PROBLEM. Przy niektórych drogach rosną krzaki. Jest jasne, że ich gałęzie nie powinny wystawać na jezdnię. Na problem zwrócił uwagę jeden z mieszkańców. I poruszył go na sesji rady gminy
– To jest taka nękająca sprawa na terenie naszej gminy. Krzewy rosną w rowach i na poboczach. Drapiemy nimi samochody, drapiemy różne części ciała. Naprawdę podczas jazdy na rowerze można sobie oczy wybić, zwłaszcza przy mijaniu – zarysował temat Czesław Mirek.
Mieszkaniec sam miał przykry przypadek związany z takimi bujnymi przydrożnymi krzewami. Na drodze w Aleksandrowie podrapały mu one bok samochodu na całej długości. Nie przypadkiem istnienie problemu postarał się nagłośnić teraz. – Trzeba by się tym zająć jeszcze w tych miesiącach, gdy wolno to robić. Potem jest jakiś okres ochronny przez lęgi ptaków i tak dalej – podkreśla Mirek. Właściwym rozwiązaniem, zdaniem pankowianina, jest nie tyle poobcinanie wystających na drogę gałęzi takich krzewów, ile gruntowne ich usunięcie w całości – po prostu przez wykopanie z korzeniami. – Samo wycinanie to jest syzyfowa praca. Najlepiej wynająć firmę, która to wytnie i od razu posiecze. Albo wywiezie – radził samorządowcom mieszkaniec.
Jeśli sięgnąć pamięcią dalej wstecz, to Czesław Mirek o tych wystających na drogę gałęziach mówił na sesjach już więcej niż raz i jeszcze w poprzedniej kadencji. Rozwiązania problemu nie uniosła albo unieść nie chciała poprzednia administracja gminy. Teraz, po wyborach, władze są odświeżone. Czy sprostają sugestii mieszkańca? Sądzimy, że rozwiązania problemu nie warto odkładać na kolejną wiosnę. (jar)



Facebook
YouTube
RSS