POLICJA. Trochę czasu już upłynęło od dnia, w którym doszło do rozboju w Lelitach. Ale sprawiedliwość w końcu spotka kogo trzeba
Okazuje się, że nawet w spokojnej miejscowości czasem może się zdarzyć coś takiego, jak 28 lutego w Lelitach w gminie Popów.
– Oficer dyżurny otrzymał zgłoszenie dotyczące rozboju. Na miejsce niezwłocznie udali się kłobuccy policjanci, którzy w rozmowie z 62-letnim pokrzywdzonym wstępnie ustalili przebieg zdarzenia. Pokrzywdzony relacjonował, że został napadnięty przez trzech mężczyzn. Uderzyli go pięścią w twarz, a następnie zabrali osobowego volkswagena, pieniądze i biżuterię – podaje rzecznik kłobuckiej policji, sierż. sztab. Marlena Wiśniewska.
Dwóch z trzech podejrzanych policja schwytała szybko. Już po dwóch dniach. Okazało się, że bandyckich zachowań dopuścili się u nas sąsiedzi z powiatu pajęczańskiego.
– Wobec dwóch z nich, 19- i 39-letniego, prokurator zastosował środek o charakterze wolnościowym w postaci dozoru policji oraz zakazu zbliżania się do pokrzywdzonego na odległość mniejszą niż 30 metrów. Trzeci podejrzany ukrywał się przed organami ścigania – dodaje policjantka.
To ukrywanie się przed sprawiedliwością właśnie dobiegło końca. Mężczyzna został zatrzymany kilka dni temu przy udziale Komendy Miejskiej Policji w Piotrkowie Trybunalskim.
– Na wniosek śledczych oraz częstochowskiego prokuratora sąd aresztował zatrzymanego 35-latka na trzy miesiące. O dalszym losie sprawców rozboju zadecyduje prokurator i sąd. Za popełnione przestępstwo grozi im nawet 12 lat więzienia – podsumowuje rzeczniczka policji.
Zdecydowanie nie chcemy takich gości w naszych spokojnych miejscowościach. (jar)



Facebook
YouTube
RSS