EPIDEMIA. Niestety stale rosną niepokojące statystyki. Długo mieliśmy w powiecie dzienne przyrosty nowych zakażeń na poziomie 20-40. We wtorek przekroczyły setkę. Liczba aktualnie aktywnych zakażeń w okolicy pięciuset to już sporo. Rośnie szansa na przypadkowe spotkanie kogoś, u kogo zakażenia jeszcze nie zdiagnozowano – a kto już je ma i mimowolnie jest nosicielem koronawirusa
Przede wszystkim warto zwrócić uwagę, że już od tygodni mamy ograniczenia, a sytuacja – mimo dziennych wahań – ciągle staje się tylko coraz gorsza. Czy masowe odwiedzanie cmentarzy po niefortunnie późno wydanej decyzji rządu o ich zamknięciu ma tu znaczenie? Osoby wówczas zakażone są już dziś, uwzględniając czas namnażania się wirusa, chore. Wiele z nich może nie mieć istotnych objawów. I nieświadomie zarażać innych. Czy to dlatego statystyki szaleją, czy też powodów jest wiele – i innych? Niezależnie od odpowiedzi wydaje się, że warto na siebie uważać.
Nikt nie jest bezpieczny
Wiosną zwolennicy opinii, że „epidemia to ściema”, szermowali pytaniem: „A czy znasz kogoś, kto jest chory?”. Dziś już coraz trudniej o osoby, które nikogo takiego nie znają. Coraz więcej też ludzi, którzy mają śmiertelne ofiary wśród znajomych. Porównanie z grypą staje się coraz bardziej absurdalne, bo – odwróćmy pytanie – kto zna kogoś, kogo zabiła grypa?
Choroba dopada też osoby publicznie u nas znane. Z wirusem walczył starosta. Choroba pozbawiła życia jednego z krzepickich radnych – człowieka w sile wieku. Po prostu wiek nie gwarantuje bezpieczeństwa. Choć wśród zmarłych ciągle największą grupę stanowią seniorzy.
Fatalne statystyki
W ostatnich dnia czarne statystyki rosną u nas nadal. W poniedziałek liczba śmiertelnych ofiar koronawirusa w powiecie oficjalnie wzrosła do 27. W szpitalu w Częstochowie zmarł 74-latek, w szpitalu w Raciborzu 80-latek, a w Kłobucku 73-latek. Wszyscy to mieszkańcy naszego powiatu. Pozostaje złożyć rodzinom wyrazy szczerego współczucia. I poradzić nie zaglądać do internetu, by nie trafić na komentarze ludzi pozbawionych empatii.
Szczególnie niepokoi u nas skokowy wzrost liczby zakażeń. Pokonanie bariery stu dziennie. To tak jakby w ciągu jednego dnia zachorowali wszyscy w jakiejś małej wiosce.
Albo w jednym większym bloku. Ten wzrost przedstawiamy na wykresie. Nie pociesza też szybki wzrost zakażeń w regionie, w województwie śląskim, które po dłuższej przerwie znów jest krajowym liderem liczby zakażeń – z ponad 4 tysiącami nowych każdego dnia. To jakby co dzień zachorowało całe małe miasteczko. W kraju chwilowo wzrosty oscylują w okolicy dwudziestu kilku tysięcy nowych zakażeń Reklama dziennie. Warto tu przypomnieć, że wiosną przerażała perspektywa dojścia sumy zakażeń w kraju do 10 tysięcy. Teraz prawie trzy razy tyle przybywa codziennie, a podejście większości ludzi do sprawy i ostrożność są dalece nie takie, jak wiosną, gdy zagrożenie było proporcjonalnie znikome. W kraju we wtorek liczba aktywnych przypadków przebiła granicę 350 tysięcy. To jakby chorowało całe duże miasto wojewódzkie.
Troszkę lepiej niż u sąsiadów?
Często podaje się statystyki dotyczące powiatów i województw, co u nas nie daje dobrej orientacji w regionie – bo w końcu jesteśmy powiatem na pograniczu śląskiego, łódzkiego i opolskiego. Podaje się też dane dzienne, aktualne, a rzadziej wylicza te okresowe, które pokazują tendencje. Faktem jest, że w powiecie kłobuckim statystyki rosną, więc obiektywnie sytuacja się pogarsza. Około pięciuset aktualnie zakażonych to jedna taka osoba na niespełna dwustu mieszkańców powiatu – a ta proporcja nie uwzględnia osób, które są zakażone, niezdiagnozowane, mają skąpe objawy, ale zarażają. Ryzyko spotkania takiej osoby przypadkiem po prostu stale rośnie.
Ciekawie jednak wypada porównanie aktualnego stanu zakażeń u nas i w powiatach sąsiednich przy uwzględnieniu liczby mieszkańców. Biorąc pod uwagę dane z ostatnich dni, aby pokazywały realnie, gdzie obecnie jest większe, a gdzie mniejsze ryzyko spotkania osoby zakażonej – i być może zarażenia się. Tu wypadamy, jak na razie, mimo wszystko jeszcze nieźle. Szczegóły – na załączonej mapce. (jar)

połowy miesiąca (im mniejsza liczba, tym teoretycznie mniejsze ryzyko losowego spotkania z osobą zakażoną)






Facebook
YouTube
RSS