Gmina zaoferowała mieszkańcom bardzo korzystne warunki budowy oczyszczalni przydomowych. Przy okazji znalazła się w sytuacji, w której za prospołeczne działania grożą jej poważne konsekwencje finansowe
– Jako gmina we Władysławowie, Borowej i Miedźnie wykonywaliśmy przydomowe oczyszczalnie. I jako gmina jesteśmy ich właścicielami. To wiąże się teraz dla nas z dużym ryzykiem – stwierdził podczas sesji Piotr Derejczyk.
Wójt relacjonował radnym, że wykonawca tej inwestycji zagroził gminie złożeniem doniesienia do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Warszawie. Powód? Podejrzenie o braku spełnienia efektu ekologicznego, który warunkował uzyskanie przez gminę dofinansowania do budowy tych oczyszczalni. Powodem ma być, zdaniem wykonawcy, niewłaściwe obsługiwanie instalacji przez ich użytkowników. Skutkiem uznania, że nie osiągnięto efektu ekologicznego, byłaby konieczność zwrotu dotacji uzyskanej przez gminę. To by pogrążyło finanse gminy. Wójt szacuje, że gmina musiałaby zwrócić, licząc z odsetkami, około miliona złotych. Pod znakiem zapytania stanęłyby w zasadzie wszelkie inwestycje. (jar)
Czytaj więcej w najnowszym wydaniu „Gazety Kłobuckiej” lub na e-wydaniu.



Facebook
YouTube
RSS