JAROSŁAW JĘDRYSIAK
PROBLEM. Szkolne sale gimnastyczne w Więckach i Rębielicach Królewskich trudno w zasadzie nazwać salami – to niskie klitki, w których uczniowie swobodnie mogą wykonywać jedynie ćwiczenia gimnastyczne. Z tym stanem rzeczy nie godzą się rodzice. Do popowskiej rady gminy wpłynęły od mieszkańców obu miejscowości dwie podobne petycje
I w Więckach, i w Rębielicach Królewskich są sale gimnastyczne w szkołach. Ale jeśli te istniejące dziś spełniały standardy lata temu, to dziś są od nich bardzo daleko. To pomieszczenia małe – takie trochę większe klasy. W Rębielicach w ogóle sufit jest tak nisko, że nie ma mowy o żadnej siatkówce czy koszykówce w choć ograniczonym wydaniu. Nawet w zwykłych klasach w szkle jest wyżej!
Sale w obu szkołach nie są obiektami zaniedbanymi. Po prostu kiedyś tak budowano: żeby było jakiekolwiek pomieszczenie do ćwiczeń. Dziś po wejściu do środka od razu się czuje, jak bardzo zmieniły się potrzeby w ciągu kilku pokoleń.
Oba pisma szkół zawierają argumenty za budową nowych, spełniających dzisiejsze potrzeby sal gimnastycznych. Argumenty te są tak oczywiste i uzasadnione, że wręcz nie ma konieczności ich wyliczać – bo każdy i bez tego rozumie, w czym jest problem. Po pierwsze, liczy się bezpieczeństwo dzieci. Po drugie – możliwość wygodnego ćwiczenia w tych pomieszczeniach czegoś więcej niż przysiady.
A jakie są szansę na spełnienie oczekiwań społeczności obu szkół? Nad wnioskiem z Więcek zdążyła się pochylić komisja rady gminy zajmująca się petycjami. Jej stanowisko przedstawiono na sesji. Wynika z niego, że w obecnej perspektywie finansowej gminy (na 10 lat) komisja nie jest w stanie zająć stanowiska, które zawierałoby satysfakcjonującą dla mieszkańców odpowiedź. Nie owijając w bawełnę, można by powiedzieć, że po prostu środków na wybudowanie hali sportowej nie ma i nie wiadomo, kiedy będą. (jar)




Facebook
YouTube
RSS