JAROSŁAW JĘDRYSIAK
PROBLEM. w Popowie mają wątpliwości co do lokalizacji farm fotowoltaicznych. Choć fotowoltaika nie hałasuje tak jak wiatraki, pojawiają się pytania, czy inaczej nie wpłynie na sprawy istotne dla mieszkańców
Na przełomie lutego i marca w popowskim urzędzie gminy wszczęto postępowania w sprawie wydania decyzji o uwarunkowaniach środowiskowych dla budowy trzech farm fotowoltaicznych o mocy jednego megawata na terenie Kamieńszczyzny i Rębielic Królewskich. Instalacje mają stanąć na działce w Kamieńszczyźnie Górnej (niedaleko od zakrętu drogi asfaltowej) oraz na dwóch działkach w Rębielicach (położonych niedaleko od wspomnianej działki w Kamieńszczyźnie).
Ponieważ w gminie Popów mają doświadczenie, że bliskie sąsiedztwo wiatraka może ograniczyć możliwości budowania domów w strefie ochronnej wokół niego, pojawiają się też obawy, czy podobnie nie wpłynie na rozwój wsi inny rodzaj instalacji do odnawialnych źródeł energii.
– Gdzie ma być ta farma fotowoltaiczna? Bo mamy przykład wiatraków, które najpierw powstały blisko zabudowań, a teraz mają być oddalone kilometr od zabudowy – interesował się na sesji sołtys Kamieńszczyzny Konstanty Makles.
W odpowiedzi wójt Jan Kowalik podał nieco szczegółów dotyczących firmy, która zainteresowana jest budową farmy fotowoltaicznej w Kamieńszczyźnie.
– To firma Dynamik Filtr z Częstochowy, która ma już 13 takich farm na terenie województwa śląskiego i w sąsiedztwie. Część postawiła sama, część po uzyskaniu wszystkich zezwoleń odsprzedała innym podmiotom – poinformował wójt. – Jest to energia czysta, nie ma oddziaływania na człowieka ani na środowisko. Zresztą sami państwo widzą, że fotowoltaika jest też montowana na podwórkach, na dachach – dodał. Wójt Kowalik wyjaśnił też, dlaczego firma jest zainteresowana budową nie jednej dużej farmy, a trzech osobnych – każdej o mocy jednego megawata.
– Te firmy uczestniczą potem w aukcjach sprzedaży czystej energii ze źródeł odnawialnych producentom tej tak zwanej energii brudnej, opartej na węglu. Aukcje te są ogłaszane właśnie na moc jednego megawata. Farma fotowoltaiczna o takiej mocy zajmuje około jednego hektara – wyjaśniał wójt.
Instalacja farmy wiatrowej – inaczej niż w przypadku wiatraka – nie wymaga robót budowlanych, bo wszystkie panele montowane są na konstrukcjach stalowych – które, przy ewentualnej likwidacji farmy, można po prostu zabrać z działki i tyle. (jar)





Facebook
YouTube
RSS