©JAROSŁAW JĘDRYSIAK
PROBLEM. Wyjazd z Dolnej na Wieluńską jest trudny, bo widoczność nie jest tu najlepsza. Próbowano zaradzić, by choć z jednej strony nie utrudniały jej parkujące auta. Udało się częściowo. Inny taki problem w mieście, też zależny od parkowania, to zastawianie wyjazdu karetki pogotowia na Dzielnej. Są znaki – ale na osoby, którym nie chce się poszukać miejsca gdzieś dalej i trochę się przespacerować, nie ma rady
Kierowcy wyjeżdżający z Dolnej nie widzą dobrze, co jest po prawej, bo zasłania to mur. Po lewej byłoby lepiej, choć blisko jest zakręt. Ale widoczność ciągle utrudniają tu samochody parkowane pod sklepem. Temat był już omawiany i zdecydowano, by w rejonie przejścia dla pieszych postawić tu słupki, które to parkowanie ograniczą. Słupki stanęły. Problem… no, może się zmniejszył, ale jednak pozostał.
O ile można zrozumieć, że dostawca towaru może mieć potrzebę zaparkowania pod sklepem przez krótki czas, to widok parowanych w tym miejscu nawet kilku aut dziwi. Bo 20 metrów dalej, po drugiej stronie drogi, jest wielki parking pod kościołem. Wystarczy stanąć tam, przejść przez przejście dla pieszych i wejść do sklepu. Po co stawać zaraz pod drzwiami i blokować innym widoczność? Nazwanie tego odpowiednimi słowami pozostawiamy naszym Czytelnikom.
Problem na Dolnej może się przyczynić do kolizji czy nawet wypadku. A ten na Dzielnej – kiedyś może realnie sprawić, że ktoś zapłaci życiem. Tu na placu przy szpitalu stacjonuje karetka pogotowia. Ta, jak wiadomo, musi czasem szybko wyruszyć w drogę. Kiedy na Dzielnej stoją zaparkowane auta, może to być trudne. Szczęśliwie jeszcze się nie zdarzyło, by wyjazd zablokowano zupełnie. Ale utrudniono go – już wiele razy. Warto zaznaczyć, że jest tu znak zakazu zatrzymywania się. Jest nawet tabliczka, że to dlatego, że jest tu wyjazd karetki. Znaki nawet specjalnie nieco poprzekręcano, żeby były lepiej widoczne. No i… na niektórych kierowców nie ma rady.
– Mimo że są znaki, dość notorycznie ustawiają się tam samochody. Tarasują szybki przejazd karetki pogotowia. A szybka interwencja pogotowia jest w wielu wypadkach bardzo ważna. Z relacji ratowników, którzy pracują tu na miejscu w Krzepicach, wiem, że bardzo często wyjazd jest zastawiony. Czasem stają tu nawet busy. W końcu może zdarzyć się ten pierwszy raz, gdy karetka zupełnie nie wyjedzie, bo ktoś kompletnie zastawi jej wyjazd – mówił na sesji Rafał Balcerzak, zwracając się do komendanta policji.
Dzielna to, tak się składa, wygodne miejsce do zaparkowania, bo wszędzie stąd blisko. Obok są apteki, sklep samoobsługowy, szereg innych sklepów. A wyznaczone miejsca parkingowe… no cóż, w Krzepicach nie ma ich pod dostatkiem, to też trzeba czasem zaparkować dalej od samego centrum miasta. Nie każdemu się chce. Niektórzy są leniwi i wolą zaparkować choćby tak, żeby zatarasować wyjazd karetce. Choć to – oczywiście – mało prawdopodobny scenariusz, potencjalnie może się zdarzyć, że zatarasują ten wyjazd właśnie wtedy, gdy ratownicy będą spieszyć do kogoś z ich krewnych. Ale… no cóż, nie ma tu co argumentować. Albo ktoś rozumie, że karetka musi mieć wyjazd, albo ma to w nosie – byle jemu było wszędzie blisko z miejsca, w którym zaparkuje swoje „wozidełko”.
Ta wygoda może jednak przestać się opłacać. Komendant policji zapowiedział, że będzie uczulał funkcjonariuszy, by na tę ulicę zwracali uwagę. Kto więc będzie tu stawał na zakazie, może za to zapłacić drożej niż za najdroższy parking. Ale może czegoś trzeba, by się nauczyć, że przynajmniej niektórych znaków drogowych absolutnie nie warto ignorować. (jar)


Facebook
YouTube
RSS