NASZE INTERWENCJE. Nasz czytelnik z gminy Panki dowiedział się, że jedna z mieszkanek Praszczyk przez kilka miesięcy prawdopodobnie korzystała z nielegalnego przyłącza do wodociągu gminnego. Zadzwonił do nas, bo zastanawiał się, czy urząd gminy odpowiednio się tą sprawą zajmuje
– Wedle mojej wiedzy mieszkanka Praszczyk założyła u siebie przyłącze do wody z sieci gminnej, przy czym nie posiadała wcześniej stosownego projektu ani nie uzyskała warunków przyłączenia. To działało tak prawdopodobnie około 4 miesięcy – mówi mieszkaniec gminy. – Zastanawiam się, czy gmina wyciągnęła z tego jakieś konsekwencje. Bo sądzę, że nie.
Informacje przesyłamy do gminy, rozmawiamy też z wójt Urszulą Bujak. Odpowiedź uzyskujemy w tym tygodniu. – Sprawa przyłącza wodociągowego do posesji, opisana w pana korespondencji, zostanie szczegółowo zbadana – zapewnia nas wójt. – Proszę jednak nie oczekiwać, że ewentualne sporne sprawy mieszkańców będą rozwiązywane za pośrednictwem bądź z udziałem prasy – zastrzega się zaraz.
Rozumiemy z tego, że na razie nie ma jeszcze potwierdzenia prawdziwości doniesień, które przekazał nam czytelnik. A od tego, co ustalą w urzędzie gminy, zależeć będzie dopiero sprawa ewentualnych konsekwencji. Dopiero gdyby stwierdzono, że mieszkanka miała nielegalne przyłącze, powstanie kwestia jej ukarania. Bo na samowolki w zakresie dostępu do gminnych sieci nikomu oczywiście pozwolić nie można.
W rozmowie z naszym czytelnikiem słychać jeszcze echa nastrojów z minionej już dawno samorządowej kampanii wyborczej, która w Pankach, jak pamiętamy, była wyjątkowo zajadła.
– Nie wiem, czy brak kary dla tej pani z Praszczyk to nie jest jakiś przejaw nierównego traktowania mieszkańców gminy. Może niektórym się odpuszcza takie grzechy? Sądzę, że każdy zwykły mieszkaniec musiałby się w takich okolicznościach liczyć z karą – uważa nasz rozmówca.
To daleko idące wnioski zważywszy, że w gminie dopiero analizują, czy „jest temat” i czy jest w ogóle za co karać. Wójt – co nas wcale nie dziwi – zdecydowanie ostro odnosi się do przypuszczeń, jakoby ktoś z mieszkańców miał być w gminie traktowany inaczej niż każdy. I dodaje, że czuje się dotknięta takimi pomówieniami.
– Nie wpłynęła żadna skarga na nieprawidłowości bądź zaniechania w pracy wójta gminy, również żaden z mieszkańców nie informował mnie o tego rodzaju zachowaniach pracowników – informuje wójt Bujak. – Nie tolerowałabym, jak pan nazwał, „faworyzowania” wybranych interesantów przez pracowników zatrudnionych w urzędzie gminy, a tym bardziej nie pozwoliłabym sobie na stosowanie tego rodzaju praktyk – podkreśla zdecydowanie.
Dodajmy, że do naszej redakcji dotąd też nie docierały skargi na urząd czy wójt Panek w tej kwestii. Sądzimy, że gdyby cokolwiek było nie tak – to mielibyśmy ich sporo.
Prosiliśmy też panią wójt o informacje o tym, czy w gminie Panki w ogóle stwierdzano dotąd przypadki korzystania z nielegalnych przyłączy do wodociągu i jakie konsekwencje wyciągano z tego tytułu wobec winowajców. W tej kwestii nie dostaliśmy jednak odpowiedzi. Nie wiemy więc, czy takie przypadki w ogóle dotąd notowano, czy też nie. (jar)



Facebook
YouTube
RSS