PW
PROBLEM. Nie wiadomo, ile będzie kosztowało zimowe utrzymanie dróg w gminie Przystajń. Urząd płaci za nie od godziny i kilometra, wszystko zależy więc od tego, jak sroga będzie tym razem zima. Wiadomo natomiast, że wszystkie firmy zażądały wyższych niż przed rokiem stawek godzinowych
Podobnie jak w poprzednim sezonie 2016/2017, gmina podzieliła swój teren na sześć rejonów, obejmujących należące do niej ulice, parkingi i place. Przetarg na zimowe utrzymanie rozpisała w ten sposób, że każdy z tych rejonów to jednocześnie osobne zadanie. Wykonawców jest więc sześciu. – To dobre rozwiązanie. Dzięki temu jesteśmy w stanie szybko zapewnić przejezdność na poszczególnych odcinkach – mówi wójt Henryk Mach, który także na ostatniej sesji rady gminy podkreślił, że w poprzednim sezonie taki podział obowiązków się sprawdził i wszystkie zlecone zadania zostały wykonane.
Jedna z firm będzie nie tylko odśnieżała część, która jej przypadła, ale z uwagi na posiadanie piaskarki również posypywała piachem wszystkie gminne tereny w razie wystąpienia gołoledzi. Urząd będzie jej płacił z tego tytułu (walki z gołoledzią – przyp. red.) 7 zł za 1 km. W przypadku odśnieżania wszystkie firmy zaoferowały identyczną stawkę – 120 zł za 1 roboczogodzinę. To o 20 zł więcej niż przed rokiem. Ale czy w ogólnym rozrachunku zimowe utrzymanie również będzie kosztowało gminę więcej w minionym sezonie, zależało będzie od pogody.
– Zwykle przeznaczamy na to w sumie 25-30 tys. zł. Jeśli jednak zima będzie mroźna i śnieżna, to być może będziemy musieli dołożyć – tyle, ile będzie konieczne – zapowiada Henryk Mach. (PW)



Facebook
YouTube
RSS