PROBLEM. Chodzi tu o znaną mieszkańcom sprawę planowanej przez nadleśnictwo wycinki lasu. Konkretnie o, jak argumentowano przeciwko tym planom w piśmie do gminy, historyczny fragment lasu, który w czasie pamiętnej bitwy pod Mokrą osłaniał polski pociąg pancerny, skutecznie rażący agresorów – Niemców. Wójt w sprawie lasu zadziałał nie tylko lokalnie, ale napisał do samego ministra
W materiałach gminy Miedźno relacjonują, że 20 kwietnia z prośbą o przeciwdziałanie wyrębowi lasu zwrócili się do gminy mieszkańcy. Chodzić tu ma o planowaną wycinkę drzew w pobliżu Mokrej i toru kolejowego. W kompleksie tutejszych lasów. Wycinki drzew prowadzone są tu i tam dość regularnie. O co więc chodzi?
To ma być po prostu szczególny kawałek lasu, położony między miejscem historycznej leśniczówki i torami kolejowymi. To tu na torach kolejowych operował, ukryty przed Niemcami, pociąg pancerny Śmiały, który raził wroga znajdującego się na polu bitwy pod Mokrą. W ocenie autorów pisma do gminy nie jest to więc zwykły las. Do tego, zdaniem tych samych osób, w lesie tym są wiekowe dęby i buki, nawet o szczególnej wartości przyrodniczej. Skoro nadleśnictwo ma planować tutaj wycinkę, to najwyraźniej ocenia ten stan rzeczy po prostu inaczej.
Zresztą nie sama kwestia oceny drzewostanu budzi tu nasze zainteresowanie, ale to, że w reakcji na pismo mieszkańców wójt Piotr Derejczyk skierował do kłobuckiego nadleśniczego Jerzego Sądla list protestacyjny. I nie tylko. Bo ze sprawą od razu wystąpił też do Michała Kurtyki, czyli do samego Ministra Klimatu i Środowiska. W liście do ministra wójt Derejczyk napisał, że decyzję nadleśnictwa o wycince uważa za nieprzemyślaną i prosi o pilną interwencję. Zapowiada kroki ku uznaniu części z drzew na terenie, który ma objąć wycinka, za pomniki przyrody – jako drzewa o obwodzie ponad 300 centymetrów. Podkreśla oczywiście także historyczne znaczenie samego tego miejsca. Kończy już bez ogródek, nazywając decyzję leśników „bezmyślną i rabunkową wycinką”.
Co się dalej stanie w sprawie – zobaczymy. List od razu do samego ministra i do tego nagłośnienie faktu jego wysłania to już samo w sobie coś niecodziennego. Dodajmy tu jeszcze dla tych, którzy nie śledzą lokalnej polityki, że kilka lat temu obecny wójt Derejczyk i obecny nadleśniczy Sądel zasiadali w radzie powiatu kłobuckiego. Obaj dostali się tam wówczas z listy Prawa i Sprawiedliwości. (jar)


Facebook
YouTube
RSS