PROBLEM. Ratusz nadal weryfikuje deklaracje w sprawie odpadów. I szuka mieszkańców, którzy z systemu gospodarki odpadami zniknęli, choć śmieci wytwarzają – i to inni za nich płacą. Tym razem weryfikowano Libidzę. Ale na każde miejsce w gminie przyjdzie pora
W Libidzy wątpliwości wzbudziło 17 deklaracji dotyczących liczby osób zamieszkałych i wytwarzających śmieci w gospodarstwach domowych. Pod tyle adresów poszły pisma z ratusza z prośbą o wyjaśnienie stwierdzonych rozbieżności. Bo inne dane figurują w spisie zameldowanych. Nie każda taka rozbieżność musi oznaczać, że ktoś się mija z prawdą. Niemniej każdą trzeba wyjaśnić. By spore środki na odbiór odpadów solidarnie łożyli wszyscy. By nie było żadnych „cwaniaków”, za których potem płacą wszyscy w coraz wyższych opłatach.
– Rozumiem, że ten system został uszczelniony i przynosi to odpowiednie skutki. Takie, jakich byśmy oczekiwali. Że jest to badanie tych, którzy nierzetelnie składają deklaracje – dopytywał radny Bartłomiej Saran.
– Prowadzimy tę weryfikację na bieżąco. Robimy to sołectwami, jak wcześniej robiliśmy dla osiedli czy bloków. Sukcesywnie to sprawdzamy – odpowiadał na sesji burmistrz. Zakrzewski zaznacza, że pisma skierowane do mieszkańców jeszcze nie przesądzają sprawy. I jeśli wyjaśnienia w sprawie rozbieżności między liczbą osób zameldowanych i liczbą osób zgłoszonych do gospodarki odpadami mają wiarygodne uzasadnienie, to sprawa się na tych wyjaśnieniach kończy. A co, jeśli te wyjaśnienia są nieprzekonujące?
– Jeśli są uzasadnione przesłanki, to wtedy dochodzi do zmiany deklaracji – dodaje burmistrz.
Czyli w gospodarstwie na nowo „pojawiają się” osoby, których rzekomo tam nie było. I od nich też naliczana jest opłata za śmieci. W sytuacji gdy koszt obsługi systemu odbiorów odpadów w całości finansują swoimi opłatami sami mieszkańcy, to szczególnie ważne, by każdy płacił za siebie. Kto tego nie robi, generuje koszty, które pokrywają sąsiedzi. Ktoś taki równie dobrze mógłby, dajmy na to, kraść jabłka z cudzego sadu. Zresztą są przykłady, że ludzie dobrze rozumieją, że tacy „kombinatorzy” chcą funkcjonować na koszt innych. I ocena takiego „znikania” z systemu odbioru odpadów, gdy się je wytwarza, jest bardzo źle widziana. Zresztą dawniej informowaliśmy, że to zjawisko zaczynało nabierać tempa. Stąd też w gminie Kłobuck rozpoczęto trwającą weryfikację deklaracji. Ostatnio w Libidzy. Ale każdego miejsca w gminie ta procedura będzie dotyczyła. W interesie ogółu. (jar)


Facebook
YouTube
RSS