©JAROSŁAW JĘDRYSIAK
PROBLEM. W naszym powiecie w zasadzie wszędzie są drogi, po których kierowcy PROBLEM. jeżdżą za szybko, stwarzając zagrożenie dla mieszkańców. Na ostatniej sesji rady powiatu radni dopingowali policję do zwrócenia uwagi na kilka takich lokalizacji
Swego rodzaju koncert życzeń wobec kłobuckiej drogówki zaczął Roman Minkina.
– Przekazuję uwagi mieszkańców dotyczące drogi relacji Kłobuck– Hutka. Chodzi głównie o rozwijane na niej szybkości. Niedawno był dość poważny wypadek. Szczególnie chodzi tu o skrzyżowanie z gminnymi ulicami Krętą i Stawową. Proszę o zainteresowanie policji tym miejscem – apelował radny.
Minkina sam zaobserwował, że w rejonie wskazanego skrzyżowania zdarzają się sytuacje niebezpieczne. A wysoka prędkość sprzyja ryzyku wypadków. Warto tu dodać, że niedawno, już po remoncie drogi powiatowej, rejon tego skrzyżowania zaopatrzono w dobrze widoczne tablice oznaczające początek i koniec terenu zabudowanego. Rzecz w tym, że nie każdy kierowca, który jedzie tędy z Kłobucka do Hutki lub w przeciwnym kierunku, zwraca w ogóle uwagę na wynikające ze znaków ograniczenie prędkości.
– Mnie mieszkańcy zgłaszali, że na drodze relacji Hutka–Kłobuck czasem jest jak na torze wyścigowym – wsparł wniosek Minkiny radny Maciej Leski. – Podobny problem z nadmiernymi prędkościami mieszkańcy zgłaszają mi także w przypadku ulicy Kochanowskiego. Tam też jest kawałek prostej drogi i kierowcy, gdy go widzą, też rozwijają swoimi samochodami duże prędkości – dodał.
Osoby mieszkające w pobliżu Kochanowskiego – a jest tu w końcu po sąsiedzku całe kłobuckie osiedle Smugi II – mogą czuć się zagrożeni, skoro i tuż obok ich osiedla tworzy się tak jakby tor wyścigowy. Leski apeluje więc, by i tam częściej pojawiała się kłobucka drogówka.
Dość smutną w sumie konstatacją podzielił się przewodniczący rady powiatu.
– Proszę spróbować jechać 50 na godzinę. Praktycznie na każdej drodze prawie wszyscy wtedy wyprzedzają, czyli jadą dużo szybciej. Jadący przepisowo jest dla nich jak ktoś, kto blokuje drogę. To jest problem wszystkich naszych kierowców. I zdarza się na każdej drodze – stwierdził Zbigniew Pilśniak. Co na to wszystko nasza policja? Na sesji wypowiadał się w temacie wicekomendant Artur Wilczyński. Jak stwierdził, kierowanie patroli wynika i z analiz dotyczących obserwowanych zdarzeń drogowych i ze zgłoszeń wynikających z oczekiwań mieszkańców. Wilczyński zasugerował też, by szeroko posiłkować się internetową Krajową Mapą Zagrożeń Bezpieczeństwa, gdzie można oznaczać sytuacje niebezpieczne – w tym i miejsca na drogach, gdzie jeżdżą za szybko. Ostatnie nagłaśniane przypadki kontroli drogowych, podczas których dochodziło nawet do zatrzymań prawa jazdy za nadmierną prędkość, były częściowo działaniami prowadzonymi dla weryfikacji zgłoszeń wprowadzonych przez mieszkańców na wspomnianą mapę zagrożeń. Jeszcze inny sposób, który wskazał wicekomendant, to kontakt z dzielnicowym. Zwłaszcza jeśli nie chce się czekać ze zgłoszeniem problemu do sesji rady powiatu – i do możliwości zgłoszenia go bezpośrednio kierownictwu naszej policji. (jar)



Facebook
YouTube
RSS