ZABYTKI. Co roku, gdy tylko zaczynały się niskie temperatury, można było się zastanawiać, czy mróz nie rozsadzi ścian ruin bożnicy w Krzepicach i nie spowoduje, że jedna z nich zawali się na chodnik i drogę. Poza tą oczywistą kwestią bezpieczeństwa zawsze istniała też i inna: zabytkowa wartość tego obiektu
W tym roku w końcu zabytek został zabezpieczony. Nie zagraża więc już nikomu, kto porusza się po pobliskiej drodze czy chodniku. Spękania murów ruiny zabezpieczono murarsko, a całość nakryto dachem. Obiekt nie przypomina już sterczących przy drodze ruin, choć oczywiście nadal widać, że jest ruiną. Jej zabezpieczenie miało na celu z jednej strony zapewnienie bezpieczeństwa, z drugiej – ochronę cennego zabytku, dokumentującego złożoną historię Krzepic. Jak już wspominaliśmy w artykułach, nim ruinę bożnicy można było zabezpieczyć, latami trwały przygotowania. Najpierw musiała pojawić się wola zabezpieczenia tego obiektu. Potem miasto musiało formalnie uzyskać prawo do dysponowania nim. Obiekt kiedyś był użytkowany przez krzepicką społeczność żydowską. Potem Niemcy tę część mieszkańców miasta wymordowali w czasie wojny. Musiały też minąć lata, by zrujnowana bożnica z obiektu ważnego dla jednej grupy przedwojennych krzepiczan stała się po prostu elementem tutejszego wspólnego dziedzictwa historycznego. Decydujące dla podjęcia działań zabezpieczających obiekt były jednak pieniądze. Co prawda miastu nakazano zabezpieczenie zabytku przed zniszczeniem, co też się działo, jednak wykonanie tego w sposób tak kompleksowy umożliwiło dopiero uzyskanie potężnej dotacji zewnętrznej. Przypomnijmy tu, że na ratowanie tego zabytku i na otwarcie perspektywy jego późniejszego zagospodarowania 400 tysięcy wyłożyło Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Dodatkowe 100 tysięcy dołożył Wojewódzki Konserwator Zabytków w Katowicach. No i ratusz deklarował od razu gotowość dołożenia cząstki tych kwot do tego, aby realizacja inwestycji w zabezpieczenie byłej bożnicy była możliwa.
Obecnie nadejście mrozów, które dotąd co roku coraz bardziej rozsadzały pękające ściany, zabytkowa ruina przywitała już pod nowym dachem. Obiekt istotnie się zmienił. Zabezpieczony – już się nie powinien zawalić. W dalszej przyszłości, oczywiście po pozyskaniu odpowiednich środków i dofinansowań, miejsce to zostać ma urządzone na nowo. I służyć tutejszej kulturze oraz kultywowaniu wielokulturowej przeszłości miasta. Taki jest, w najogólniejszym zarysie, plan docelowy. Choć dziś trudniej mówić o konkretnych terminach realizacji. Tak czy inaczej priorytetem było zabezpieczenie zabytku. I to już się stało. Choć w sensie praktycznym wciąż jeszcze w terenie widać, że obiekt przechodzi roboty budowlane. (jar)





Facebook
YouTube
RSS