FINANSE. Przeliczanie inkasa po równo i stówka więcej do diety za sesję – to nowe warunki finansowe dla sołtysów z gminy Popów
Inkasentami podatków lokalnych tradycyjnie są u nas wyznaczani sołtysi. Tak też zdecydowano ponownie w gminie Popów. Jednocześnie rada gminy ustaliła wynagrodzenie dla inkasentów – czyli w tej sytuacji w każdym przypadku dla sołtysów. Zastosowano tu metodę wyliczenia tego wynagrodzenia od pełnej kwoty wpływów podatkowych zebranych przez sołtysów-inkasentów. W ten sposób jest ono niezależne od tego, jak różni się liczba ludności poszczególnych wsi. Bez takiej zasady dochód sołtysów-inkasentów najmniejszych wsi siłą rzeczy byłby dosłownie symboliczny. Znane są też przypadki w powiecie, gdzie jest odwrotnie – i sołtysi dużych i ludnych wsi osiągają z tytułu inkasa całkiem pokaźny dochód. Dziś, gdy wielu mieszkańców opłaca podatki przelewami, dochody sołtysów-inkasentów z tytułu przyjmowania wpłat podatków generalnie drastycznie się obniżyły w stosunku do tego, jakie były jeszcze dekadę czy dwie dekady temu.
W gminie Popów zostały zmienione nie tylko zasady wynagradzania za funkcję inkasenta. Radni przyjęli też uchwałę dotyczącą wysokości diet dla sołtysów. Diety te są przyznawane sołtysom za udział w sesjach rady gminy. W końcu lutego zostały podniesione z 250 do 350 złotych płatne za udział w jednej sesji rady. Dodajmy – chcącym poczynić wyliczenia – że w gminie Popów w ostatnich latach w ciągu roku było zwykle nie więcej niż 10 sesji.
Dorzućmy też, że w gronie sołtysów z gminy Popów jest przynajmniej kilkoro aktywnie uczestniczących w sesjach i regularnie zabierających głos – podnoszących problemy ich miejscowości i te, które zgłaszają im mieszkańcy. Uczciwie zarabiają na dietę za udział w sesji. Choć – no cóż – są i tacy, którzy przychodzą na obrady posiedzieć w milczeniu. I wziąć dietę. Cóż, nie jest to karalne. Takich ich sobie mieszkańcy sami wybrali.





Facebook
YouTube
RSS