłów ponownego „przejęcia” specjalistów. W wywiadzie udzielonym nam przed rokiem wicestarosta kłobucki Maciej Biernacki skrytykował rezygnację z publicznej specjalistyki.
– O prywatyzację wnioskował ówczesny dyrektor ZOZ Marian Nowak. Dziś okazuje się, że to nie była dobra decyzja – skomentował.
Była czy nie była, ale zapadła i teraz trudno byłoby wrócić do starej formuły, tym bardziej, że nie wiadomo, czy któryś ze specjalistów chciałby w ogóle „pod ZOZ-em” pracować.
– Jeśli kiedyś zdecydowano się na sprywatyzowanie specjalistki, to trudno teraz zabierać to komuś, kto to prowadzi, poświęcił czas, zainwestował pieniądze – powiedziała w lutowym wywiadzie dla GK Joanna Maruszczyk, dyrektor ZOZ w Kłobucku.

Kliknij aby dodać komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przystajń, Kłobuck

Masz jakieś pytanie lub problem dotyczący naszego Tygodnika? Skontaktuj się z naszym biurem! Tel. 34 317-33-23

Więcej w Przystajń, Kłobuck